Czarnobyl – Wycieczka inna niż wszystkie. Historia, realia, zwiedzanie.

Czarnobyl – wycieczka inna niż wszystkie

Czarnobyl to wycieczka inna niż wszystkie. To nie jest miejsce piękne, kolorowe, radosne. To nie jest miejsce, do którego jedziesz z uśmiechem, pełen ekscytacji. Bo Czarnobyl to miejsce bólu. Miejsce zadumy. Miejsce, przez które po cichu, bohatersko zginęło wielu. I jadąc tutaj musisz pamiętać o szacunku, który się należy temu miejscu. Wizyta w Czarnobylu to doświadczenie, którego nigdy nie zapomnisz, ale…. Jedź, jeśli chcesz dowiedzieć się więcej na temat tego miejsca. Jeśli chcesz je lepiej zrozumieć. Jeśli chcesz oddać hołd tym, którzy tu polegli, którzy stracili swoje domy. Ale nigdy nie jedź, jeśli ma to być dla Ciebie rozrywka i adrenalina. Nie jedź jeśli traktujesz to miejsce jako kolejną cegiełkę do swojej listy podróży. Bo na to miejsca w Czarnobylu nie ma.

Od lat wiedzieliśmy, że kiedyś tutaj pojedziemy. By zobaczyć, co się tutaj naprawdę wydarzyło. Po to, by zrozumieć miejsce tej potężnej katastrofy, która zmieniła życie wielu. By oddać hołd cichym bohaterom, którzy nawet nie wiedzieli, że próbują ratować nie tylko swoich Bliskich, ale także Europę…

boisko-w-czarnobylu

Czarnobyl – wycieczka do miejsca największej katastrofy jądrowej

Zona w Czarnobylu zlokalizowana jest na pograniczu Ukrainy, Białorusi i Rosji, ok. 90km od Kijowa. Wyemitowana podczas katastrofy chmura radioaktywna rozprzestrzeniła się nie tylko na tereny ówczesnego Związku Radzieckiego, ale także na pozostałe kraje Europy. Możliwość odwiedzenia zony w Czarnobylu istnieje tak naprawdę dopiero od kilku lat. Wedle ukraińskiego prawa, do zony, poza mieszkańcami i regularnymi pracownikami, mogą wjechać jedynie badacze. W praktyce od kilku ostatnich lat powstało wiele biur podróży, które organizują takie wycieczki. Teoretycznie na pozwoleniu na wjazd do zony jesteś więc naukowcem. W rzeczywistości jednak władze Ukrainy wiedzą, że odwiedzający z biurami zonę, nie są żadnymi naukowcami i w 2020 mają zaostrzyć prawo ukraińskie ale na pewno znajdzie sie sposób, że dalej móc odwiedzić to miejsce.

Dla wielu nie jest to normalna destynacja na zwiedzanie. I zgadzamy się z tym – nie jest. Bo nie jest to miejsce w żaden sposób piękne ani radosne. Ale jest to prawdziwe, autentyczne miejsce, gdzie doszło do olbrzymiej katastrofy. I wycieczka do Czarnobyla to nie tylko wycieczka sama w sobie. Przede wszystkim bowiem jest to wielka lekcja historii i nie tylko, na temat jednej z największych katastrof na świecie. Katastrof, która dotknęła także Polskę i o której każdy powinien wiedzieć. I miejsce, któremu należy się ogromny szacunek. Dla tych, którzy tu polegli, dla tych, którzy nawet nie wiedzieli, że ratowali nie tylko swoich Bliskich, ale także świat. Dla tych cichych bohaterów, którzy dziś są przez wielu zapomnieni… A nie powinni być.

czarnobyl-wycieczka-zona-z-drona

Krótka historia katastrofy reaktora w Czarnobylu

Cały świat po dziś dzień zastanawia się, jak mogło dojść do tak potężnej katastrofy, która zmieniła życie nie tylko dzisiejszej Ukrainy, ale także wpływała na Europę. Jak można było ją ukrywać przed ludźmi i światem? Jak nagle niewidzialny wróg mógł zawładnąć powietrzem, którym oddychamy i wszystkim, co kiedykolwiek mieliśmy?

Sowiecka propaganda a rzeczywistość

Jeszcze przed ukończeniem budowy elektrowni jądrowej w Czarnobylu, Związek Radziecki rozpoczął swoją propagandową grę z ludnością. Przede wszystkim przekonywano wszystkich, iż elektrownia jądrowa jest tak bezpieczna, że można ektrownię Czarnobylską postawić na środku Placu Czerwonego w Moskwie, bez żadnego ryzyka. Wmawiano tak ludziom, jak i później pracownikom elektrowni, że reaktor nigdy nie wybuchnie. Dzięki temu pracownicy byli spokojni podczas pracy, ale także przez to nie mieli pojęcia, jak postępować w razie kryzysu. Miejsce nazywano zresztą… pokojowym atomem w celach propogandowcyh ale także aby pokazać, że energia jądrowa to nie tylko wojna i pociski nuklearne! I wiele starszych ludzi po dziś dzień tak właśnie nazywa elektrownię jądrową w Czarnobylu, pamiętając propagandę sprzed lat. Wydaje się dziś to totalną abstrakcją, a jednak… system propagandy w Związku Radzieckim miał wielką siłę!

pokojowy-atom-czarnobyl

Propaganda z resztą była na tyle silna, że wielu Ukraińców wierzy, że II wojna światowa rozpoczęła się na świecie w 1941 roku! Bowiem w ZSRR nie mówiło się nic o ataku na Polskę, o działaniach wojennych od 1939. I po dziś dzień na wielu pomnikach związanych z II wojną światową, nie tylko w Czarnobylu, ale także choćby w Moskwie – datą początkową będzie tam rok 1941 rok. Propaganda, cenzura, miały się świetnie…

Wybuch reaktora

Jak, w wielkim skrócie, doszło do największej katastrofy energetyki jądrowej na świecie? 25. kwietnia 1986 roku podjęto decyzję o przeprowadzeniu testów bezpieczeństwa. W ramach tego testu konieczne było wprowadzenie systemu w tzw. system awaryjny i wyłączenie niektórych systemów bezpieczeństwa odpowiedzialnych za kontrolę pracy reaktora. O ile dzienna zmiana w elektrowni była gotowa na przeprowadzenie testu i zaznajomiona z procedurami, o tyle na mocy decyzji władz Kijowa, eksperyment musiał zostać przesunięty na nocną zmianę. Oznaczało to tyle, że nocna zmiana nie miała tak naprawdę pojęcia, jak się taki test przeprowadza, co było katastrofalne w skutkach. W wyniku wielu błędów i braku wiedzy, w nocy 26.04.1986 roku doszło do dwóch wybuchów elektrowni jądrowej i katastrofy, która miała na zawsze zmienić to miejsce. Nie będziemy Wam opisywać dokładnie krok po kroku historii i przebiegu testu bezpieczeństwa, możecie o tym poczytać w wielu bardziej wyspecjalizowanych w tej tematyce źródłach.

Warto tutaj wspomnieć, iż w Związku Radzieckim w owym czasie budowano elektrownie jądrowe z tzw. dodatnim współczynnikiem bo takie konstrukcje były tańsze w budowie. W tym samym czasie państwa zachodnie tj. Europa, USA, Kanada budowały elektrownie z tzw. ujemnym współczynnikiem. Oznacza to w dużym uproszeczeniu tyle, że te budowane w ZSRR elektrownie przy niektorolowaniu procesu, miały tendecje do wzrosu aktywności reaktora, co w dużym skrócie doprowadziło to wybuchu.

Musicie jednak wiedzieć, że w wyniku tej eksplozji, do atmosfery uwolnił się radioaktywny pył, z którego powstała radioaktywna chmura – niewidzialny wróg. Dozymetry czyli mierniki promieniowanie nie miały tak wysokiego limitu, by określić poziom promieniowania, więc tak naprawdę nikt z pracowników nocnej zmiany nie wiedział, na jaką dawkę promieniowania jest narażony. Śmiercionośny okazał się także płonący grafit, który po wybuchu znalazł się na obrzeżach reaktora czwartego, a który trzeba było kolejno uprzątnąć. Na miejsce katastrofy wezwano strażaków, którzy w wielu przypadkach nie mieli pojęcia, że gaszą coś więcej niż zwykły pożar… Nie oni jedyni nie wiedzieli, co się tak naprawdę wydarzyło…

czarnobyl-katastrofa-przedszkole

Ewakuacja ludności

Co w tym wszystkim jest najgorsze to fakt, że tuż po katastrofie, ludność mieszkająca dookoła elektrowni – tak w Prypeci jak i okolicznych miasteczkach i wioskach – nie miała pojęcia o wybuchu i niebezpieczeństwie. Władze zwlekały z informacją, podczas gdy w samej Prypeci tuż po katastrofie promieniowanie było 15tys. razy wyższe niż zwykle! Ludzie, nieświadomi sytuacji i zagrożenia, prowadzili normalny tryb, jak każdego innego dnia. Szli do pracy, dzieci bawiły się na podwórku, matki spacerowały z wózkami z malutkimi dziećmi, starsi debatowali na powietrzu. Tym samym przyjmowali niewiarygodnie wysokie promieniowanie!

czarnobyl-ewakuacja

W końcu jednak, pod naciskiem znawców problemu i zagrożenia, podjęto decyzję o ewakuacji mieszkańców z okolic elektrowni i wyłączeniu obszarów dookoła. Był jeden podstawowy problem – wróg był niewidzialny! Wiele osób mieszkających w okolicach, wciąż pamiętało Niemców – wroga z bronią, wroga, który miał twarz. Dlaczego więc nagle przychodzą wojskowi i mówią, że trzeba się natychmiast wynosić ze swoich domów, zostawić swój dobytek i mówi o jakimś wrogu – promieniowaniu. O wrogu, którego nie da się zobaczyć.

Dlatego też ludzie nie bardzo mieli ochotę na ewakuację. Ostatecznie władze powiedziały ludziom, iż wrócą do swoich domów za 3 dni. Nie muszą więc nic pakować, nie muszą zabierać walizek, pieniędzy. Przecież zaraz tutaj wrócą. I dopiero to przekonało wielu z nich do opuszczenia zony. A do domów po 3 dniach wrócić już nie mogli… Ewakuowano w sumie 162 wioski i miasta dookoła elektrowni, a od ewakuacji na wjazd do zony należy mieć pozwolenie. Oczywiście dzisiaj niektórzy powrócili do swoich domów w zonie, które zostawili tyle lat temu. Wielu z nich mieszka w takich samych domach, jak wtedy tj. bez prądu, bez bieżącej wody oraz bez ogrzewania. Codziennie dowożone są towary i żywność spoza zony, a część dochodu z wycieczek do Czarnobyla jest przeznaczana na pomoc aktualnym mieszkańcom. Takich osób jednak jest bardzo mało, w porównaniu do 1986 roku.

widok-na-czarnobyl-z-drona

Obchody 1.maja 1986

Dezinformacja ludności była tak wielka, że 1. maja 1986 roku, w święto Pracy, gdy pozostałe kraje Europy zabroniły swoim obywatelom wychodzić z domów, w Kijowie w najlepsze trwały obchody 1. maja! Mnóstwo ludzi, dzieci, starszych, świętowało wspólnie, tańczyło, spędziło dzień na wolnym powietrzu. W tym samym czasie, gdy nas Kijowem i nie tylko, unosiła się już od kilku dni śmiercionośnia chmura radioaktywnych pyłów. Jednak władze ZSRR nie chciały informować swoich obywateli o zagrożeniu, wystawiając ich na ogromne ryzyko, na działanie niewidzialnego wroga. W pozostałych krajach Europy zabroniono wychodzenia z domu, a dzieciom już podawano płyn Lugola, który miał chronić tarczycę u dzieci.

kijow-swieto-pracy
źródło: Alex Liudvikovskyi

Budowa sarkofagu i Czarnobyl po katastrofie

Prócz katastrofy reaktora numer 4 i olbrzymiego promieniowania, cały czas istniało ryzyko kolejnego wybuchu. Dlatego też prócz jak najszybszej ewakuacji ludności, głównym celem było zahamowanie pożaru, by zapobiec kolenej eksplozji. O ile sam wybuch reaktora 4 wyrządził niewyobrażalne szkody, tak ciężko sobie nawet wyobrazić, co stałoby się, gdyby nastąpił kolejny wybuch i dawka promieniowania, i tak przekroczona o liczby nieobejmowane nawet skalą, była conajmniej podwojona! Dlatego też po ugaszeniu pożaru i zrzuceniu odpadów z dachu, podjęto decyzję o budowie powłoki nad sarkofagiem, która miała zablokować dalsze promieniowanie.

licznik-geigera-czarnobyl

Jeszcze w 1986 roku reaktor został zasłonięty powłoką z betonu, blokując w ten sposób dalsze promieniowanie, które mogłoby dalej skażać okolicę i nie tylko. O ile jednak pierwszy sarkofag niewątpliwie zablokował dalsze promieniowanie, tak z czasem zaczął chylić się ku zawaleniu. To oczywiście groziło ponownym skażeniem terenów, nie tylko na Ukrainie, ale także w całej Europie. Bowiem pod pierwszym sarkofagiem promieniowanie jest wciąż śmiercionośne.

Dlatego też podjęto decyzję o budowie nowego sarkofagu, który przykryć miał ten pierwszy. Dzięki temu reaktor i promieniowanie miały być chronione podwójnie. Wśród wielu projektów wygrał ten w formie łuku, który budowany był nie tak daleko od reaktora, jednak z dystansie bezpiecznym dla wykonawców projektu. Nowy sarkofag kosztował 2,2 mld dolarów i od samego początku wiedziano, że są to dla wykonawcy i inwestorów niejako pieniądze wyrzucone w błoto. Bowiem z ich perspektywy nie jest to inwestycja, choć powinna być tak postrzegana – jako inwestycja w bezpieczeństwo Europy. Nowy sarkofag to prawdziwy majstersztyk techniki. Ma on nie tyle chronić przed promieniowaniem ale jego głównym celem jest rozebranie starego sarkofagu i mozolne wydobywanie nadal prominiotwórzych elementów reaktora 4-go. Nowy sarkofag to swego rodzaju zaawansowana i zrobotyzowana linia produkcyjna, gdzie pracują tylko roboty i manipulatory i zajmują się rozbiórką starego sarkofagu. Nieopodal przygotowany jest specjalny magazyn, gdzie promieniotwórcze odpady są składowane. Szacuje się, żę taki proces potrwa ok. 100 lat. Tym samym niektórzy specjaliści wypowiadają się, że najprościej i najskuteczniej byłoby po prostu zalać całą readioaktwyną strefę reaktora 4-go betonem.

reaktor-w-czarnobylu

Po zakończeniu budowy nowego sarkofagu, ten był przez 7 dni transportowany za pomocą specjalnych szyn, które skutecznie wsunęły nową powłokę nad stary sarkofag.

poziom-promieniowania-czarnobyl

Czarnobyl – katastrofa, której skutki widać po dziś dzień

Nigdy pewnie nie dowiemy się, ile tak naprawdę osób poniosło śmierć w wyniku katastrofy reaktora nr 4 elektrowni w Czarnobylu. Wedle oficjalnych źródeł pierwszego dnia zginęło 2 osoby, 28 osób w ciągu kilku następnych dni. Jednak prawdziwą liczbę znały pewnie jedynie władze ZSRR i nigdy jej nie ujawnią. Co jednak trzeba pamiętać to fakt, że choć może bezpośrednio w trakcie wybuchu nie zginęło aż tyle osób, to jednak wielu poniosło śmierć w wyniku przyjęcia ekstremalnie dużej dawki promieniowania i choroby popromiennej.

W 1986 roku jedynym szpitalem w ZSRR, który wiedział, jak reagować w przypadku przyjęcia wysokiej dawki radiacji, był szpital w Moskwie. Toteż to tam zaczęto wysyłać osoby, które bezpośrednio zostały skażone. Jednak lekarze pracujący w tym szpitalu, od razu wiedzieli, jakie są szanse na uratowanie tych ludzi. Było to czekanie w ciszy na ich pewną śmierć…

I prawda jest taka, że wielu bohaterów, cichych bohaterów Czarnobyla zakończyło swoje życie w bardzo młodym wieku. Dla przykładu – spośród 600 pilotów (młodych mężczyzn) biorących udział w akcji gaszenia reaktora, po dziś dzień żyje jedynie ok. 100 osób… A wiele osób, spośród tych, które przeżyły, po dziś dzień walczy ze skutkami zdrowotnymi spowodowanymi promieniowaniem. Dlatego też oszacowanie dokładnej liczby osób, które poniosły śmierć jest praktycznie niemożliwa. Nieoficjalnie mówi się o ok. 100 tys. osób, prawdziwej i oficjalnej liczby jednak nigdy nie poznamy.

Czarnobyl – wycieczka – Czarnobyl dzisiaj

Od katastrofy minęło jednak już 34 lata. 34 lata od ewakuacji ludności, od wycięcia wszystkich drzew w zonie, odkąd miejsce to dosłownie obumarło. Opuszczone domy, instytucje, parki i kolorowe skwery niegdyś będące symbolem dobrobytu dziś stoją opuszczone. Dziś zona porasta wielkim lasem, drzewami, które samodzielnie postanowiły tutaj właśnie rosnąć, wbrew promieniowaniu. Na ścieżkach i punktach kontrolnych zaczepiają radośnie merdające ogonem psy, zachęcające do zabawy. Mieszkają tutaj konie, koty, ponoć sporo ptaków, dziki. Widać zatem, że natura sama postanowiła opanować to miejsce, nie bacząc na to, co stało się 34 lata temu.

czarnobyl-wycieczka-zalesiona-zona

Są tutaj także ludzie, którzy postanowili wrócić do swoich domów. Wiele z nich jest już starszymi ludźmi, domy zaś pozostają w większości takie, jak po opuszczeniu tj. bez prądu, bez bieżącej wody oraz bez ogrzewania. Codziennie dowożone są do nich produkty spożywcze, w końcu nie można w zonie nic uprawiać ze względu na wciąż napromieniowane grunty. Dostają także regularnie pomoc od władz Ukrainy, zaś część dochodu z wycieczek do Czarnobyla jest przeznaczana właśnie na wsparcie mieszkańców zony.

Dzisiaj mieszkają tutaj także ci, którzy pracują przy elektrowni. Bo tak, wciąż pracują tutaj ludzie. Choćby przy sarkofagu, który budowano przez ostatnich kilka lat, by pokryć nim poprzedni sarkofag i zmniejszych promieniowanie. Zatem codziennie w miasteczku Czarnobyl mieszka 3500 ludzi, którzy po 15 dniach muszą opuścić zonę i zostają wymienieni na kolejnych 3500 osób, które pracują w tutejszej elektrowni, administracji itd. Do zony jednak po dziś dzień nie mają wstępu dzieci. Bo to właśnie najmłodsi są najbardziej narażeni na negatywne skutki promieniowania. Jeśli więc myślisz o zabraniu swoich dzieci do Czarnobyla – zapomnij.

Czarnobyl – wycieczka – informacje praktyczne

Dzisiaj wiele biur podróży tak ukraińskich, jak i w Polsce organizuje wycieczki do Czarnobyla. Do zony możesz wybrać się na 1-2-3 lub 4 dni. Oczywiście im więcej dni tym odpowiedno wyższa cena takiej wycieczki i wyższy poziom promieniowania, ale nawet w przypadku wycieczki jednodniowej ceny różnią się między biurami. Nie bierz najtańszej wycieczki – te zazwyczaj są w bardzo dużych grupach, a to nie jest zbyt komfortowe podczas zwiedzania takiego miejsca jak Czarnobyl. Musisz wiedzieć, że zwiedzanie Czarnobyla do najtańszych nie należy.

My wybraliśmy się na wycieczkę jednodniową z biurem Solo East, za którą zapłaciliśmy 87 dolarów od osoby. W cenie mieliśmy anglojęzycznego przewodnika, transport vanem, wejścia do zony, lunch w lokalnej kantynie. Jeśli chcesz mieć swój własny licznik Geigera – ten jest dodatkowo płatny – 8 dolarów. W praktyce jednak przewodnik ma ze sobą cały czas swój licznik, który chętnie użycza. Wybraliśmy się na wycieczkę w ostatni dzień roku, tj. 31. grudnia, dzięki czemu w Czarnobylu było bardzo mało ludzi. Nasza grupa składała się z 16 uczestników (wraz z nami) i jednego przewodnika. W takiej grupie Czarnobyl i wycieczka tutaj są wciąż komfortowe.

czarnobyl-jak-wyglada-wycieczka

Jak wygląda wycieczka do Czarnobyla w praktyce 

Jednodniowa wycieczka rusza o godzinie 8 rano i bardzo ważne, by pojawić się 10-15 min wcześniej na miejscu zbiórki. Trzeba uregulować płatność za wycieczkę oraz sprawdzane jest, czy na pewno wziąłeś ze sobą paszport. Tak, bez paszportu nie zostaniesz wpuszczony do zony, więc pamiętaj o nim!

Dalej rusza się w drogę ku zonie czarnobylskiej vanem. Dojazd do zony zajmuje ok. 1,5h, a w jego trakcie w vanie puszczane są filmy dokumentalne, wprowadzające w historię Czarnobyla. Jeśli masz wycieczkę z lunchem – jeszcze w trasie musisz poinformować jakie danie wybierasz – kurczaka, wieprzowinę czy danie wegetariańskie. Żywność jest codziennie dostarczana do czarnobylskiej kantyny z Kijowa, więc muszą się od razu przygotować na daną ilość porcji. Po dotarciu do wjazdu do zony – przewodnik idzie wraz z pozwoleniami na wjazd do punktu kontrolnego, dalej zaś przedstawiciel armii przychodzi sprawdzić wszystkie paszporty i zeskanować kody z pozwoleń na wjazd do zony.  Wtedy dostajesz także swój personalny licznik promieniowania, który przez cały czas trwania wycieczki musisz nosić na sznurku na szyi.

wjazd-do-zony-czarnobyl

Wjazd do zony

I to teraz zaczyna się Twoja prawdziwa wyprawa dookoła Czarnobyla. Zobaczysz mnóstwo widoków, które przewijały się w internecie, w filmach. Widoki, które nabierają zupełnie innego znaczenia, gdy jesteś w Czarnobylu osobiście. Ogrom tego miejsca, jego cisza – jest niewyobrażalna. Tak naprawdę nie rozumiesz tego miejsca dopóki nie ujrzysz na własne oczy. Oficjalnie, wejście do jakiegokolwiek budynku w zonie czarnobylskiej jest zabronione. W praktyce większość przewodników, znając dane miejsce i ich stan, zezwala na kilkuminutowe wejście. Pamiętaj jednak, by ściśle iść za wskazówkami przewodnika. Jeśli mówi, że dany budynek grozi zawaleniem, to wie, co mówi. Musisz wziąć pod uwagę, że cała zona została opuszczona 34 lata temu. Od tej pory nikt tutaj niczego nie remontował, a wszystko stało pozostawione samemu sobie, wraz z promieniowaniem i warunkami atmosferycznymi, a także upływającym czasem.

opuszczone-domy-czarnobyl

Wjeżdżając do zony, wjeżdzasz najpierw do tzw. zony buforowej, czyli okręgu 30km dookoła zony 10km. Dlatego że zona dzieli się właśnie na 2 części. Zona 10km to cały obszar- okrąg 10km dookoła reaktora. Dalej zaś jest strefa buforowa, w sumie więc cała zona to obszar o promieniu 40km dookoła reaktora. Dla zobrazowania – zona czarnobylska zajmuje obszar równy 15% terytorium Belgii. Zobaczysz wiele opuszczonych wiosek, wybierzesz się do miasta Czarnobyl, gdzie promieniowanie jest dokładnie na takim samym poziomie, jak w Kijowie tego samego dnia!

drogi-czarnobyl

Czarnobyl kiedyś i dziś

Wszędzie jesteś w towarzystwie przewodnika, który opowiada Ci o danym miejscu. Mieliśmy także to szczęście, że nasz przewodnik – Alex, miał ze sobą album ze zdjęciami, w których miał także zdjęcia odwiedzanych przez nas miejsc z czasów ich świetności, sprzed katastrofy. Dzięki temu mogliśmy jeszcze bardziej zobrazować sobie ogrom katastrofy. Zobaczysz budynek sądu, w którym odbywał się proces, w którym sądzeni byli winowajcy katastrofy w Czarnobylu. Ujrzysz wiele komunistycznych pomników i zastanowisz się, co one tutaj robią? Ukraina po obaleniu Związku Radzieckiego weszła na drogę dekomunizacji. Z racji jednak tego, iż katastrofa w Czarnobylu była kilka lat wcześniej – pomników Lenina nigdy stąd nie usunięto. Bowiem co jest w zonie czarnobylskiej, musi pozostać w zonie, by nie rozprzestrzeniać promieniowania.

pomniki-lenina-czarnobyl

Co szokujące to fakt, że zdarzają się ludzie, którzy wywożą z Czarnobyla rzeczy. Po dziś dzień kupując używane przedmioty, ale także nowe mieszkania, praktyką jest przynoszenie ze sobą licznika Geigera. Zdarzały się sytuacje, gdy w nowo-wybudowanych mieszkaniach znalazły się elementy przywiezione z zony w Czarnobylu. Sprawdzano je licznikiem Geigera i wykazały bardzo wysoki poziom radioaktywności – były to metalowe pręty w ścianach. Wyobraź sobie mieszkanie w takim miejscu, gdzie nie masz świadomości, że po cichu, w nieświadomości, cały czas przyjmujesz promieniowanie…To samo tyczy się najróżniejszych przedmiotów używanych codziennego użytku. Wiele z nich może być przywiezionych z Czarnobyla, jako że ludzie musieli zostawić cały swój dobytek.

Czarnobyl – wycieczka dookoła Prypeci

Prypeć – miasto, które było przykładem nowoczesności Związku Radzieckiego. Miasto, z którego piękne foldery ze zdjęciami były pokazywane w innych zakątkach ZSRR, by pokazać jak wyglądać będą przyszłe miasta. Jak ZSRR jest bogate, potężne, czcigodne. Bo jak na tamte czasy Prypeć była niezwykle nowoczesna! Zbudowana od podstaw w 1970 roku, zamieszkana przez 43 tys. osób, z czego 7 tys. pracowało w elektrowni. Miasto przyszłości, miasto ludzi bogatych i dostatku, miasto ludzi młodych (średni wiek mieszkańców Prypeci wynosił 33 lata!). Wypłaty były tutaj 3x wyższe niż w Kijowie, a co dziesiąty mieszkaniec posiadał samochód. W Prypeci były teatry, supermarkety, hotele i restauracje, wesołe miasteczko. Były skwery pełne kwiatów, największy basen całego Związku Radzieckiego, stadion. Było tutaj wszystko, o czym można było marzyć w latach 80-tych w czasach komunizmu, a o czym inne zakątki ZSRR nawet nie śmiały pomyśleć.

supermarket-prypec

Prypeć. Miasto, które przestało istnieć 16 lat po jego założeniu. Które z miejsca nowoczesnego i kolorowego, stało się miastem-widmo. W którym niegdyś wesołe miasteczko ironicznie śmieje się pod nosem z rzeczywistości. Gdzie te dzieci bawiące się na placach zabaw? Co z najlepszymi pływakami na największym basenie ZSRR? Gdzie ludzie dumnie kroczący między półkami w supermarkecie pełnym towarów? Gdzie te wszystkie samochody, gdzie plotkujące w alejkach matki doglądające swoich pociech?

Nie ma. I najpewniej nigdy już nie będzie.

Są za to opuszczone bloki i apartamentowce. Są drzewa porastające skwery i stadion. Porozbijane szyby w oknach, porozrzucane ubrania, lodówki w sklepach. Jest ten straszny diabelski młyn, którego widok sam w sobie jest…diabelski.

czarnobyl-diabelski-mlyn

czarnobyl-wycieczka-basen

Radar Radziecki

Jeden z największych sekretów Związku Radzieckiego. Potężna konstrukcja, która kosztowała 2x tyle co budowa całej elektrowni w Czarnobylu – 7 mld dolarów! Coś, co wyrasta nagle znikąd i nie jesteś w stanie objąć tego wzrokiem ani na jednym zdjęciu. Wyłania się powoli spośród drzew i sam nie wiesz co to… No widzisz, m.in. dla tej właśnie konstrukcji powstała elektrownia w Czarnobylu, by energetycznie zasilać ten…radar! Niesamowita konstrukcja miała przechwytywać sygnały rakietowe i posiadać zasięg aż do USA! Sygnał miał być przekazywany w sposób łukowy poza atmosferę i z powrotem ku ziemi. W czasach zimnej wojny i napięcia pomiędzy USA i ZSRR i poczucia ciągłego zagrożenia, państwa próbowały się prześcignąć w nowoczesnych rozwiązaniach, które mogły przechwytywać wrogie sygnały.

radar-zsrr
źródło: Alex Liudvikovskyi

Co ciekawe i wydaje się niemożliwe – rzekomo konstrukcja ta…nigdy nie działała! Tak twierdziły bowiem władze ZSRR, jednak mało kto wierzy, że wyrzucono by 7mld dolarów na coś, co miałoby nie działać. Gdy pojawiały się z zagranicy zapytania o dziwną konstrukcję pojawiającą się na radarach, władze ZSRR obstawały przy wersji, że jest to miejsce organizowania obozów letnich dla dzieci. Gdy ta wersja została obalona, wymyślono i mówiono, że jest to wielka antena radiowa, która ma zapewnić żołnierzom możliwość słuchania muzyki. Nawet mieszkańcy okolic nie mieli pojęcia, co to tak naprawdę jest! Dziś zaś na pewno symbol imperializmu i potrzeby wyższości, symbol propagandy i zakłamania, jeden z wielu symboli Zimnej Wojny.

czarnobyl-wycieczka-radar

Czarnobyl – czy jest dziś bezpiecznie?

Wiele osób twierdzi, że Czarnobyl i wycieczka są niebezpieczne. Ba, wielu Ukraińców wierzy, że wejście do zony to gwarancja nowotwora. Z drugiej strony druga część Ukraińców, ta starsza, która pamięta czasy komunizmu, wciąż wierzy w propagandę “bezpiecznego atomu”. Stąd zdania na samej Ukrainie są mocno podzielone. Zaś za granicami Ukrainy większość twierdzi, że Czarnobyl jest dziś niebezpieczny i nie powinno się tam jechać.

Dzisiaj tak naprawdę większość odwiedzanych w ramach wycieczki miejsc ma promieniowanie na takim samym poziomie jak Kijów. Rano przed wyruszeniem na wycieczkę, sprawdza się poziom promieniowania w Kijowie na liczniku Geigera. W dniu naszej wycieczki poziom promieniowania w Kijowie wynosił 0.15µSv (micro Sivert). Zaś przy wjeździe do zony było to 0.13µSv. Największe promieniowanie, które widzieliśmy, było w okolicach przedszkola i w supermarkecie w Prypeci. Tak naprawdę, w trakcie jednodniowej wycieczki szanse na przyjęcie wysokiego promieniowania są bardzo niskie. Przed opuszczeniem zony, wracając do Kijowie, przejdziesz dwie kontrole napromieniowania. Najpierw podczas wyjazdu z zony 10km od reaktora, dalej zaś przy całkowitym wyjeździe z zony czarnobylskiej.

kontrola-promieniowania-czarnobyl

Co do jednak życia w samej zonie…Na to, by życie tutaj było bezpieczne, trzeba będzie wciąż czekać wiele lat… O ile odkąd reaktor zakryto nowym sarkofagiem, promieniowanie w wielu miejscach diametralnie spadło, tak niestety grunty są skażone. Według naukowców na ustanie samej radiacji, trzeba czekać około 300 lat. Jednak pozostaje problem odpadów promieniotwórczych, w tym przede wszystkim uran, który został uwolniony w wyniku eksplozji. Na to, by uran przestał zagrażać życiu, trzeba czekać ok. 240 tysięcy lat! Zatem życie w zonie tak naprawdę nigdy nie będzie bezpieczne!

Czarnobyl – wycieczka – Środki bezpieczeństwa

W trakcie kontroli przy wyjeździe z zony, stajesz na specjalnej maszynie, na której musisz dokładnie przystawić swoje buty oraz ręce. Po kilku sekundach zapala się lampka – zielona mówi, iż przyjąłeś bezpieczny poziom promieniowania i możesz opuścić zonę. W przypadku czerwonej kontrolki – będziesz poproszony o spłukanie wodą butów i spodni i ponowną kontrolę. Jeśli po tym wciąż będzie się palić czerwona lampka, w większości przypadków będziesz musiał zostawić swoje buty – nie możesz bowiem wywieźć napromieniowanych butów z zony.

Prócz tego w trakcie całej wycieczki, od postawienia pierwszego kroku, masz na szyi personalny licznik, który dostajesz przy wejściu do zony. Ważne, by był cały czas na wierzchu, na Twojej szyi. Absorbuje on cały czas poziom napromieniowania, które przyjąłeś w trakcie Twojej wycieczki i jest sprawdzane przy wyjeździe z zony.

Możesz także wynająć przy wjeździe do zony osobisty licznik Geigera, który będzie cały czas pokazywał poziom radiacji, a w razie przekroczenia bezpiecznego poziomu – zacznie dzwonić. Prócz tego jednak Twój przewodnik ma ze sobą cały czas licznik Geigera, na którym będzie Ci pokazywać poziom promieniowania.

czarnobyl-promieniowanie

Tak naprawdę, jeśli słuchasz zaleceń swojego przewodnika – osoby, która została specjalnie przeszkolona do pracy w Czarnobylu, a także stosujesz się do zasad panujących w Czarnobylu, Twój pobyt w zonie jest jak najbardziej bezpieczny.

Zasady do przestrzegania w Czarnobylu

Jadąc do zony w Czarnobylu jest kilka podstawowych zasad, które musisz przestrzegać. Weź sobie je do serca jeszcze przed wyjazdem, a wszystko będzie dobrze. Jakie to zasady?

  1. Weź ze sobą swój paszport. Bez paszportu nie zostaniesz wpuszczony do zony
  2. Miej na sobie zakryte buty z grubą podeszwą, a także długie spodnie i najlepiej także długi rękaw. Największe promieniowanie jest przy gruncie, więc w pierwszej kolejności zagrożone są Twoje nogi
  3. Zakaz fotografowania żołnierzy i punktów kontrolnych
  4. Nie siadaj, nie kładź się na gruncie, nie kładź niczego na gruncie
  5. Nie jedz i nie pij niczego na otwartym powietrzu. Możesz jeść i pić w busie i kantynie
  6. Zakaz spożywania alkoholu
  7. Nic ni wynoś z zony
  8. Nie zachowuj się jak w miejscu rozrywki, jesteś w miejscu katastrofy.

czarnobyl-szacunek

Czarnobyl – wycieczka – kiedy jechać?

Czarnobyl, jak każde miejsce, zmienia swoje oblicze w zależności od pory roku. Wtedy też zmieniają się odczucia i wrażenia wizytujących. My wybraliśmy zimę i z naszej perspektywy jest to najbardziej autentyczna pora roku na wizytę w Czarnobylu. Sami przewodnicy, osoby które widzą to miejsce na codzień, mówią, że widoki wiosną i latem są zupełnie inne, a i przez to także odczucia.

prypec-widmo

Czarnobyl – wycieczka latem czy zimą?

W zimie śnieg, szarość dnia, zimno, brak liści na drzewach sprawiają, że miejsce staje się bardziej autentyczne i można ujrzeć cały dramatyzm tego miejsca. Do tego i widoczność jest lepsza. Bowiem w lecie wszystkie drzewa pokryte są zielonymi liśćmi, skwery pokryte dzikimi kwiatami. Obraz jest dużo bardziej pozytywny, a i widoczność gorsza. Musicie bowiem wiedzieć, że przez ponad 30 lat od wycięcia wszystkich drzew, zona w Czarnobylu porośnięta jest…dzikim lasem! Dlatego też w lecie nie widać opuszczonych blokowisk, zakrytych drzewami.

Czarnobyl i wycieczka w zimie nie jest taka straszna pod względem temperatury, jak mogłoby się wydawać. Bowiem pomiędzy kolejnymi miejscami poruszacie się vanem, w którym możecie się zagrzać. A olbrzymia ilość drzew okrywa przed wiatrem. Z naszej perspektywy zima to strzał w dziesiątkę. Łatwiej jest zrozumieć dramatyzm tego miejsca.

Czarnobyl – wycieczka – kiedy jest najmniej ludzi?

Co do zasady, w Czarnobylu zawsze najwięcej ludzi jest oczywiście w weekend. Środek tygodnia to zatem czas, kiedy ludzi jest zdecydowanie mniej. W niektórych biurach celowo podwyższane są także ceny wycieczek na weekend. Do tego musicie wiedzieć, że rok 2019 był rekordowy, jeśli chodzi o ilość odwiedzających. Dla zobrazowania – w 2001 roku Czarnobyl odwiedziło 300 osób, w 2017 – 37 tys. osób. W 2019 roku, po emisji serialu HBO Czarnobyl i wycieczkę tutaj odbyło…120 tys. osób! Dlatego najlepiej wybrać taką datę, która jest nieoczywista.

serial-czarnobyl

W naszym wypadku był to ostatni dzień roku. Wszyscy wtedy przygotowywali się do wieczornego świętowania, a w Czarnobylu prócz nas, spotkaliśmy tylko jedną wycieczkę, wszędzie nasza grupa była całkiem sama. Podobnie może być w przypadku innych dat – jak Boże Narodzenie, Wielkanoc. Pamiętaj bowiem, że Ukraińcy obchodzą swoje święta w innym terminie niż my. Zatem nasze Święta, to dni robocze na Ukrainie, ale też dni, kiedy niewiele osób wybierze się na taką wycieczkę. Bo katolicy wtedy skupiają się na świętowaniu właśnie. I takich dat na pewno jest dużo więcej, warto więc dobrze sobie taką wycieczkę zaplanować, wraz z kalendarzem.

teatr-w-czarnobyl-wycieczka

Czarnobyl – wycieczka – czy jechać?

Od lat wiedzieliśmy, że chcemy zobaczyć Czarnobyl. Wiele jednak osób mówiło, że to nie jest normalny kierunek, że jest niebezpiecznie, że tam nie wolno jechać. My jednak już kilka lat temu wiedzieliśmy, że tam kiedyś pojedziemy. Bo co innego czytać o Czarnobylu z książek, oglądać filmy, a co innego zobaczyć to miejsce na żywo. Dopiero ta wycieczka uzmysłowiła nam tak naprawdę ogrom katastrofy w Czarnobylu. Było to namacalne, mogliśmy mieć opuszczone miejsce w zonie na wyciągnięcie ręki. Zobaczyć opuszczone przedszkole, domy, “wesołe miasteczko”, nowoczesne na tamte czasy miasto Prypeć.

Tak naprawdę żadne zdjęcie nie jest w stanie oddać tych widoków, emocji, które szargają na widok tego miejsca. I jesteśmy bardzo wdzięczni, że mogliśmy Czarnobyl zobaczyć. Bo była to dla nas wielka lekcja historii – bolesnej, smutnej, ale ważnej dla każdego z nas. Ale także lekcja szacunku do każdej minuty swojego życia. Lekcja doceniania, lekcja tego, że nic nie jest “na zawsze”, a wszystko jest bardzo kruche. Wróciliśmy z Czarnobyla w ciszy. Z milionem myśli, które kotłują nam się w sercach, ze łzami w oczach, które spływały po policzkach na widok porzuconych lalek i bucików dziecięcych. Nie zapomnimy tych widoków do końca swojego życia.

czarnobyl-wycieczka-przedszkole

Czarnobyl – wycieczka – subiektywne odczucia

Musisz wiedzieć, że był to dla nas bardzo trudny do napisania tekst. Nie opowiadał bowiem o lekkich doświadczeniach, o pięknych, kolorowych miejscach. Czarnobyl i tamtejsza katastrofa są tematem trudnym, szargają nami skrajne emocje i mnóstwo myśli, które staraliśmy się w tym tekście złożyć w całość, ale też przekazać Ci kompendium naszej wiedzy i doświadczeń o i z Czarnobyla. Dostajemy wiele pytań o to, jak było w Czarnobylu – wybaczcie, nie jesteśmy w stanie określić tego jednym słowem. Nie użyjemy też słowa “super”, “genialnie”, bo tam tak nie jest i użycie tych słów uważamy za niestosowne w przypadku tego Czarnobyla. Możemy Wam jednak powiedzieć, że jest to jedno z tych miejsc, które wywarły na nas potężne wrażenie, a tamtejszych widoków się nie zapomina.

I owszem, ilość turystów drastycznie wzrasta i zapewne wycieczka ta będzie się stawać coraz bardziej komercyjna. Są to dylematy wielu destynacji. Pamiętaj jednak, że to, jak będzie w Czarnobylu, zależy także od Ciebie, Twojego zachowania i tego, jak podejdziesz do Czarnobyla i wycieczki. Czy weźmiesz to za kolejną przygodę i zabawę, czy też weźmiesz to za lekcję i wykażesz się pokorą. Bardzo byśmy chcieli, byś wybrał to drugie.

WYBIERASZ SIĘ W PODRÓŻ?

  • Szukasz inspiracji podróżniczych? Zobacz inne nasze postyJuż niedługo kolejne posty z Ukrainy, w których znajdziesz przewodnik po Kijowie!
  • Już wkrótce pojawi się także nasz vlog z Czarnobyla i Kijowa – nie zapomnij zasubskrybować nasz kanał na Youtube, byś dostał powiadomienie o nowym vlogu!
  • Masz pytania? Wątpliwości? Napisz do nas – rudeiczarne@gmail.com i pytaj śmiało! Chętnie pomożemy! ?
  • A może masz ochotę zostawić tu po sobie ślad? Będzie nam bardzo miło, jeśli zechcesz zostawić komentarz pod tym postem! Dzięki temu wiemy, że to, co tutaj piszemy, jest przez Was czytane i że to ma sens ?

 

43 myśli na temat “Czarnobyl – Wycieczka inna niż wszystkie. Historia, realia, zwiedzanie.

    1. Ciebie i wiele innych także… Mamy nadzieję, że już nigdy więcej nie dojdzie do takiej tragedii, a to miejsce-widmo będzie lekcją na przyszłość.
      Ściskamy mocno, Irenko!

    1. Rzeczywiście, statystyki mówią, że po emisji serialu “Czarnobyl” ilość odwiedzających to miejsce wyraźnie podskoczyła.
      My mieliśmy to szczęście, że wybraliśmy się 31.12, w ostatni dzień roku i wtedy nie było praktycznie nikogo, w każdym z miejsc byliśmy całkiem sami 🙂

  1. Bardzo zainteresował mnie fragment o zasadach bezpieczeństwa w przypadku zapalenia się czerwonej lampki. Czyli w najgorszym razie, wracamy boso? 🙂

    A poza tym bardzo fajna i rzeczowa relacja, z ciekawym wprowadzeniem historycznym.

    1. Tak, po jednodniowej wycieczce przyjmujemy taką dawkę promieniowania, że w najgorszym wypadku pozostaje powrót bez butów 🙂 Ale tak naprawdę jeśli stosujesz się do zasad i wskazówek Twojego przewodnika, ryzyko jest zerowe 🙂
      Bardzo dziękujemy!

    1. Ciężko powiedzieć, że w Czarnobylu się “podobało”. Na pewno była to wielka lekcja historii, szacunku i pokory, której nigdy nie zapomnimy

    1. Owszem, miejsce jest bardzo przygnębiające, ale takie są realia i warto znać historię i znaczenie tego miejsca. W końcu dotknęło także wielu Polaków.
      Mamy nadzieję, że ten post przyda się przy organizowaniu Waszej wizyty w Czarnobylu

  2. Będzie trzeba to miejsce kiedyś zobaczyć, zwłaszcza przez pryzmat tego, co się tam wydarzyło. W życiu mają miejsce nie tylko same dobre rzeczy, ale i złe i takie miejsca pozwalają nam jeszcze bardziej docenić codzienność, która nas otacza.

    1. Dokładnie tak i takie miejsca także trzeba pokazywać. Ta wycieczka nie tylko uczy historii katastrofy, ale także szacunku do każdej chwili swojego życia…

    1. Zapraszamy serdecznie! Faktycznie, tekst jest dość długi, ale czuliśmy się zobowiązani, by opisać to miejsce szczegółowo i wytłumaczyć jak wyglądała katastrofa i jak Czarnobyl wygląda dzisiaj.

    1. Masz zdecydowanie rację. Nie powinno się tutaj jechać, jeśli nie ma się wiedzy o tragedii, która się tutaj wydarzyła i szacunku do tego miejsca.

  3. Czytałam już kilka relacji z Czarnobyla, ale tak świetnie opracowanej jak Wasza nie widziałam, dobra robota! Mam nadzieję, że uda się wybrać, bo Czarnobyl jest na mojej wycieczkowej liście.

    1. Oooo bardzo dziękujemy, wiele to dla nas znaczy! Tym bardziej, że spędziliśmy nad tym postem mnóstwo czasu i chcieliśmy to zrobić jak najlepiej!
      Wierzymy, że się wybierzesz i nie zapomnisz tego miejsca nigdy.
      Pozdrawiamy ciepło!

    1. Naszym zdaniem warto pod warunkiem, że pamięta się o tym, co się tam wydarzyło i taktuje to miejsce z należytym szacunkiem.
      Dziękujemy bardzo i pozdrawiamy!

  4. Sam Czarnobyl nie nastraja optymistycznie, ale warto go odwiedzić, choćby żeby poznać samą historię. Myślę, że miejsce to ostatnimi czasy stało się bardziej popularne za sprawą serii filmów, która weszła na ekrany.

    1. Zdecydowanie tak, ze względu na historię bardzo warto, bo jest to wielka lekcja, także dla nas, Polaków, których to Czarnobyl także dosięgł.
      Oczywiście, że tak, piszemy o tym w podsumowaniu – liczby odwiedzających rocznie Czarnobyl gwałtownie podskoczyły odkąd wyemitowano serial HBO.

    1. Bardzo dziękujemy. Nie był to łatwy tekst i nie jest to najłatwiejsze zadanie stanąć z boku, ale staraliśmy się być jak najbardziej obiektywni, bo nie o to tu chodzi, by coś oceniać, a o to, by uświadamiać.
      Pozdrawiamy ciepło!

  5. Kawał konkretnej roboty! Ostatnio oglądałem na Netflixie całkiem ciekawy serial na ten temat. Wasz wpis pokazuje doskonale to, jak tam obecnie wygląda. Szczerze, nie wiem czy będzie dane mi tam być, ale przeglądając zdjęcia i tak mogę całkiem sporo doświadczyć. Gdyby jednak ostatecznie udało się tam dotrzeć to napisana przez Was treść przyda mi się na 100%! Kawał dobrego wpisu! ?

    1. Bardzo dziękujemy, doceniamy, że dotrwałeś do jego końca, bo wyszedł nam dość… długi! Ale… nie da się tej wizyty i tego miejsca streścić w kilku zdaniach, do tego opisać realia i wprowadzić w historię, którą przecież nie każdy zna. Dziękujemy bardzo i mamy nadzieję, że kiedyś przyda Ci się ten post przy Twojej własnej podróży!

  6. Świetna relacja ale muszę przyznać, ze odważni z Was ludzie. W sumie to prawda jest taka, że nieznane budzi największe obawy. Podoba mi się Wasz sposób wypowiedzi, że nie potraktowaliście tego wyjazdu jako kolejnego odfajkowanego miejsca na Waszej mapie marzeń. Czarnobyl to prawdziwy cmentarz, stad strasznie odrzuciły mnie wszelkie relacje podróżników robiących sobie zdjęcia w tle i inne dziwne youtubowe transmisje. Obraz faktycznie przeraża, ta cisza jest słyszalna nawet przez Wasze fotografie , bardzo zreszta sugestywne. Dziękuje za szacunek okazany i Wasza wrażliwość, bardzo Was za to cenię 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.