Fez zachwycił nas od pierwszych chwil jeszcze podczas naszej pierwszej podróży w 2018 roku. I już wtedy wiedzieliśmy, że kiedyś wrócimy, by znów zabłądzić w wąskich uliczkach medyny, by przyglądać się detalom architektury medres i meczetów, by chłonąć te wszystkie kolory, smaki i gwar, który jednych zmęczy, a innym przyniesie tyle radości, ile nam. Jeśli zastanawiasz się, co zobaczyć w Fez – dobrze trafiłeś, bo właśnie o tym opowiadać będziemy w tym wpisie. Powróciliśmy do Fezu w marcu 2026 roku, w czasie Ramadanu, co było dodatkowo mistycznym przeżyciem, którego z pewnością nigdy nie zapomnimy. Ta perła marokańska pełna jest fascynujących zabytków, zakamarków i doświadczeń, które rozpalają serce i nie pozwalają przejść obok siebie obojętnie. Ruszamy na wspólne zwiedzanie Fezu, a dzięki temu przewodnikowi mamy nadzieję, że i Ty przeżyjesz tu wiele wspaniałych chwil podczas swojej własnej podróży po Maroko.

W pierwszej części tego wpisu znajdziesz krótkie wprowadzenie do historii miasta oraz dokładnie opisane atrakcje Fezu w kolejności takiej, jaką sami obraliśmy podczas jednodniowego spaceru po mieście. W drugiej części przygotowaliśmy zaś dla Ciebie informacje praktyczne o zwiedzaniu Fezu – mapę z zaznaczonymi wszystkimi opisanymi tu miejscami, wskazówki dotyczące noclegów, restauracji oraz transportu. Jesteśmy pewni, że po lekturze tego tekstu będziesz doskonale przygotowany do tej podróży. Ruszamy zatem w drogę!
Co zobaczyć w Fez – cesarska perła Maroko
Wstęp do zwiedzania Fezu – krótko o historii
Fez to jedno z czterech cesarskich miast Maroka czyli dawnych stolic tego niezwykłego państwa. Założony został w VIII wieku przez Idrisa I – pierwszego muzułmańskiego władcę Maroka. Największy jednak rozkwit ruszył wraz z panowaniem jego syna – Idrisa II, którego mauzoleum znajdujące się w sercu medyny jest celem pielgrzymek wielu muzułmanów. Miasto powstało w dogodnym miejscu – pośród wzgórz, które zapewniały bezpieczeństwo, źródeł wody spływającej tu z Atlasu, ale także żyznych gleb idealnych na uprawę. Wraz ze swoim rozwojem ściągali tutaj ludzie z innych zakątków świata – przede wszystkim jednak muzułmanie i uczeni z Andaluzji, z Tunezji, ale także Żydzi. Nacje te najczęściej tworzyły swoje własne dzielnice, które oddzielała ich od mieszkańców Fezu przepływająca dziś przez centrum medyny rzeka.

Fez, prócz tego, że był pierwszą i pozostaje najstarszą stolicą Maroka, był od początku także centrum kulturowym, religijnym, gospodarczym. To właśnie tutaj powstał pierwszy na świecie uniwersytet, potężna biblioteka, tutaj nadawano stopnie naukowe, które znamy do dzisiaj – jeszcze w IX wieku! Na przestrzeni wieków stale się rozrastało – tak za czasów Marynidów, którzy powiększyli medynę i wprowadzili swoje akcenty w architekturze, ale także za czasów protektoratu francuskiego, gdy powstała m.in. charakterystyczna dzielnica Ville Nouvelle. Dzisiaj pozostaje jednym z najbardziej fascynujących miejsc w całym Maroko, którego nie można pominąć podczas swojej podróży po tym kraju. Jest pełna kolorów, zachwycających zabytków, pięknej architektury, ale też tradycji, które pozostają tak żywe i wciągające. Przekonaj się, co zobaczyć w Fezie!
Co zobaczyć w Fez – atrakcje, zwiedzanie, zabytki
Poniżej znajdziesz odwiedzone przez nas atrakcje Fezu, które udało nam się zobaczyć podczas jednodniowej samodzielnej wycieczki po tym mieście. Spędziliśmy w nim 2 noce w urokliwym darze w medinie, blisko murów starego miasta. Oczywiście byłoby tutaj co odkrywać jeszcze przez kilka kolejnych dni, ale jako że to nasza druga wizyta w tym mieście, uznaliśmy, że tyle czasu nam tutaj wystarczy. Chcieliśmy też dotrzeć do innych miejsc w Maroko. Opisane poniżej atrakcje są dokładnie w takiej kolejności, w jakiej sami je odkrywaliśmy, co pomoże Ci ułożyć logistykę Twojej wycieczki. Przekonaj się, co zobaczyć w Fez, ruszamy na wspólne zwiedzanie!



Medyna w Fezie
To, że się tutaj zgubisz jest więcej niż pewne. Ale nie ma się czemu dziwić. Medyna w Fezie, czyli średniowieczne stare miasto zamknięte w murach to prawdziwa plątanina ponad 9000 uliczek. Jedne są szersze i prowadzą do celu, inne są wąskie, ciasne i ślepe. Ale wędrówka tym labiryntem jest doświadczeniem jedynym w swoim rodzaju i śmiało można tu spędzić cały dzień chłonąc zapachy (niekiedy również te niemiłe za sprawą garbarni), gwar i kolory. A tych tutaj nie brakuje. To największa i najstarsza zachowana medyna na świecie, jej wyjątkowość została doceniona wpisem na Listę UNESCO. To także największy na świecie obszar wyłączony z ruchu kołowego. Musisz bowiem pamiętać, że auta nie mają tutaj wstępu, a jedyną siłą napędową w wąskich uliczkach medyny do dzisiaj są jedynie nogi i osiołki. To zapewnia jednak ciszę i zupełnie inną atmosferę niż w medynie w Marrakeszu, gdzie ciągle przejeżdżają skutery czy auta.




Medyna w Fezie dzieli się na dwie części – tą starszą – Fes el-Bali, gdzie znajduje się większość zabytków miasta i w której śmiało można spędzić cały dzień. Oraz nieco młodszą i z bardziej przestrzenną zabudową Fes el-Jdid w okolicy Pałacu Królewskiego. To właśnie w tej drugiej części znajduje się m.in. Mellah czyli dzielnica żydowska, o niej jednak opowiemy nieco dalej. Tu skupmy się na Fes el-Bali czyli prawdziwym labiryncie uliczek i zagłębiu artystów i rzemieślników. Medyna ta podzielona jest na różne cechy rzemieślnicze, m.in. ceramiczny, drewniany, ziołowy, skórzany, metalowy. Każdego dnia w swoich warsztatach i pracowniach lokalni rzemieślnicy tworzą tu prawdziwe cuda, a podziwianie ich przy pracy jest doświadczeniem jedynym w swoim rodzaju. Tak też zobaczysz jak powstają drewniane stoły, ręcznie malowane lusterka i drzwi, skórzane buty czy torebki. Kawałek dalej ujrzysz malowanie ceramicznych tajinów i miseczek, a jeszcze dalej biżuterię czy metalowe imbryczki i lampy. Pamiętaj, by nie narzucać się i nie przeszkadzać rzemieślnikom przy pracy, a jeśli chcesz zrobić zdjęcie – zawsze zapytaj o zgodę.




Do dzisiaj nie powstała jedna, kompletna mapa medyny w Fezie, a Google Maps również potrafi tutaj szaleć. Dlatego tak łatwo się tutaj zgubić. Nie daj się jednak namówić na propozycje pomocy w znalezieniu jakiegoś miejsca przez samozwańczych przewodników, którzy zapewniać Cię będą o swojej bezinteresowności. W rzeczywistości zaprowadzą Cię do zaprzyjaźnionego sklepu, restauracji lub nawet jeśli do miejsca, którego poszukujesz – zawsze żądają zapłaty i to nie takiej małej. Najlepiej ich zbyć, by mieć spokój lub o pomoc zapytać kelnerów w restauracji czy sklepikarzy – tutaj znajdziesz bezinteresowne wskazówki. Warto także pamiętać, że ślepe uliczki oznaczone są tablicami w kształcie sześciokątu, a pozostałe ulice to tabliczki kwadratowe lub prostokątne – to wiele ułatwia. Dla nas wędrówka po medynie w Fezie to ponownie było wyjątkowe doświadczenie. Nie mogliśmy oderwać oczu od tych wszystkich warsztatów i kolorów, choć wiele osób po kilku godzinach wędrówki może czuć się zmęczonym i przebodźcowanym. Ale w medynie kryje się wiele wspaniałych zabytków, o których Ci opowiemy.



El Glaoui Palace – co zobaczyć w Fez
To miejsce totalnie skradło nasze serce i stało się naszym ulubionym w całym mieście. Oczywiście nie jest tak spektakularne jak tutejsze wielowiekowe medresy, ale klimat El Glaoui Palace, jego kameralna atmosfera i nutka tajemniczości sprawiają, że bardzo łatwo się w nim zakochać. Aż trudno nam zrozumieć dlaczego nie docierają tutaj turyści… Zapewne dlatego, że mało się o nim mówi, ale też położony jest nieco na uboczu medyny, poza tymi najbardziej uczęszczanymi szlakami.




El Glaoui Palace powstał na przełomie XIX i XX wieku, nie jest więc tak stary jak inne zabytki miasta. Należał on do wpływowej rodziny El Glaoui, której najsłynniejszym potomkiem był Pasza Marrakeszu – Thami El Glaoui. Ród ten miał szerokie wpływy w czasach francuskiego kolonializmu, posiadał mnóstwo majątków, w tym właśnie ten w Fezie. Zachwycają tutaj bogato zdobione dziedzińce z fontannami w ich centralnej części, wspaniałe mozaiki zellige, drewniane, malowane sklepienia i pełne zdobień stiuki czy drzwi. Pałac został opuszczony wraz z upadkiem kolonializmu i znaczenia niegdyś potężnego rodu, a dzisiaj zasługuje na renowację, bowiem czasy swojej świetności już dawno minęły. Ale ma to zarazem urok, czujemy się tu jak w dawno zapomnianym, ukrytym świecie. Pałac w swoich czasach uznawany był za niezwykle nowoczesny, jako pierwszy mógł się poszczycić typowo europejską łazienką czy elektrycznością. Dzisiaj to miejsce lokalnych artystów, którzy malują tu i wystawiają swoje obrazy i rzeźby. A ta niesamowita cisza, kameralna atmosfera sprawia, że bardzo szybko czujemy ciarki na skórze. Może też dlatego, że prócz dwójki artystów byliśmy tu całkiem sami, a spędziliśmy tu sporo czasu – nie zapomnij wejść w ukryte zakamarki, gdzie odkryjesz m.in. zabytkową łazienkę czy drugi, ukryty dziedziniec.



Wstęp do pałacu jest płatny – 20 dirhamów od osoby, a miejsce to – gwarantujemy – jest warte Twojego czasu. Za okratowanymi oknami jest jeszcze ogródek pełen cytrusowych drzewek. Niegdyś zapewne był miejscem wytchnienia dla mieszkającej tu rodziny.
Garbarnia Sidi Moussa
To zdecydowanie mniej znana i mniej oblegana garbarnia, która znajduje się w sercu Fezu. Jedna z zaledwie trzech, które przetrwały w swojej tradycyjnej formie po dziś dzień. Znajduje się tutaj znacznie mniej kadzi niż w najsłynniejszej i największej garbarni Chouwara (o której dokładnie piszemy nieco dalej), ale cieszy się kameralną atmosferą i skóra poddawana jest dokładnie tym samym procesom. Zbliżając się do niej na pewno poczujesz charakterystyczny, drażniący nozdrza zapach i ujrzysz osiołki niosące na swych plecach wiele skór, które mają dalej zostać poddane obróbce w kadziach lub zabierających na sobie te, które zostały już wysuszone i nad którymi można rozpocząć dalszą pracę.

Garbatnia Sidi Moussa związana jest z bogatymi tradycjami Fezu, który przez wieki był jednym z najważniejszych ośrodków produkcji i handlu skórami w świecie islamskim. Dotarliśmy tu przypadkiem, zaczepieni przez jednego ze sprzedawców, który najpierw zaprowadził nas wzdłuż kadzi w towarzystwie smrodu, który w takiej bliskości był niemal nie do zniesienia wyżej, na taras jednego ze sklepików. Tutaj obserwowaliśmy cały proces z góry wysłuchując opowieści o tradycjach sięgających setek lat wstecz. Więcej o całym procesie piszemy dalej przy okazji Chouwara, ale chcieliśmy podzielić się z Tobą także tym miejscem. Jest mniejsze, bardziej kameralne i przez to nieco bardziej lokalne. Nie spotkaliśmy tu bowiem żadnych grup turystycznych, jedynie kilka pojedynczych osób. Za wejście na taras wypada uiścić drobną opłatę (np. 15-20 dirhamów). Nie powinno Cię to dziwić, ostatecznie ktoś udostępnił Ci swoją przestrzeń, bez której nie możesz obserwować tego miejsca, a przy tym podzielił się swoją wiedzą na ten temat.



Mauzoleum Idrisa II – zwiedzanie Fez
To święte miejsce dla Marokańczyków i muzułmanów, którzy przybywają tu na pielgrzymki, by prosić o błogosławieństwo dawnego władcę – Idrysa II. To właśnie on spoczywa we wnętrzu mauzoleum, które dostępne jest wyłącznie dla muzułmanów. Turyści mogą podziwiać je z zewnątrz i zobaczyć jego fragment, gdy otwarte są jego wrota – nie przekraczając jednak progów świętego miejsca. To właśnie Idrys II – syn Idrysa I – założyciela dynastii i potomka Mahometa (jego mauzoleum znajduje się w świętym dla islamu miejscu – Maulaj Idris w górach) uznawany jest za tego, któremu Fez zawdzięcza dynamiczny rozwój. Mauzoleum znajduje się w samym sercu starej medyny, dosłownie wciśnięte między wąskie uliczki, przez co trudno zobaczyć je z zewnątrz w pełnej okazałości. Niekiedy turyści mijają je nie zwracając uwagi na bogato zdobione ściany i poszukując tego miejsca gdzie indziej.
Idrys II panował w latach 807-828, a jego ciało zostało odkryte w XIV wieku, rzekomo w nienaruszonym stanie, co muzułmanie uznali za cud. Wtedy to powstało tu piękne mauzoleum. Jego obecny wygląd to jednak efekt prac w XVIII-XIX wieku. Wtedy to zyskało przepiękny wygląd w stylu marokańsko-andaluzyjskim. Nie sposób też nie zwrócić uwagi na piękne, tradycyjne kafelki zellige i drewniane, rzeźbione detale, widoczne już z zewnątrz. Dookoła mauzoleum działa wiele sklepików z islamskimi dewocjonaliami.

Muzeum Nejjarine i dzielnica drewnianych cudów
Plac Nejjarine słynie z pracowni stolarzy i drewnianych artystów. Dlatego też zakupisz tu wiele pięknych drewnianych pamiątek, ale także podziwiać będziesz artystów przy pracy. A tworzą tu pradziwe dzieła sztuki – wspaniałe, zdobione stoły, półki, lusterka i inne bibeloty, które zachwycają ręcznie rzeźbionymi detalami. Od placu odchodzi kolejna uliczka, przy której pracowni jest jeszcze więcej. Na samym zaś placu wejść można do Muzeum Nejjarine czyli Muzeum Sztuki i Rzemiosł Drewnianych, które powstało w odrestaurowanym XVIII-wiecznym, kilkupiętrowym tradycyjnym domu. Znajduje się w nim pokaźna kolekcja drewnianych przedmiotów z XIX i XX wieku wykonanych w tradycyjny, marokański sposób. Pośród nich są piękne meble, instrumenty, przedmioty codziennego użytku, a na ostatnim piętrze działa kawiarnia. Nie weszliśmy ostatecznie do środka – akurat weszło kilka dużych grup i zrobiło się bardzo tłoczno. Wstęp kosztuje 20 dirhamów, a w środku nie można robić zdjęć drewnianym przedmiotom wchodzącym w skład wystawy.
Zaraz na prawo od muzeum jest piękna fontanna zdobiona mozaiką zellige. Jest ich całkiem sporo w wielu zakamarkach medyny, tutaj jednak jest świetnie wyeksponowana. Nie dziwi więc, że często jest fotografowana.



Meczet Kairouański – co zobaczyć w Fez
Al-Karawijjin czyli Meczet Kairouański to jeden z najważniejszych symboli i zabytków całego Fezu. Jego minaret góruje nad starym miastem, otoczony jest zabudowaniami pokrytymi ciemnozielonymi dachami. Jest ogromny i pomieścić może ponoć nawet 20 tysięcy wiernych, co trudno sobie wyobrazić. Dlaczego? Meczet jest dosłownie wciśnięty pomiędzy zabudowania medyny i trudno jest go zobaczyć z zewnątrz w pełnej okazałości. Ułatwi to spojrzenie z góry, np. z okien pobliskiej medresy, jednak nawet to nie pozwala uświadomić sobie jego rozmiaru. A jest to drugi co do wielkości, po Casablance, meczet w całym Maroku. Ten jednak znacznie starszy, pochodzi bowiem jeszcze z IX wieku! Ufundowany został przez imigrantkę z tunezyjskiego Kairouanu (swoją drogą wielki meczet w Kairouanie to jeden z najpiękniejszych jakie widzieliśmy!) – Fatimę al-Fihri i to właśnie za sprawą jej pochodzenia meczet zyskał swoją nazwę.


Ale to nie wszystko. Meczet powstał bowiem jako kompleks naukowy – to właśnie tutaj założono w IX wieku pierwszy NA ŚWIECIE uniwersytet. Tak, dobrze czytasz – to wcale nie włoska Bolonia dzierży ten tytuł, a właśnie Fez. Nauczano tu Koranu, astronomii, logiki, matematyki, prawa czy filozofii. Tutaj także zaczęto nadawać stopnie naukowe znane i używane po dziś dzień. Obok działa równie stara biblioteka, o której napiszemy nieco niżej. Do meczetu jako nie-muzułmanie nie masz wstępu i należy to uszanować. Możesz jednak zerknąć zza progu świątyni przez jedne z otwartych wrót, przy których często zatrzymują się turyści. Ujrzysz dziedziniec, a z innych wrót także wnętrza samej świątyni z bordowymi dywanami. Jako nie-muzułmanin możesz jednak wejść do pobliskiej medresy, do czego z serca Cię zachęcamy.

Medresa Al Attarine
Będąc przy Meczecie Kairouańskim zaledwie kilka kroków dzieli Cię od przepięknej Medresy Al-Attarine, która swoją nazwę wzięła od pobliskiego souqu, na którym sprzedawano zioła i perfumy. Ta szkoła koraniczna, w której studenci studiowali Koran i prawo islamskie założona została w XIV wieku przez sułtana z dynastii Marynidów. To jeden z najpiękniejszych przykładów architektury marynidzkiej w całym Maroku i miejsce, do którego mogą wchodzić turyści. Dzisiaj bowiem służy jako zabytek i atrakcja turystyczna. Ozdobiona jest przepięknymi, kolorowymi mozaikami zellige, misternie rzeźbionymi stiukami oraz akcentami z drewna cedrowego. Po przekroczeniu wejścia do medresy wejdziesz na wspaniały dziedziniec z fontanną w jego centralnej części, która służyła jako miejsce rytualnych obmyć. Nad salą modlitewną, która znajduje się po przeciwnej stronie od wejścia warto zwrócić uwagę na wspaniałe sklepienie pełne zdobień.




Dookoła dziedzińca z wyższych pięter wychodzą zaś okna. To pomieszczenia uczniów, bowiem medresa była dla nich również miejscem zamieszkania. Dlatego też nie zapomnij wejść na piętro. Z wewnętrznych okien ujrzysz z góry dziedziniec, zaś z tych zewnętrznych roztaczają się widoki na medynę i Meczet Kairouański z jego charakterystycznymi dachami pokrytymi zieloną dachówką i minaret.



Wstęp do medresy jest płatny – kosztuje 20 dirhamów, płatność gotówką. Jeśli akurat trafisz na grupy – nie poddawaj się, poczekaj na dziedzińcu. Sami trafiliśmy na 3 grupy i tłum, ale w jednym momencie wszystkie zakończyły zwiedzanie, a my cały dziedziniec mieliśmy tylko dla siebie. To było wspaniałe doświadczenie móc w absolutnej ciszy wpatrywać się we wszystkie detale i tą architektoniczną perłę. Nic dziwnego, że medresa ta uznawana jest za jedną z najpiękniejszych w całym Maroko.
Plac Seffarine – atrakcje Fez
Wędrując uliczkami medresy zaczynamy nagle słyszeć charakterystyczne odgłosy, które od razu kojarzą się z metalem. Każdy krok przybliża nas do tego miejsca, a odgłosy są coraz wyraźniejsze. Tak docieramy na Plac Seffarine, który jest zagłębiem mosiężników. Działa tu wiele pracowni, a tradycje tego miejsca sięgają ponoć jeszcze XVI wieku i do dzisiaj pozostają żywe. Każdego dnia od rana pracuje tu mnóstwo metalowych artystów – być może będzie to dla Ciebie dość szalone określenie, ale podziwiając ich pracę, ale także wspaniałe dzieła, które tworzą, uważamy ich właśnie za artystów. Najwięcej cudów powstaje tu z miedzi, ale obrabiane są także inne metale. To nie tylko garnki, rondelki, ale także cudne imbryczki na herbatę, patery, lusterka i wiele więcej. Sami właśnie u jednego z tutejszych mosiężników zakupiliśmy nasz miedziany imbryczek, w którym po powrocie do domu parzyć będziemy berberyjską herbatę. A zapasy zrobiliśmy porządne – wystarczy nam na kilka miesięcy.




Przy placu znajduje się także wejście do potężnej Biblioteki Kairouańskiej. To jedna z najstarszych i najpotężniejszych bibliotek na świecie. Jest ona częścią kompleksu wraz z Meczetem Kairouańskim i uniwersytetem. Założona została jeszcze w IX wieku i przez setki lat zebrała imponującą kolekcję cennych rękopisów, dokumentów, wielowiekowych Koranów i ksiąg, które służyły i do dzisiaj służą uczonym z całego świata. Myśleliśmy, że uda się wejść do środka biblioteki, jednak na wejściu poinformowano nas, że wstęp jest wyłącznie dla muzułmanów i studentów. Wielka szkoda, bo wyobrażamy sobie, że wnętrza i skarby tam zebrane muszą być naprawdę niezwykłe. Zaraz obok placu jest też souq ceramiczny, który znajduje się na malutkim placu z wielkim drzewem w jego centrum. Można tu znaleźć prawdziwe perełki zrobione z ceramiki z pięknymi zdobieniami. Choć sami uważamy, że najlepszym miejscem na zakup ceramiki jest urocze Safi, do którego zabierzemy Cię w osobnym wpisie. Jeśli jednak nie będziesz mieć możliwości wybrać się do Safi, ten placyk to dobre miejsce na tradycyjną ceramikę. Innym dobrym zakątkiem będzie dzielnica andaluzyjska, gdzie pracuje sporo garncarzy i na miejscu tworzy swoje małe dzieła sztuki kupowane tu przede wszystkim przez lokalsów.



Dzielnica Andaluzyjska
Kwartał andaluzyjski leży w sercu najstarszej części medyny, po wschodniej stronie rzeki. Jego nazwa nie jest przypadkowa, bowiem właśnie tutaj osiedlali się imigranci przybywający z Andaluzji, przede wszystkim zaś z Kordoby. Tak też powstał bardzo ciekawy zakątek Fezu pełen wąskich uliczek, sklepików i straganów, na których codziennie mieszkańcy robią zakupy. Pachnie tutaj wyjątkowo – mnóstwo przypraw, doskonałe i tanie daktyle, świeże owoce i warzywa, a nawet tłocznie oliwek, z których powstaje lokalna oliwa. A pomiędzy tym stragany rzeźników ze świeżym mięsem i świeże ryby dostarczane tu każdego dnia, ale także spore targowisko ubrań, w tym wielu chińskich podróbek. To zupełnie inny zakątek – zdecydowanie bardziej lokalny, rzadziej uczęszczany przez turystów. Najcenniejszym zabytkiem dzielnicy andaluzyjskiej jest bez wątpienia Meczet Andaluzyjski, którego zielony minaret góruje nad niskimi zabudowaniami medyny. Jego zielony dach obrośnięty jest trawą i kwiatami, a bogato zdobiona brama zachwyca już z oddali. Jego historia sięga jeszcze IX wieku, wzbudzając szacunek i podziw. Jak w przypadku wszystkich meczetów w Fezie, również tutaj nie mamy wstępu jako nie-muzułmanie. Możesz jednak zajrzeć zza progu bocznego wejścia na dziedziniec, który mocno swoimi zdobieniami przypomina Andaluzję właśnie.





Bab Ftouh, cmentarz i widok na medynę – zwiedzanie Fez
Z dzielnicy andaluzyjskiej warto wyjść surową dość bramą Bab Ftouh, za którą po drugiej stronie ulicy ujrzysz potężny cmentarz muzułmański. Zgodnie z tradycją cmentarze budowano poza murami miasta, by uchronić mieszkańców przed ewentualną zarazą. Przyznamy, że jego rozmiar zrobił na nas ogromne wrażenie. A to nie jest jedyna nekropolia w Fezie – są także inne cmentarze muzułmańskie czy żydowski. Pamiętaj, że w świecie islamu nie jest mile widziane wchodzenie przez nie-muzułmanów na cmentarze w piątki – to dzień święty islamu.

Wychodząc z bramy Bab Ftouh i kierując się w prawo wzdłuż murów medyny dotrzesz do ciekawego punktu widokowego na miasto. Ustawione są przy nim ławeczki zdobione mozaikami pośród kwiatów. Roztacza się stąd bardzo ładny widok na medynę, który uświadamia, jak ogromny jest gąszcz tutejszych uliczek. Jeśli tu dotrzesz odwiedzając wszystkie miejsca, które dotąd opisaliśmy, już prawdopodobnie w nogach będziesz mieć ponad 10 km. Nic dziwnego, skoro wędrujesz pośród 9500 uliczek. Rozmiar medyny nie jest tak odczuwalny wędrując jej zakamarkami, ale spoglądając z tego punktu widokowego zrozumiesz, skąd biorą się te kilometry. Ale przed nami jeszcze wiele atrakcji. Powróćmy więc znowu do murów medyny – wejść możesz wcześniejszą bramą mijając pracownie rzemieślników i warsztaty, by ponownie zatopić się w wąskie uliczki. Teraz dotrzemy bowiem do najsłynniejszego miejsca w Fez.
Garbarnia Chouwara
Fez bez wątpienia słynie przede wszystkim z tutejszych garbarni i farbiarni skór, których tradycje sięgają aż VIII wieku i na przestrzeni wieków nie uległy one wielkim zmianom. Niegdyś w mieście działało aż 90 garbarni i ponad 100 farbiarni, do dzisiaj jednak wciąż działa ich zaledwie 3, a najsłynniejszą z nich jest garbarnia Chouwara położona na uboczu medyny, stosunkowo blisko dzielnicy andaluzyjskiej. Wbrew pozorom nie jest do niej tak łatwo trafić, bo jest wcisnięta między budynki starego miasta, jednak bez wątpienia nie przeoczysz charakterystycznych zapachów, a raczej mocno drażniącego nozdrza smrodu. Nie pozwolą ci o niej także zapomnieć lokalni „przewodnicy” i naganiacze, którzy wprowadzą Cię do jednego ze sklepów ze skórami. Nie musisz się przed tym bronić, bo sklepy te bardzo często mają tarasy, z których z góry obserwować można pracę w garbarni. A praca to niezwykle cieżka… Ujrzysz kilkadziesiąt kadzi, w których moczone są skóry wedle starodawnych tradycji i receptur. Opowie Ci o nich na pewno jeden ze sklepikarzy, którzy zapewne wręczy także gałązkę świeżej mięty, która pozwoli Ci zniwelować nieprzyjemne zapachy. Pamiętaj, by potem odwdzięczyć się drobną zapłatą – wstęp jednak nie zobowiązuje Cię do żadnych zakupów w tutejszych sklepach. Tym bardziej, że akurat w tych sklepach ceny skóry są dużo wyższe niż w tych wciśniętych w uliczki medyny, bez widoku na garbarnie.




Najpierw skóry (krowie, owcze, kozie i wielbładzie) moczone są przez kilka dni w mieszance krowiego moczu, wapna, soli i wody, dalej zaś w odchodach gołębi zmieszanych z wodą. Byś wyobraził sobie, jak ciężka to praca dodamy, że w trakcie tego procesu garbarze ugniatają własnymi nogami skóry w kadziach z tą mieszanką, dzięki czemu stają się one miękkie. Dalej skóry są farbowane naturalnymi barwnikami – kolor żółty pochodzi od szafranu, zielony od mięty, czerwony od maku, zaś niebieski od indygowiec i suszone w ostrym, marokańskim słońcu. Pracownicy barwią je ręcznie obracając skóry w poszczególnych kadziach, by barwnik rozprowadził się równomiernie na skórach. Po takim kilkudniowym procesie skóry gotowe są do dalszej obróbki i przygotowania z nich różnego rodzaju skórzanych przedmiotów. Miejsce to obserwować możesz jedynie z tych tarasów, nie omieszkaj więc wejść do jednego ze sklepów, by ujrzeć je z góry. To niesamowite, że tradycje te mające już przecież setki lat, przetrwały w niezmienionej formie po dziś dzień.




Błękitna Brama – Bab Bou Jeloud – co zobaczyć w Fez
Bab Bou Jeloud to jedno z najbardziej ikonicznych miejsc w Fezie – to właśnie tę bramę do medyny zobaczysz najczęściej w folderach reklamujących miasto. Od strony zewnętrznej jest rzeczywiście niebieska i pięknie zdobiona, od wewnętrznej zaś zdobią ją zielone kafelki i mozaiki. Przekraczając jej progi wchodzimy prosto do tętniącej życiem medyny, zaś wychodząc czeka tu na Ciebie rozległy plac z drzewkami i licznymi kawiarniami. Wiele z nich oferuje także tarasy, na których można usiąść, napić się marokańskiej herbaty z miętą i po prostu obserwować jak toczy się tutaj codzienne życie, a ta część Fezu i wejście do medyny jest bardzo ruchliwe przez cały dzień.



Brama najpiękniej wygląda o złotej godzinie, gdy zmienia swoje kolory i dosłownie „płonie” dzięki promieniom słonecznym. Tuż obok placyku przed bramą znajduje się także meczet i medresa Bou Inania – niestety podczas naszej podróży medresa ta była zamknięta, nie mogliśmy więc zajrzeć do środka. To założona w połowie XIV wieku szkoła koraniczna, która zachwyca swoją piękną architekturą – jest dostępna także dla nie-muzułmanów. Byliśmy w niej w 2018 roku zachwycając się detalami i architekturą, ale też kameralną atmosferą.

Grobowce Marynidów i punkt widokowy na medynę
Doskonałym miejscem na podziwianie panoramy Fezu i medyny jest wzgórze El-Qalla, na którym zachowały się do dzisiaj grobowce Marynidów. To dynastia, która władała Marokiem w XIII-XV wieku ze stolicą właśnie w tym mieście. Stając pod nimi ujrzysz wyśmienity widok na medynę, górujący nad nią Meczet Kairouański i pełne zieleni wzgórza i pastwiska (zieleń zależy oczywiście od pory roku). Dotrzesz tu bez problemu pieszo z medyny, np. wychodząc z niej bramą Bab Guissa.

Podczas naszej podróży w marcu 2026 grobowce przechodziły prace renowacyjne i pokryte były rusztowaniami, a teren wokół nich został ogrodzony. Nie mieliśmy więc możliwości wejścia tutaj tym razem. Na szczęście byliśmy tu podczas naszej pierwszej podróży w 2018 roku i do dzisiaj pamiętamy ten zachwycający widok na miasto, który się stąd roztacza (zwróć uwagę, jak inne kolory mają otaczające Fez wzgórza na zdjęciach z grobowców z września 2018 i z punktu widokowego nieopodal z marca 2026 – ta zieleń!). Mamy nadzieję, że prace renowacyjne pozwolą zachować to miejsce dla przyszłych pokoleń i niebawem miejsce to ponownie będzie udostępnione dla zwiedzających. Najlepiej zaplanować swoje zwiedzanie tak, by udać się tutaj o złotej godzinie, gdy cała medyna lśni.

Nieco dalej, w pobliżu Borj Nord znajdziesz inny punkt widokowy (nieco gorszy od okolic grobowców, ale wciąż warty zobaczenia) – zaznaczyliśmy go na mapie. Niech nie zdziwi Cię, jeśli idąc tutaj natkniesz się na stadko owiec. Mają tu doskonałe warunki – dużo trawy, przestrzeń i względny spokój. Należy podejść skalistą wychodnią na koniec, gdzie możesz usiąść, wpatrywać się w widoki, a przy odrobinie szczęścia trafisz na śpiew muezzina nawołującego do modlitwy. Choć odwiedziliśmy już wiele krajów muzułmańskich, ten śpiew zawsze wywołuje u nas ciarki.

Pałac Królewski – atrakcje Fez
Choć do wnętrz Pałacu Królewskiego w Fezie turyści nie mają wstępu to jednak jest to jedno z obowiązkowych miejsc podczas zwiedzania miasta. Już bowiem brama wejściowa położona na Placu des Alaouites zachwyca i jest idealnym kadrem na fotografiach. Pełna jest zdobień, mozaik, a złocone wrota z ręcznie wykonanymi, zdobnym kołatkami to prawdziwy majsterszyk. Choć wydawać by się mogło, że pałac to wielowiekowy zabytek, w rzeczywistości zbudowany został w drugiej połowie XX wieku – jest więc obiektem współczesnym. Za jego wrotami kryje się ponoć wiele pięknych zabudowań mieszkalnych i rozległe ogrody pełne zieleni i bujnej roślinności.



Gdy rodzina królewska przybywa do Fezu, właśnie to miejsce jest jej domem. Warto zatrzymać się tutaj choć na chwilę, a dalej podążyć do położonej nieopodal dzielnicy żydowskiej. Pod bramą byliśmy dwukrotnie – najpierw po zmroku pośród świateł, piękniej jednak wygląda ona za dnia, więc udaliśmy się tutaj raz jeszcze przed opuszczeniem Fezu i dalszą drogą. Wzdłuż placu jest sporo darmowych miejsc parkingowych, na których można stanąć, by z bliska przyjrzeć się wrotom pałacu.

Dzielnica żydowska – Mellah
W marokańskich miastach cesarskich dzielnice żydowskie były czymś na porządku dziennym. Zaczęły powstawać głównie, gdy do Maroka przybyli imigranci uciekający z hiszpańskiej dziś Andaluzji. Władca Maroka trzymał żydowskich mieszkańców blisko swojego pałacu, również w Fezie. Z jednej strony chciał chronić żydowską społeczność i odizolować ją od muzułmańskich mieszkańców, ale także korzystać z ich bogatych kontaktów handlowych czy też cenionych umiejętności artystycznych i rzemieślniczych. W Fez dzielnica Mellah, zwana tu także jako Fes el-Jdid, powstała w XV wieku, choć niektóre źródła podają także wiek XIII. Od pierwszych kroków widać, że różni się ona od Fes el-Bali.
Sami dotarliśmy tu niestety po zmroku w czasie Ramadanu, czyli w trakcie uroczystej kolacji – Iftar, gdy wszystko było już tu zamknięte i było już bardzo ciemno (przez co żadne zdjęcie nie wyszło…), ale od razu zwróciliśmy uwagę na to, że jest tu inaczej. Szerokie ulice, dużo wyższe budynki, większa przestrzeń. Charakterystyczne są także kute balkony czy drewniane przybudówki – charakterystyczne dla żydowskiej architektury mieszkalnej, duże okna skierowane na ulice. Niektóre uliczki pomalowane są na niebieski kolor, co dodaje im bez wątpienia uroku. W ciągu dnia dzielnica tętni życiem i oferuje wiele sklepików z rzemiosłem, nieco mniej obleganych niż te w muzułmańskiej medynie miasta.
Choć wraz z powstaniem państwa Izrael większość żydowskich mieszkańców przeniosła się do Izraela, wciąż jest tutaj nieliczna diaspora żydowska, dominują jednak muzułmańscy mieszkańcy. Do dzisiaj jednak działa tutaj Synagoga Ibn Dadan z hebrajskimi inskrypcjami, która pochodzić ma z XVII wieku. Wciśnięta jest w jedną z wąskich, bocznych uliczek, a przed jej wejściem stoi ochrona i wyrasta wielka kamera. W ciągu dnia, poza sobotami, można ją zwiedzać za drobną opłatą. W pobliżu znajduje się także sporych rozmiarów cmentarz żydowski, na którym zachowało się mnóstwo białych nagrobków z hebrajskimi inskrypcjami. Jeśli mielibyśmy taką możliwość, zostalibyśmy w Fezie nieco dłużej, by wrócić tu jeszcze za dnia – warto, byś to rozważył.

Informacje praktyczne – zwiedzanie Fezu – co zobaczyć w Fez
Poniżej znajdziesz garść informacji praktycznych dotyczących zwiedzania Fezu, które ułatwią Ci zorganizowanie Twojej własnej wycieczki.
Fez – mapa atrakcji
Gdzie nocować w Fez
Doskonałym pomysłem na noclegi w Fez jest jeden z licznych riadów, których nie brakuje, także w samej medynie, więc blisko najpiękniejszych atrakcji miasta. To przepiękne domy dawnych możnych rodów Fezu, które utrzymują swój wyjątkowy klimat. Wysokie, kilkupiętrowe murowane budynki posiadają wewnętrzne dziedzińce, dookoła których ulokowane są pokoje gościnne. Najczęściej dziedziniec ten ma na środku fontannę (a niekiedy mały basen) lub urokliwe patio ze stoliczkami, a jego sklepienie jest odkryte, zapewniając przepływ świeżego powietrza. Może być to problematyczne w zimniejszych miesiącach, ale obecnie większość pokoi wyposażona jest w klimatyzację, którą zimą się dogrzewa, a w lecie daje ochłodzenie.


Architektura nie jest przypadkowa – wewnętrzny dziedziniec i wysokie mury budynku zapewniały muzułmańskim mieszkańcom prywatność, tak jak i okna pokoi, które skierowane są głównie na dziedziniec. Niekiedy w pokojach są także pokoje na ulice, ale dużo mniejsze i zakryte kratami i zasłonami, dzięki czemu z ulicy nikt nie dojrzy, co dzieje się w środku. Na ostatnim piętrze riadów często są tarasy, gdzie pośród kwiatów można podziwiać miasto z góry, tutaj też bardzo często serwowane są śniadania. Zdecydowanie polecamy wybrać na nocleg właśnie riady, które pozwalają zaznać tradycyjnego, marokańskiego klimatu dawnych czasów.
Inne klimatyczne noclegi to także tzw. dar – w dosłownym tłumaczeniu „dom”. To nieco niższe budynki niż riad, również mają dziedziniec na środku i pokoje ulokowane dookoła niego, ale przykryte są najczęściej szklanym dachem, co daje sporo światła, ale bardziej izoluje od warunków pogodowych. Dary są też pięknie zaaranżowane i zapewniają wyjątkowy, tradycyjny klimat marokański. Są mniejsze i nieco tańsze od riadów.
Nasz nocleg w Fezie – polecamy
Przyznamy, że zauważyliśmy, że ceny tak riadów, jak i darów mocno spadają dzień przed wybranym terminem. Wiąże się to także z bardziej ograniczoną dostępnością, ale warto mieć to na uwadze. Sami zawsze rezerwowaliśmy nasze noclegi w dniu przyjazdu ze względu na nasz dość elastyczny plan podróży i zmienną pogodę i nigdy nie zapłaciliśmy więcej niż 40 euro za pokój wraz z pysznym śniadaniem.
Jako że riady zlokalizowane są w medynie, warto pamiętać, że może być to problematyczne, jeśli przybywasz do miasta autem. Uliczki medyny są bowiem wyłączone z ruchu kołowego, co oznacza, że nie będziesz mógł zaparkować pod riadem, a jeśli Twoje miejsce noclegowe jest położone głęboko w uliczkach medyny – czeka Cię długa i kręta droga z bagażami. Dlatego w takim wypadku polecamy raczej wybrać riad blisko murów medyny, byś miał możliwość zaparkowania jak najbliżej swojego miejsca noclegowego. Sami wybraliśmy Dar Golden Ziat, który możemy z serca polecić.




Położony jest bardzo blisko murów medyny, dzięki czemu mogliśmy zaparkować auto dosłownie 2 minuty od noclegu, nie musieliśmy też wędrować z bagażami uliczkami medyny. Przepiękny wystrój tak daru, jak i pokoi pomógł zatopić się w marokańskim klimacie, a śniadanie serwowane na jego dachu było dodatkowym atutem, szczególnie w czasie Ramadanu. Za noc zapłaciliśmy tutaj 37 euro za naszą dwójkę, cena więc była bardzo atrakcyjna, za parking w pobliżu płaciliśmy zaś 20 dirhamów za dzień. Miejsce to położone jest zaledwie kilka minut od przepięknego El Glaoui Palace, o którym pisaliśmy na początku tego wpisu.
Gdzie zjeść w Fez
Fez to doskonałe miejsce, by próbować lokalnych smaków i aromatów. Prawdziwy raj dla miłośników street food – pod warunkiem, że nie przybywasz tu w czasie Ramadanu, jak my podczas naszej drugiej wizyty. Wtedy bowiem kwestia street foodu jest nieco utrudniona – Marokańczycy w ciągu dnia poszczą. Nie znaczy to jednak, że nie uda Ci się w uliczkach medyny złapać pieczonych naleśników, słodkości z sezamu, miodu i daktyli czy pastilli – jest tego po prostu mniej niż poza Ramadanem. Ceny są bardzo przyjemne dla portfela – ze straganów jedzenie jest najbardziej autentyczne, lokalne i kosztuje dosłownie grosze. To najbardziej atomatyczne i lokalne smaki, których nie musisz się obawiać. Sami często korzystamy z takich miejsc i wspominamy je zawsze najlepiej. Co do restauracji – z racji dużego ruchu turystycznego w Fezie w czasie Ramadanu niektóre knajpki czynne są także w ciągu dnia – nie spotkasz w nich jednak lokalsów aż do czasu Iftaru czyli ramadanowej kolacji. Nie jest więc tak, że nie będziesz miał co jeść – po prostu wybór i dostępność w tym czasie są nieco ograniczone.
Z naszej strony polecamy szczególnie dwie knajpki, w których jedliśmy kolację wieczorami – nieco na uboczu medyny, ale w przepysznym jedzeniem i przemiłą obsługą. Pierwsza to Restaurant Dar Tresor Fes z przepysznymi zupami, pastillą i świetnym tarasem na dachu. W ciągu dnia prowadzone są tu także warsztaty gotowania z przepisami kuchni marokańskiej – trzeba się na nie wcześniej zapisać. Druga knajpka to Restaurant Mother Hand z przepysznymi tajinami i cous cousem.




Jak dotrzeć do Fez
Jeśli podróżujesz wynajętym samochodem, na pewno to będzie Twój sposób dostania się do Fez. W tym jednak przypadku musisz pamiętać o tym, by zwrócić uwagę na to, gdzie wybierzesz swój nocleg i gdzie zaparkujesz auto. Medyna wyłączona jest z ruchu kołowego – auto więc musisz zostawić poza jej murami, a labirynt uliczek jest tu tak kręty, że im głębiej Twój hotel tym dłuższy dystans z bagażami do pokonania. Dlatego zalecamy wybrać nocleg jak najbliżej murów medyny (może być wewnątrz, ale blisko, by zaparkować swoje auto pod murami).
Do Fezu dotrzeć możesz także bezpośrednio samolotem z wielu europejskich portów lotniczych. Tutejsze lotnisko oddalone jest o zaledwie kilkanaście kilometrów od miasta, a pod nim przez całą dobę stoją taksówki. Nie działa tu Uber ani Bolt, wsiadając więc do lokalnej taksówki pamiętaj, by najpierw od razu ustalić cenę przejazdu. W przeciwnym wypadku pod koniec trasy możesz zostać zaskoczony wysoką kwotą.
Ciekawą opcją jest także dostanie się do Fez pociągiem. Działa tu sieć kolejowa, a dworzec nosi nazwę Gare de Fes. Nie mieliśmy okazji podróżować pociągami po Maroko, ale słyszeliśmy o nich sporo pozytywnych opinii. Do Fez z Rabatu (stolicy) dotrzesz w 3h, z Casablanki w 4h, z Marrakeszu w około 6-7h. To na pewno ciekawe doświadczenie.

Czy warto jechać do Fez – marokańskie miasto cesarskie – zwiedzanie
Fez to bez wątpienia jedno z najpiękniejszych miast w całym Maroku, nie powinna więc dziwić jego sława. Choć i tak mamy wrażenie, że jest tutaj mniej turystów niż w tak słynnym Marrakeszu. Dla nas jednak to Fez jest tym piękniejszym od czerwonego miasta. Może to dzięki temu gąszczowi uliczek pełnym artystów i rzemieślników, w którym uwielbiamy się gubić i odnajdywać. To miasto już drugi raz nas wciągnęło i z wielką przyjemnością wrócilibyśmy tutaj raz jeszcze. A może i jeszcze więcej. To miasto nas zachwyca, wciąga i totalnie czujemy jego klimat całym sercem i duszą.
Następnym razem chcielibyśmy zobaczyć dzielnicę żydowską za dnia, gdy tętni życiem – niestety zabrakło nam na to czasu ze względu na trwający właśnie Ramadan i nasz plan podróży, który w marcu musieliśmy mocno dostosowywać pod kapryśną pogodę. Z chęcią wybralibyśmy się także zajrzeć do dzielnicy Ville Nouvelle powstałej w czasie protektoratu francuskiego. To jednak zostawiamy sobie na kolejną wizytę, bo jesteśmy pewni, że prędzej czy później znowu wrócimy do Maroka. Tobie zaś, drogi Podróżniku, mamy nadzieję, że przyda się ten przewodnik i garść wskazówek, które staraliśmy się opisać tak, byś mógł zorganizować swoje zwiedzanie Fezu i przekonać się co zobaczyć w Fez – przepięknej perle cesarskiej Maroka. Wspaniałych wrażeń!




Dziękujemy!
We wpisie tym znajdziesz linki afiliacyjne. Rezerwując nocleg za ich pomocą otrzymujemy małą prowizję, dzięki której utrzymujemy bloga. Cena dla Ciebie pozostaje taka sama, my zaś możemy dalej tworzyć tutaj darmowe treści dla szukających podróżniczych inspiracji. Z góry dziękujemy Ci bardzo za Twoje wsparcie w rozwoju tego bloga. We wpisie tym znajduje się także link sponsorowany do wakacji na Gran Canarii.
Wybierasz się w podróż?
- Zobacz nasz interaktywny przewodnik po Malcie, Gozo i Comino w formie e-booków! Idealne kompendium wiedzy na temat Malty i podróży dookoła tego kraju!
- Zobacz nasz interaktywny przewodnik po Rzymie! Znajdziesz go na Rzymbook.pl!
- Szukasz czegoś bliżej? Przekonaj się jak piękne jest Podkarpackie z naszym przewodnikiem Podkarpackie do zobaczenia!
- Zaglądnij do nas też w social mediach! Tutaj znajdziesz nas na Instagramie, Facebooku i Youtubie!



10 komentarzy
Piekne miasto, niedługo zobaczymy 😃
Jak wspaniale! Jesteśmy pewni, że Fez Was zachwyci 🙂
Wkrótce się wybiwrsm, przewodnik się przyda 🙂
W takim razie cieszymy się, że mogliśmy pomóc tym przewodnikiem po Fezie 🙂
Maroko to jeszcze moje niespełnione podróżnicze marzenie!
Trzymamy mocno kciuki za jego spełnienie i podróż do Maroko 🙂
Cudowny przewodnik 🙂
Dziękujemy bardzo, niech służy wszystkim, którzy wybierają się do Fez 🙂
W tym miesiącu będę w nim ponownie. 🙂
Widzimy, że sporo osób wybiera się w tym roku do Maroko 🙂