Życie na Malcie vol 8 – Trekking wybrzeżem od Dingli Cliffs do Bahrija

Trekking wybrzeżem Malty

Trekking to idealny pomysł na spędzenie czasu w zimie! Na Malcie to tak naprawdę wiosna, gdy wszystko kwitnie, a cała wyspa zmienia się w oazę zieleni. Ostatni post był typowo miejski, dziś wracamy na łono natury! Zabieramy Was na trekking wybrzeżem od Digli Cliffs po Bahrija. Miejsce przepiękne, a pogoda nas zdecydowanie rozpieszczała. Powiedzielibyście, że to grudzień? Przekonajcie się sami, jak wygląda tutejsza zima! Zapraszamy na spacer! 🙂

widok na obserwatorium w Dingli

Cały dzień na łonie natury w środku zimy

Wstaliśmy z samego rana, by dotrzeć do punktu docelowego, z którego mieliśmy rozpocząć naszą całodzienną wędrówkę. Oczywiście najpierw, jak zwykle, musieliśmy się zderzyć z maltańską codziennością jeśli chodzi o transport komunikacją publiczną. Chcesz jechać autobusem? Zapomnij o rozkładzie, rzadko kiedy można na nim polegać. Ulice są zakorkowane, przez co autobusy nie mają szansy dojechać na czas. Dodatkowo w lecie autobusy są przepełnione po brzegi, przez co kierowca, widząc, że nie zmieści już ani jednej osoby więcej, po prostu nie zatrzymuje się już na przystankach. Komunikacja tutaj to często wyzwanie i wzrost adrenaliny. Jesteśmy dużo spokojniejsi na duchu odkąd mamy skuter 🙂

Ostatecznie udało nam się dojechać do Dingli, skąd rozpoczęliśmy swój spacer. Słońce nie zawiodło, promienie muskające twarze od razu poprawiły nasze humory i pozytywnie nastroiły do wędrówki.

Nasza trasa na mapie

mapa trasy naszego trekkingu

I tu zaczynają się kolejne schody – tabliczki, napisy na murach, znaki „Private Property”, „Private-no entrance” itd. Właściwie z każdej strony. Jak mamy więc dostać się na ścieżki wzdłuż wybrzeża? Przecież nie są to prywatne ścieżki, z drugiej zaś strony, gdzie nie próbowaliśmy się dostać, wszędzie własność prywatna, zakaz wstępu. W oddali słyszymy strzały i ujadanie psów. Co robić? Przecież nie przyjechaliśmy tu, by zawrócić nie mogąc kontynuować swojej trasy. Decyzja – idziemy przez własność prywatną, najwyżej nas ktoś zawróci.

zielona Malta zimą

zielona Malta

Na drodze nie spotykamy nikogo, dosłownie żywej duszy, w oddali wciąż słyszymy strzały i psy. Polowanie na króliki – maltański narodowy przysmak? Trzeba będzie to później sprawdzić. Teraz jednak zajmijmy się wędrówką, a jest tak pięknie!

Malta w grudniu

Dingli Cliffs

Dingli Cliffs, to najwyższy punkt na Malcie. Słysząc najwyższy spodziewasz się sporej wysokości? Zapomnij, najwyższy punkt na Malcie to 250 m n.p.m., zawrotna wysokość, czyż nie? 🙂 Mimo wszystko jest to genialne miejsce, szczególnie na podziwianie zachodu słońca. Warto także zaglądnąć tu w sierpniową noc, kiedy niebo usiane jest gwiazdami. Dookoła słyszysz nietoperze, do miasteczka jest stąd kawałek, więc nic nie zaburza Ci widoków na niebo, bez problemu dojrzysz spadające gwiazdy. W oddali zaś sztuczne ognie i zgiełk kolejnej festy jednej z maltańskich parafii.

Maltańskie festy

Bowiem wiecie, że w lecie na Malcie każda parafia, a jak wspominaliśmy kilka postów wcześniej, a jest ich na Malcie 365, ma własne święto, w stylu polskiego odpustu. Wiąże się to jednak z tym, że cały tydzień od samego rana puszczane są w niebo sztuczne ognie.  Przez pierwszy miesiąc bawi, jednak ostatecznie zaczynasz mieć dość sztucznych ogni i fajerwerków, gdy budzą Cię o 6 rano w weekend 🙂 Maltańczycy uwielbiają świętować i każda okazja jest dobra. A jeśli masz 365 okazji…Festa trwa bez końca, a każda parafia chce przebić swoją poprzedniczkę splendorem! Organizowane są więc marsze, występy orkiestr, koncerty, fajerwerki, fajerwerki, fajerwerki. I tak do końca lata 🙂

Samotność na szlakach

Wędrując kolejny raz na naszej drodze nie natrafiliśmy na jedną żywą spacerującą duszę. Mogliśmy kontemplować widoki nie zwracając uwagi na nikogo innego. Tylko my, słońce, klify, cisza, natura. Pięknie, prawda?

formacje skalne

piękne miejsca w czasie trekkingu

maltańskie klify

Wyspa porównując do widoków sprzed kilku miesięcy, naprawdę zmieniła swój wizerunek. Wszystko kwitnie, wszystko jest zielone. W lecie tęskniliśmy za zielenią ciesząc się każdym skrawkiem trawy, której w lecie nie zaznasz. Celebrując każdy kwiatek i tęskniąc za polskimi lasami, drzewami, łąkami. Lato na Malcie to przede wszystkim kolor żółty. Wszystko jest spalone słońcem. Ale jeśli nie zaznasz nawet kropelki deszczu przez kilka miesięcy, czemu się możemy dziwić? Malta bowiem jest już tak blisko Afryki…Cieszmy się zielenią póki nie nadejdzie lato! Wtedy nie będzie siły na spacery w pełnym słońcu!

chodźmy wedrować

formacje skalne

piękne klify na Południu Malty

maltańskie klify

Po drodze nie ma sklepów, barów, warto więc zaopatrzyć się w napoje i coś do przegryzienia. Trasa ta nie należy do trudnych, w zasadzie cały czas idziemy na tym samym poziomie, mając na naszej drodze jedynie kilka podejść pod górę. Widoki zapierają dech, zakochujemy się w Malcie na nowo.

Blata tal-Melh

Docieramy do niesamowitego Blata tal-Melh, miejsca iście księżycowego. Piaskowe skały skąpane w słońcu, morze, niebieskie niebo, pustka, nasze rozmowy wracają do nas z echem. Miejsce przepiękne. Zwróćcie uwagę na podłoże, znajdziecie mnóstwo skamielin i muszli, których na Malcie na plaży tak łatwo nie znajdziecie.

księżycowe widoki na Malcie

opuszczona plaża

księżycowe widoki na Malcie

solniska na plaży

z widokiem na klify

Natura jest niesamowita, czyż nie? Na nowo odkrywamy Maltę, tą inną, z innej perspektywy, poza utartymi ścieżkami. Jest pięknie! 🙂

naturalne schody

zielona Malta

zielona Malta

Powrót z trekkingu

Powrót przez zielone łąki i do najbliższego miasteczka łapać autobus. I co? Oczywiście autobus nie przyjechał, według rozkładu następny za godzinę. Może przyjedzie, może nie, zapewne nie. Rozkłady znajdziesz tutaj. Łapiemy więc stopa! Problem jednak w tym, że auto jedzie raz na 5min. Ostatecznie udaje nam się jednak zabrać z młodą maltańską parą, która zostawia nas w Rabacie, a skąd jest mnóstwo autobusów w każdym kierunku. Zanim jednak docieramy do miasteczka łapać autobus, naszym oczom ukazuje się przepiękny zachód słońca…

słońce chyli się ku zachodowi

roślinność Malty

zachód słońca na Malcie

Maltańska zima to najpiękniejsza pora roku!

Kolejny raz przekonaliśmy się na własnej skórze, że maltańska zima jest najpiękniejszą porą roku na wyspie. Lato jest wspaniałe, bez dwóch zdań, każdą wolną chwilę możesz spędzać na plaży, których tu nie brakuje, szukając orzeźwienia w krystalicznie czystej wodzie. Jednak nie masz siły wędrować, słońce parzy, wilgotność nie pozwala swobodnie oddychać. Teraz zaś słońce wciąż świeci rozpieszczając wędrowców, wyspa zaś całkowicie zmieniła swoje oblicze i koloryt. Jest pięknie! A Malta to nie tylko plaże! Jest dużo więcej do odkrycia!

Chcesz dowiedzieć się wiecej o Malcie?

Sprawdź nasze pozostałe wpisy z serii Życie na Malcie tutaj

Masz pytania, wątpliwości odnośnie Malty? Napisz do nasrudeiczarne@gmail.com

23 myśli na temat “Życie na Malcie vol 8 – Trekking wybrzeżem od Dingli Cliffs do Bahrija

    1. Naprawdę! Teraz wszystko kwitnie i zieleni się, podczas gdy w lecie wszystko jest spalone słońcem. A zimą słońca tu niee brakuje! 🙂 nam zima się podoba najbardziej, więc polecamy!

    1. Portugalia też piękna! 🙂 z resztą właśnie tam się zareczylismy, więc dla nas miejsce szczególne 🙂. Ale na Maltę musisz koniecznie zaglądnac, naprawdę warto! Pozdrawiamy ciepło!

    1. Absolutnie warto! Maleńka wyspa, ale ma mnóstwo miejsc do odkrycia! Polecamy i zapraszamy ponownie na bloga jak Będziesz planować swoją wyprawę 🙂

    1. Malta potrafi zadziwic nie tylko krystalicznie czystą wodą i plażami 🙂 Zdecydowanie polecamy! Najlepiej jeszcze do czerwca przed tłumami turystów 🙂

    1. Jeśli przed szczytem lata to trekking są idealnym urozmaiceniem i alternatywa dla typowo turystycznych miejsc na Malcie! W takim razie zapraszamy częściej na bloga i w razie pytań-dawaj znać, chętnie pomożemy 🙂pozdrawiamy!

    1. Pieknych widokow nie brakuje, wiec naprawde warto! ☺️ W razie pytan, sluzymy pomoca! Pozdrawiamy cieplo! ☀️

  1. Walizki spakowane!!!
    Jadę na Maltę!
    Jeszcze raz pokażecie takie cudne widoki, to posprawdzam loty i mnie tu nie ma!!!
    Coś pięknego, jakie przepiękne te klify, napatrzec się nie mogę.
    Lubię trekinggi, ale po zimie muszę popracowac nad kondycją.
    Cud,miód,malina!!!
    Sedeczności przesyłam-)))))

    1. Irenko kochana, to weź Ty po prostu wsiadaj w samolot i przylatuj do nas, łóżeczko i dach nad głową u nas zawsze masz, a słonka nie brakuje, więc czekamy! Zrobimy sobie trekkingi, a jak będziesz zmęczona to po prostu sobie pospacerujemy, zjemy coś pysznego w słonku popijając winkiem. Przylatuj i to już! 🙂
      Buźka!

        1. Kiedy tyko zechcesz :* A winko się zawsze chłodzi, więc o to się nie martw! 🙂 2 godzinki lotu i jesteś u nas ! 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.