Koh Samui, Koh Tao!

Następnego dnia, jak już wspominaliśmy w poprzednim wpisie, wstawaliśmy o 4, by o 5 ruszyć do Tajlandii. Zarzuciliśmy plecaki na plecy i w drogę na postój busów, skąd mieli nas odebrać. Godzinne opóźnienie, no trudno, ale w końcu przyjechali. Bus pełny, jedziemy ściśnięci jak sardynki, ale w busie sami obcokrajowcy, który jadą przekonani, że bez … Czytaj Dalej Koh Samui, Koh Tao!