Ateny – praktyczne wskazówki!

Ateny

Czas na praktyczny wpis o stolicy Grecji! Ateny, jakby nie patrzeć, to miasto sporych rozmiarów, warto więc dobrze zorientować się jeszcze przed Twoim wyjazdem, jak i gdzie chcesz się poruszać. Oczywiście na miejscu wiele zweryfikuje pogoda, kolejki do atrakcji turystycznych czy Twoje siły połączone z zamiarami, ale od czegoś trzeba zacząć, czyż nie? 🙂

Jak najłatwiej dostać się do Aten?

Nie zaskoczymy tu nikogo, samolot to najszybszy i najłatwiejszy sposób dostania się do Aten. Sieć połączeń z Polski do Aten jest bardzo dobrze rozwinięta, Ryanair oferuje loty z Gdańska, Katowic, Krakowa, Łodzi, Poznania, Rzeszowa, Warszawy Modlin i Wrocławia, z zastrzeżeniem, że część lotnisk ma połączenia z Atenami jedynie w sezonie, tj. od kwietnia. Mamy jednak spory wybór, więc każdy może znaleźć coś dla siebie. Równocześnie Katowice mają dodatkowe połączenie dzięki węgierskim liniom WizzAir. Do końca marca loty są na pewno dużo tańsze, przy okazji również na miejscu ceny są dużo niższe, warto więc rozważyć zimowy wyjazd. My siłą rzeczy, z racji naszego miejsca zamieszkania lecieliśmy do Aten liniami Ryanair z Malty, płacąc za loty w obie strony od osoby 27 Euro.

Dojazd z lotniska i jak poruszać się po Atenach?

Ateny są bardzo dobrze skomunikowane metrem. Istnieją 3 linie metra, w tym jedna dojeżdża na samo lotnisko. Jednorazowy bilet kosztuje 1,40 Euro i jest ważny na metro, autobusy i tramwaje. Bilet taki jest ważny na 90 min i w ramach tego czasu możemy się przesiadać na inne linie. Niestety jednak, cena ta nie dotyczy dojazdu z i na lotnisko. Ten bowiem kosztuje 10 Euro w jedną stronę. Dość sporo. Tutaj więc alternatywą jest 3-dniowy bilet turystyczny w cenie 22 Euro za osobę. My z niego korzystaliśmy i warto rozważyć, jeśli planujesz dostać się z lotniska i na lotnisko metrem właśnie (czyli 20 Euro same dojazdy z i na lotnisko). Jeśli zaś nie interesuje Cię dojazd metrem z lotniska, ale wciąż chcesz korzystać z komunikacji miejskiej na innych trasach, alternatywą jest bilet dzienny, który kosztuje 4,50 Euro. Bilety można kupić w automatach na każdej stacji metra, płatność kartą dostępna. Mapę rozkładu metra znajdziesz tutaj.

Gdzie spać w Atenach?

Każdy znajdzie coś na swoją kieszeń, bo noclegi są tak różnorodne, że pewnie ciężko się zdecydować. Od pięknych, luksusowych i bardzo drogich hoteli z widokiem na Akropol, poprzez Airbnb, hostele i Couchsurfing. Generalnie w szczycie sezonu turystycznego ceny noclegów są mocno zawyżone, ale co tu się dziwić, każdy chce zarobić ile się da, a że turystów nie brakuje…Jeden z plusów podróżowania zimą – ceny noclegów idą w dół i na Airbnb można bez problemu znaleźć mieszkanko w samym centrum Aten, takie, jak nasze – 10 minut pieszo od Akropolu za 23 Euro za noc za naszą dwójkę. Przy okazji rezerwowania noclegu warto zwrócić uwagę na odległość od Akropolu właśnie, jako że większość atrakcji turystycznych miejsc do odwiedzenia jest rozmieszczona właśnie dookoła najsłynniejszego ateńskiego wzgórza. Dzięki temu bez problemu możesz zwiedzić Ateny bez potrzeby korzystania z komunikacji miejskiej. My mieszkając w centrum, z metra korzystaliśmy przy okazji dojazdu z i na lotnisko, jazdy do Pireusu i raz późnym wieczorem, gdy nogi zaczęły odmawiać posłuszeństwa. Całą resztę zwiedziliśmy pieszo.

Bilety wstępu + Bilet „Combo”

Powtarzamy się, ale jeśli ma być to wpis praktyczny to nie może zabraknąć tu informacji o wstępach. Co prawda pisaliśmy o tym w poprzednim poście (link tutaj), ale raz jeszcze nie zaszkodzi 🙂 Bilety wstępu są drogie, naprawdę. Sam Akropol w lecie to wydatek 20 Euro na osobę, dodajmy do tego kilka innych atrakcji turystycznych i robi się pokaźna sumka, która mocno obciąży Twój portfel. Ale w końcu nie jedziesz do Aten po to, by nie zobaczyć najważniejszych miejsc, kolebki naszej cywilizacji. Co w takim razie zrobić?

Masz dwie, w zasadzie 3 opcje.

1. Jechać w lecie i płacić za wszystkie bilety wstępu osobno, ale na to wydasz majątek

2. Jechać w lecie i kupić bilet „combo” – koszt 30 Euro, w ramach biletu mamy wstęp na Akropol oraz 6 innych atrakcji turystycznych. Pełny spis miejsc znajdziesz tutaj . Pamiętaj, że na bilet „combo” nie obowiązuje zniżka poza sezonem turystycznym, tj. cena jest stała przez cały rok. Toteż o ile w lecie bilet ten jest na pewno oszczędnością, tak w zimie niestety się nie opłaca, bo tutaj na pomoc idzie nam opcja nr 3

3. Jechać poza sezonem turystycznym, tj. pomiędzy 1.11 a 31.03, kiedy to ceny większości biletów wstępu są zredukowane o połowę. Czyli np. za wejście na Akropol zamiast 20 Euro płacisz 10, za wstęp do Agory Greckiej zamiast 8 Euro płacisz 4 itd. Bez wątpienia wyjazd poza sezonem turystycznym to nie tylko oszczędność na biletach wstępu, ale także na noclegach, a przede wszystkim okazja do zwiedzenia Aten bez tłumów turystów, których w lecie nie brakuje. My skorzystaliśmy z tej opcji i uważamy, że lepiej trafić nie mogliśmy 🙂

Co i gdzie zjeść będąc w Atenach?

Degustowanie lokalnego jedzenia to nieodzowny element każdej podróży! I o jedzeniu możemy pisać godzinami i godzinami, a greckiej kuchni słowami się i tak nie da opisać :). Dalecy jesteśmy od chodzenia do drogich i turystycznych restauracji z pięknym widokiem na zabytki. Takie wydają nam się bowiem zawsze mniej prawdziwe, zbyt komercyjne. Szukamy więc miejsc lokalnych, gdzie znajdziemy przede wszystkim tubylców, gdzie miejsce ma duszę, a często jest to rodzinny biznes. I tak udało nam się trafić do 3 wspaniałych miejsc, do których wrócilibyśmy z przyjemnością nawet w środku nocy. Nie, nie jest to wpis sponsorowany, polecamy, bo dotarliśmy tam szukając lokalnych, rodzinnych i niedrogich knajpek na Tripadvisorze, jedzenie było przepyszne, atmosfera świetna i ceny bardzo przyjemne dla portfela. I bez wątpienia, jeśli będziemy znów w Atenach, to właśnie tam będziemy sycić podniebienia. Polecamy więc Bandiera, Sfika (Sphieka) oraz To Kati Allo. Klikając w nazwę każdej z knajpek, znajdziesz link do ich strony na Tripadvisorze wraz z opiniami klientów.

Jest przynajmniej kilka rzeczy, które musisz spróbować będąc w Atenach:

  1. Sos Tzatziki, czyli sos z jogurtu greckiego, czosnku, zielonego ogórka, z odrobiną oliwy z oliwek i niekiedy mięty
  2. Sałatka grecka (Choriatiki), którą zazwyczaj podają z dużym kawałkiem lokalnej fety, nie tak jak w Polsce, pokrojonej w małe kosteczki, świeży pomidor, zielony ogórek, oliwa z oliwek
  3. Kolokikeftedes (czyli cukiniowe placuszki), niby przystawka, a po kilku takich pulpetach ciężko zjeść coś jeszcze, pyszne acz bardzo sycące. Świetne z sosem Tzatziki!
  4. Dolmades – greckie gołąbki zawijane w liście winogron, bardzo charakterystyczny, lekko kwaśny smak, serwowane na zimno
  5. Saganaki – smażony ser graviera, panierowany, dość słony, bardzo syty, gościł na naszym stole codziennie 🙂
  6. Mousaka – bodaj najsłynniejsze greckie danie – zapiekanka z bakłażana, ziemniaków i mięsa mielonego, jak jeść mousakę to tylko w Grecji! 🙂
  7. Fyllo z miodem i sezamem – idealne danie na śniadanie! W skrócie smażona feta panierowana w sezamie polana miodem. Rzadko kiedy myśli się o fecie jedzonej na słodko, a jednak!
  8. Souvlaki – ciężko nie wspomnieć słynnego greckiego Fast-food’a, spróbuj, ale pamiętaj, że to fast-food właśnie, więc nie oceniaj całej kuchni greckiej po tym jednym daniu, to tak, jakbyś oceniał kuchnię polską po zjedzeniu zapiekanki na Kazimierzu :). To nie to samo 🙂

…a do tego wszystkiego oczywiście lokalne wino! W takich miejscach możesz zamówić lokalne, często domowe wino w dzbanku, i uwierz, greckie wino smakuje zupełnie inaczej i nie musisz mieć zakorkowanej butelki za 20 Euro, by było pysznie, bo wino w Grecji to tradycja, ciężko przecież znaleźć Greka, który ma swoją restauracyjkę i nie ma lokalnego wina domowej roboty :). Po posiłku spróbuj też koniecznie rakiji na ciepło z miodem! Za posiłki nie zapłaciliśmy nigdy więcej niż 25 EUR za naszą dwójkę razem z winem i napojami, zamawiając zawsze po kilka różnych dań, dla spróbowania.

Ile mogą kosztować Ateny w zimie?

Bilety

Bilety do Aten kupiliśmy 2 miesiące temu, płacąc 27 Euro w dwie strony za osobę. W styczniu i lutym łatwo złapać tanie bilety. Na miejscu kupiliśmy 3-dniowy bilet na metro z racji tego, że wiedzieliśmy, że w obie strony (z lotniska i na lotnisko) będziemy korzystać z połączeń metra, a także chcemy wybrać się do Pireusu. To daje nam 22 Euro za transport na miejscu za osobę.

Nocleg

Na portalu AirBnb zarezerwowaliśmy sobie kawalerkę, 15 min pieszo od Akropolu. Za noc za całą kawalerkę (sypialnia, kuchnia, łazienka) zapłaciliśmy 23 Euro. Na śniadanie zazwyczaj łapaliśmy drożdżówki lub słynne souvlaki czyli grecki fast food z ulicznych stoisk, za które płaci się około 1,40 Euro. Za posiłki w polecanych przez nas wyżej knajpkach nie zapłaciliśmy nigdy więcej niż 25 EUR za naszą dwójkę wraz z napojami. Koszty w dużym stopniu zależeć będą od atrakcji turystycznych, które zechcesz odwiedzić, ale głównie po to tu jesteś, by coś zobaczyć, czyż nie? Bilety wstępu nie są tanie, dlatego warto rozważyć wypad poza sezonem turystycznym, kiedy to ceny biletów są zredukowane o połowę i cały wyjazd wyjdzie znacznie taniej. Uwierz, w lecie zapłacilibyśmy dużo więcej, a z samego zwiedzania mielibyśmy mniej radości, krążąc w tłumie. Ateny zimą to dobry pomysł i wcale nie muszą być drogie!

Ateny – brzydkie? Zatłoczone?

Ateny parę lat temu

Zdań i opinii na temat Aten tyle, że ciężko by wyliczyć. Jedni Ateny kochają, inni nienawidzą. Ale czas wizyty ma tutaj spore znaczenie i zupełnie zmienia punkt widzenia. Będąc w Atenach lata temu, zapamiętałam to miasto jako miejsce zatłoczone, pełne śmieci, dealerów narkotykowych, tłumów raz jeszcze i wszechobecnego nieładu. Wspomnienia te były dalekie od doskonałości, stąd od lat wzbraniałam się przed kolejną wizytą w stolicy Grecji. Zaważył fakt, że Piotrek w Atenach nigdy dotąd nie był i chciał wreszcie zobaczyć zabytki, o których uczymy się od młodych lat na lekcjach historii. Bo historycznie Ateny nie mają aż tak wielu miejsc na świecie, które mogą z nimi konkurować. Jeśli chodzi o ilość zabytków i to, jak się one zachowały w ciągu wieków, na pewno jest to miasto inne niż Rzym, w którym ślady przeszłości mamy na każdym kroku i zachowane w zupełnie innym stopniu.

Ateny dziś

Widać tu południowe wpływy, nieład, dezorganizację. Z drugiej jednak strony spacerujemy po mieście, nad którym góruje niesamowity Akropol, gdzie znajdziemy kolebkę cywilizacji, demokracji… Czy jednak Ateny są brzydkie? Naszym zdaniem nie. I zdaje się, że udało się zatrzeć negatywne rude wspomnienia sprzed lat. A może to właśnie pora roku zrobiła swoje? Lato i sezon turystyczny zawsze robią z takich miejsc, jak Ateny, maszynkę do zarabiania. Bez limitów, ograniczeń. Turysta to chodzący portfel.  Zimą zaś jest zupełnie inaczej, ładniej, przyjemniej, pusto. Samotnych spacerów po Akropolu o poranku nie zapomnimy do końca życia. Tak jak wszystkich pyszności spróbowanych w lokalnych knajpkach. I Greków zawsze chętnych do rozmowy, do obdarzenia Cię uśmiechem przy każdej okazji. A z drugiej strony zmieniających wyraz twarzy, gdy choćby napomkniesz o Macedonii (trafiliśmy na wielką demonstrację przeciwko porozumieniu z Macedonią).

Czy nam się podobało?

Na pewno nie zobaczyliśmy w Atenach wszystkiego i co do tego nie mamy wątpliwości. Zabrakło nam jednego dnia, choćby po to, by na spokojnie zobaczyć także bizantyjskie świątynie i muzea. Ale z drugiej strony chętnie tu wrócimy – by kontynuować naszą ateńską przygodę i zaznać raz jeszcze greckiej kuchni. Bo lubimy sobie zostawiać otwartą furtkę i czuć ten błogi niedosyt. Ateny nie są według nas najpiękniejszym miejscem na świecie, co do tego nie ma wątpliwości. Ale są na pewno miejscem fascynującym, gdzie starożytność spotyka się z współczesnością, gdzie czas płynie w zupełnie innym tempie i gdzie nawet ten nieład ma w sobie swoisty urok. Wrócimy tu jeszcze.

Jeśli chcesz zobaczyć, co udało nam się zwiedzić w ciągu dwóch dni w Atenach, zaglądnij do naszego wpisu tutaj: https://rudeiczarne.pl/ateny-na-zimowy-weekend/ 

Zapraszamy Cię także do 6 – minutowej podróży po Atenach wraz z nami, którą możesz odbyć oglądając nasz krótki film ze stolicy Grecji, jeśli jeszcze nie miałeś okazji go zobaczyć:

63 myśli na temat “Ateny – praktyczne wskazówki!

  1. Jest tam co zwiedzac, ale mieszkac w Atenach nie chciałabym za nic.
    Wiecie,że najsłynniejsze greckie danie,czyli mousaka, mi nie smakowało?
    Knajpa miała chyba złego kucharza, nie zamówiłam tego dania nigdy więcej.
    Patrząc na zdjęcia , to się tam można nieźle utuczyc-). To znaczy, Wy jak dwa patyki, ale to co na tych stołach to bomba kaloryczno-cholesterolowa.Trzeba dużej ilości wina, żeby to przetrawic-)
    Fajne wskazówki dla tych, co nie byli.
    Serdecznie pozdrawiam-)

    1. Oj mieszkać w Atenach też byśmy nie chcieli. Przyjemny wypad na dłuższy weekend, ale nie na życie 🙂
      Prawda jest taka, że mousakę trzeba umieć przygotować i doprawić, nie w każdej greckiej knajpce uda się dostać smaczną mousakę…:(
      Codziennie kończyliśmy dzień niemal czołgając się z przejedzenia, ostatecznie zamawialiśmy już tylko kilka przystawek, bez dań głównych, bo tego się przejeść nie da 🙂 Wina i rakiji na trawienie 🙂 Generalnie nie lubimy mocnych alkoholi, ale ta na ciepło z miodem jest przepyszna! I winko na ciepło z miodem…do deseru idealnie!
      Dziękujemy bardzo i pozdrawiamy cieplutko! 🙂

      1. Tez nie pijamy mocnych trunków.Nie ma to jak dobre australijskie, wytrawne wino i ostrygi.
        Kiedyś mnie poczęstowane w Grecji ouzo, myślałam,że trupem padnę.
        Musaki kiedyś spróbuję,ale w naprawde dobrej restauracji-)

        1. Ouzo tylko dla mocnych i wytrwałych, nas sam zapach odpycha. Dobre winko zawsze, mocne trunki oj nieee…Daj jeszcze mousace szansę! 🙂 i Atenom także 🙂

    1. W takim razie mamy wielką nadzieję, że zachęciliśmy Cię do wizyty w Atenach i polecisz sprawdzić na własnej skórze 🙂 Pozdrawiamy cieplutko 🙂

    1. aaa Kotów w Atenach wszędzie pełno, gdzie się człowiek nie obejrzy – tam koty, bardzo oswojone i przyjacielskie 🙂 więc i na Akropolu ich nie zabrakło 🙂 Dziękujemy pięknie i pozdrawiamy 🙂

        1. Tak jak dla mnie, ciągle biegałam za kotami, gdy Piotrek robił zdjęcia widokom 🙂 Są przeurocze i same chętnie przychodzą, żeby się pogłaskać! 🙂

  2. Fajne wskazówki! Ja bym dodała od siebie, że warto zabrać legitymację studencką- zawsze honorują 🙂 (chyba, że było , a nie zauważyłam!).

  3. Jakoś nigdy nie miałam ochoty na niezorganizowany wyjazd, ale to jest świetny pomysł na spędzenie kilku dni na zwiedzaniu. Kilkadziesiąt razy byłam w Rzymie i mam właśnie takie zdanie jak Ty o Atenach. Brudny, zatłoczony, pełen śmieci ale ma swój urok i jak mam okazję jadę po raz kolejny

    1. oj Rzym ma mnóstwo uroku, wracamy tam kilka razy do roku, sentyment, który pozostał po latach, gdy Karolina tam mieszkała i w naszym wypadku “wszystkie drogi prowadzą do Rzymu” ma wielkie znaczenie 🙂
      Ateny warto odwiedzić, ma w sobie coś, co przyciąga 🙂 a niezorganizowane wyjazdy uwielbiamy, jesteśmy niezależni, wolni, spróbuj 🙂

    1. Takie smaczki często notujemy, bo głowa nie jest w stanie zapamiętać 🙂 Dziękujemy pięknie za komentarz i że poświęciłeś nam swój czas, wiele znaczy! 🙂

    1. Też uwielbiamy! A to było genialne. Połączenie słonej fety ze słodkim miodem i sezamem, bardzo ciekawe i pyszne! Na śniadanie jak znalazł! 🙂

  4. Praktyczny poradnik dla chcących wyjechać do Grecji 😉 marzą mi się Ateny, mam nadzieję, że kiedyś uda mi się zrealizować moje marzenie 😉

    1. Zdecydowanie warto 🙂 Ateny zimą da się lubić, podczas gdy latem mnie nie zachwyciły. Tłumy robią niestety swoje…

  5. Marzyłam o wycieczce do Grecji! Nie wiem czy kiedyś tam polecę, ale Twoje porady i wskazówki są bardzo cenne i szczegółowe. Pozwolę sobie udostępnić Twój wpis. Nigdy nie wiadomo, kiedy mi się przyda : ). Pozdrawiam!

    1. Bardzo dziękujemy! 🙂 Mamy nadzieję, że się przyda, bo marzenia są po to, by je spełniać 🙂 A wpis niech służy, staraliśmy się spisać wszystko, co może być przydatne przy okazji podróży do Aten 🙂 Pozdrawiamy ciepło 🙂

  6. Piękne zdjęcia i jeszcze te smaczne potrawy sprawiają, że człowiek pragnie aby pojechać do Grecji i zobaczyć to wszytsko na żywo i spróbować tych dań.

    Pozdrawiam.

    1. Kuchnia grecka jest jedną z naszych ulubionych 🙂 Jedno z tych miejsc na świecie, gdzie z przyjemnością moglibyśmy zostać wegetarianami 🙂
      Dziękujemy pięknie za miłe słowa 🙂 Pozdrawiamy serdecznie!

  7. Chciałam kiedyś wynająć auto w takim mieście ( nie w Atenach) , ale potem stwierdziłam że jak je oddam to pewnie będzie poobijane jak kanka od mleka. Więc zostalam przy autobusach

    1. W Atenach w zasadzie nie ma potrzeby wypożyczać auta, komunikacja miejska naprawdę daje radę ? choc w innych zakatkach często wynajmujemy samochod, jeśli mamy się wyrywac poza miasto ?

  8. Fajnie, że nie piszecie, jak było, ale co zrobić, żeby wyjazd się udał. Pewnie długo nie będę miała okazji pojechać do Aten czy gdziekolwiek za granicę. Niemniej z takimi radami będzie mi dużo łatwiej. Pozdrawiam ?

    1. Kiedys pisaliśmy bardziej o tym, jak było, ale w zasadzie nie mogło się to przydać nikomu tylko nam jako pamiętnik. Postanowiliśmy więc przelać wskazówki, których sami szukaliśmy przed wyjazdem, by kiedyś ktoś mógł skorzystać i miał o tyle łatwiej ☺️ mamy nadzieję, ze i Tobie się kiedys przysłużą! Pozdrawiamy ciepło ☺️

  9. Ateny wciąż są na naszej liście miast do odwiedzenia. Ale chociaż po Bałkanach kręcimy się naprawdę sporo, o tyle na Grecję zwykle nie wystarcza nam czasu. W tym roku planujemy wypad na greckie wyspy, ale co ostatecznie z tego wyniknie, tego nie wie nikt 😉

    1. Trzymamy mocno kciuki, może akurat tym razem uda Wam się zahaczyć także o Ateny, choć na chwilkę 🙂 Bałkany tak piękne, że zawsze ze wszystkim schodzi dłużej niż założysz, po drodze odkrywając kolejne piękne zakątki 🙂
      Pozdrawiamy ciepło!

  10. Jako, że będziemy w Atenach za kilka miesięcy, to ten wpis jest bardzo przydatny i zapewne do niego wrócimy 😉 co prawda, będzie to tylko kilka godzin w oczekiwaniu na lot- pewnie niecały dzień- ale sądzę, że choć kulinarnie uda się zapoznać z Atenami. Narobiliście smaka! ;p
    Dzięki za info o dojazdach na lotnisko. Dobra robota, jak zawsze z resztą! 😀

    1. może uda się na dłużej, choć znając Was po drodze znajdziecie tyle perełek, że szkoda będzie czasu na Ateny 🙂 i się wcale nie dziwimy! Kulinarnie warto, my wrócimy tu znów dla kuchni, nawet nie musimy nic zwiedzać tylko cały dzień jeść, jeść 🙂 a potem się turlać z górki z przejedzenia, jak w ostatni wieczór….:D
      Dziękujemy pięknie i czekamy niecierpliwie na Wasze bałkańskie przygody! <3

  11. Chętnie zwiedziłabym ponownie, tym razem w spokojnej odsłonie, kiedy przewodnik nie ponagla, bo inne atrakcje czekają. Zastanawiam się, czy na własną rękę się tam nie udać, ogólne rozeznanie jest, czas przyjrzeć się szczegółom.

    1. Warto polecieć raz jeszcze i odkrywać na własną rękę. Swobodnie i powoli spacerować, gubić się w uliczkach, chłonąć 🙂 Z przewodnikiem i grupą to zawsze troszkę inne zwiedzanie – też ciekawe, ale inne 🙂

      1. Właśnie takiego spokoju mi brakuje, kiedy to ode mnie zależy, czy zagłębię się w jakąś dzielnicę, uliczkę, zajrzę do sklepiku, który przykuł moją uwagę, albo po prostu usiądę na ławeczce i chłonąć będę codzienność mieszkańców. 🙂

        1. Dlatego kochamy właśnie wyjazdy na własną rękę…możemy się zgubić, gdzie tylko chcemy, przystanąć gdzieś na dłużej i rozkoszować się miejscem tak długo, jak tylko sami zdecydujemy. Pozdrawiamy cieplutko! 🙂

    1. Oooo wspaniale! Na pewno będziecie zadowoleni, Ateny poza sezonem to zdecydowanie strzał w dziesiątkę! 🙂 Dziękujemy bardzo i szerokiej drogi! 🙂

  12. Rok temu odkryłam Waszego bloga, żeby wiedzieć co zobaczyć na Malcie. Dziś podpowiadacie jak w dwa dni poznać Ateny – a taki właśnie niespodziewany wyjazd ufundował mi mój synek 🙂 Szczególnie dziękuję za sugestie kulinarne, już nie mogę się doczekać. Pozdrawiam :*

    1. oooo Oleńko! Wspaniały prezent Ci Syn zafundował, smacznego i pięknych wrażeń w Atenach! 🙂 Aż sami zazdrościmy troszkę szczególnie pyszności greckich! Ściskamy! 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.