Eilat i okolice – Timna Park & Red Canyon + Wjazd do Jordanii

Eilat

Izraelskie miasteczko kurortowe położone na wybrzeżu Morza Czerwonego, z widokiem na piękne góry schodzące prosto do morza. Z jednej strony graniczy z Egiptem, z drugiej z Jordanią, a teren wzdłuż granicy zabezpieczony podwójnym, a czasem i potrójnym ogrodzeniem. Przylatujemy tu na dosłownie 1,5 dnia, głównym celem jest bowiem Jordania, najpierw jednak chcemy zobaczyć miasto, którego pomimo dwukrotnej wizyty w Izraelu, nie zdążyliśmy jeszcze odwiedzić.

Co warto wiedzieć zanim pojedziesz do Eilatu

W momencie, w którym piszemy ten post (marzec 2019), wciąż nie otwarto nowego lotniska w Eilacie oraz nie ogłoszono, co dalej z połączeniami Ryanaira. Lecąc w lutym, dla tanich linii lotniczych wciąż działało wojskowe lotnisko w Ovdzie. Najprawdopodobniej otwarcie lotniska się nieco przesuwa, toteż Ryanair chwilowo wstrzymał sprzedaż biletów, czekając na oficjalne otwarcie.

Jak dotrzeć z lotniska Ovda do Eilatu

By dotrzeć do Eilatu z Ovdy masz 3 opcje – taksówka (najdroższa opcja), autobus linii 292 lub autobus Shuttle. My wybraliśmy opcję Shuttle – bilet możesz kupić online tutaj .Są one przyporządkowane do danego lotu, bez obaw więc, że Ci ucieknie. Bilet na Shuttle kosztuje 8 dolarów w jedną stronę – dowozi nas  pod samo miejsce zakwaterowania, warto więc pokazać kierowcy na mapie, zanim ten ruszy 🙂 . Jeśli wybierasz autobus linii 292 lub Shuttle, za który chcesz zapłacić na miejscu – na lotnisku Ovda nie ma żadnego bankomatu, w związku z czym musisz wymienić gotówkę na bilet w lotniskowym kantorze. Kursy typowo lotniskowe, więc w tym wypadku lepiej kupić bilet na Shuttle online. PS. Na lotnisku nie ma żadnej wypożyczalni samochodów, te są tylko w centrum Eilatu. Związane jest to zapewne z tym, iż lotnisko Ovda to lotnisko wojskowe, dookoła mamy strefę militarną, więc swobody jazdy samochodami nie ma. Dojazd autobusem do Eilatu zajmuje około 50 minut do godziny, jedziemy przez pustynię – widoki gwarantowane 🙂

Kontrola bezpieczeństwa

Pamiętajmy też, że jesteśmy w Izraelu, państwie bardzo dbającym o swoje bezpieczeństwo – niech nie zdziwi Cię, jeśli zostaniesz dosłownie przemaglowany po wylądowaniu. Nas najpierw zatrzymał strażnik jeszcze na płycie lotniska – skąd jesteśmy? Jaki jest cel naszej podróży? Gdzie śpimy? Kto rezerwował bilety i planował wycieczkę? Kto jest czyim partnerem? Czy mieszkamy razem i gdzie? Jak długo jesteśmy razem? Kiedy kupowaliśmy bilety do Izraela? Gdzie udajemy się po Izraelu? Kto pakował plecaki? I wiele innych. Pytania bywają nieraz dość osobiste, więc nie zdziw się. Przerabialiśmy już to podczas naszych dwóch poprzednich wizyt w Izraelu. Potem w budynku lotniska czeka Cię kolejny wywiad, tu już pojedynczo przy okienku.  Dalej dostajesz karteczkę ze swoim zdjęciem (zamiast pieczątki), której pilnuj, jak oka w głowie – musisz ją okazać przy wyjeździe z Izraela. Tym samym nie potrzebujesz do Izraela wizy. Pamiętaj jednak o paszporcie, który musi być ważny przez przynajmniej następnych 6 miesięcy.

Wymiana waluty

Gdzie wymienisz gotówkę na lokalną walutę NIS? Mnóstwo kantorów znajdziesz przy dworcu autobusowym w Eilacie – zanim wymienisz gotówkę, sprawdź kursy przynajmniej w kilku z nich – bywają różne, a dzięki sprawdzeniu będziesz miał możliwość wybrać najlepszą dla Twojego portfela opcję. Weź jedno pod uwagę – Izrael jest drogi, nic na to nie poradzisz, więc lepiej zabezpieczyć się większą ilością gotówki. Szczególnie jeśli istnieje ryzyko, że zabraknie Ci gotówki w Szabat – wtedy kantory są zamknięte i jedyną opcją pozostają bankomaty lub walutomaty – z nie zawsze przyjemnym kursem. Walutomat znajdziesz w okolicach dworca, przy jednym ze sklepików z pamiątkami – bankomat, który pełni funkcję kantoru – wpłacasz swoją walutę, dostajesz w zamian szekle.

Warto wspomnieć, że Eilat to strefa Duty Free, znajdziesz więc tu sporo outletów, czy sklepów firmowych z niższymi cenami. Nie spacerowaliśmy za dużo po sklepach, ale zaglądnęliśmy do jednego z outletów odzieży sportowej – ceny sportowych butów czy ubrań kuszące. Jeśli zaś chodzi o perfumy – najtaniej jest w sklepie na granicy izraelsko – jordańskiej, więc jeśli jest to coś, czego szukasz i chcesz kupić w atrakcyjniej cenie – kup na granicy!

Nocleg w Eilacie

Jeśli chodzi o nocleg w Eilacie – znajdziesz od luksusowych, bardzo drogich hoteli, poprzez apartamenty, mieszkania, po hostele z dormitoriami. Nam, będąc poza sezonem, udało się znaleźć mieszkanko przez portal Booking.com dla całej naszej piątki (bo tym razem jesteśmy w piątkę, z nami nasza trójka przyjaciół, z którymi niegdyś podróżowaliśmy po Azji). Rezerwując przez ten portal i używając naszego linku, Ty i my dostaniemy 50 zł zniżki na rezerwację – https://www.booking.com/s/27_8/a23b83d5 , więc może warto skorzystać?

Eilat – czy warto?

Mówią, że Eilat kochasz albo nienawidzisz. Nie przechodzilibyśmy w takie skrajności, ale szczerze mówiąc, samo miasto nas nie zachwyciło. Tak nic a nic.  Po Izraelu spodziewaliśmy się większego poczucia smaku i estetyki, jednak Eilat to kurort w pełnym znaczeniu tego słowa – gigantyczne hotele z prywatnymi plażami (czyt. Zwykły śmiertelnik nie ma do tej plaży dostępu, a całe wybrzeże usiane jest hotelami), masa sklepów, restauracji, ledów, wesołe miasteczko…Nie nasza to bajka…Widać, że jest tu sporo Rosjan – w wielu sklepach i restauracjach znajdziesz ogłoszenia, menu po rosyjsku. Estetyka, nie ubliżając nikomu, iście pełna rosyjskiego przepychu.

Za dostęp do większości plaż musisz niestety płacić i to niemało. Te, które widzieliśmy nie rzucały na kolana, ale wierzymy, że znajdą się ładne… Pamiętaj jednak, że izraelskie wybrzeże Morza Czerwonego to ledwie 10km, brak więc w zasadzie różnorodności. Jeśli szukasz plaży bezpłatnej – pojedź na Princess Beach – w bezpośrednim sąsiedztwie Egiptu, bezpłatna plaża, prysznic, pomost z wejściem do morza, pod którym ponoć od razu znajdziesz trochę rafy koralowej. Nie mieliśmy czasu tam dotrzeć, więc zdjęć nie wrzucimy, w zamian pokazujemy więc te w centrum Eilatu, który, umówmy się, nas nie powalił…

Co zobaczyć w okolicach Eilatu?

Timna Park

Głównym celem naszej wizyty w Eilacie był zdecydowanie Timna Park. Potężny Park Narodowy na pustyni Negew oddalony ok. 30km od Eilatu, który możesz zwiedzać samodzielnie samochodem, pieszo, rowerem lub też z wycieczką zorganizowaną. Dla miłośników natury – można na pustyni także spać w namiotach, ale tylko w ściśle określonych i przeznaczonych do tego miejscach!

Gdybyśmy mieli więcej czasu, z przyjemnością wynajęlibyśmy rowery. Jednak jako że mamy jeden dzień i przed wjazdem do Jordanii chcemy też udać się w jeszcze jedno miejsce – wynajęliśmy samochód (Hertz, 43 dolary, auto wypożyczone w centrum Eilatu, możliwość oddania samochodu w Szabat po godzinach otwarcia biura, w cenie pełne ubezpieczenie). Dzięki temu jesteś bardziej niezależny, a nam właśnie na tym zależało.

Wejście do Timna Park jest płatne  – dojeżdżamy do budynku przy wejściu do Parku, gdzie musimy uiścić opłatę biletową – 44 szekle za osobę (ok. 46 PLN), wraz z biletem dostajemy kupon, z którym na końcu wycieczki w oazie możemy sobie nasypać buteleczkę kolorowego piasku. Tuż przed wejściem miły pracownik parku pokazuje na mapie najciekawsze miejsca pustyni, doradza, z których tras skorzystać. Mapę dostajesz także Ty, w swoim języku, ze wszystkimi szlakami zaznaczonymi według kolorów. I pamiętaj jedno – jesteś na pustyni – weź ze sobą wodę, coś do nakrycia głowy i po prostu ciesz się widokami, a te…warte są grzechu i choćby jednego dnia w Eilacie 🙂 Wsiadamy w samochód, przekraczamy bramki i jedziemy przez pustynię, która dosłownie zachwyca!

Warto wspomnieć, że w przypadku Timna Park, nie musisz mieć wielkiego auta z napędem 4×4, wystarczy małe autko (przy okazji tańsze), drogi są bardzo przyzwoite, a zwiedzając Timna Park, co jakiś czas zostawiasz auto i wędrujesz pieszo po formacjach skalnych. Park otwarty jest od godziny 8:00 rano do 16:00 (z wyjątkiem piątku-Szabatu, wtedy otwarty jest do godziny 15:00). Warto przyjechać z samego rana na otwarcie, masz wtedy szansę być na szlakach całkiem sam! 🙂

Timna Park to nie tylko fantastyczne formacje skalne (jak najsłynniejszy Mushroom), to także miejsce, w którym nie brakuje archeologicznych i geologicznych atrakcji. Przede wszystkim – najstarsza na świecie kopalnia miedzi. Na terenie parku po dziś dzień możesz podziwiać kopalniane szyby górnicze, niektórymi możesz nawet spacerować, nie raz czołgając się po piasku. Spacerując po Parku nie raz zobaczysz też skały z zielonym nalotem – to nic innego jak miedź właśnie! Datowane są na czasy świetności starożytnego Egiptu, stąd też w parku znajdziemy także starożytne egipskie obrazki wyryte w skale. Czuć majestatyczność i wyjątkowość tego miejsca.

Timna Park – informacje praktyczne

Miłośnicy trekkingu znajdą tu dla siebie mnóstwo zachwycających tras. Każda jest oznaczona kolorami na skałach i mapie, którą dostaniesz przed wejściem do parku. Będąc w lutym, słońce choć przyjemnie grzało nasze twarze, nie dawało się mocno we znaki. W lecie upał musi być nieznośny! Nieważne jednak, kiedy jedziesz, weź ze sobą dużo wody! Na terenie parku, poza oazą na końcu trasy, nie znajdziesz ani jednego miejsca, by zaopatrzyć się w wodę pitną!

Kończąc swoją wycieczkę dookoła parku (nam zajęła ok. 5,5h) możesz wstąpić do Oazy, w której znajduje się restauracja, sklep z pamiątkami, sztuczne jeziorko, a także stanowisko, w którym możesz napełnić buteleczkę kolorowym piaskiem. A Timna Park był przepiękny!

Red Canyon

Czerwony Kanion to bez wątpienia jedna z najpiękniejszych trekkingowych tras Izraela. Wciąż nie jest nadto rozreklamowany, dzięki czemu nie spotkamy tu tłumów. Kanion znajduje się ok. 20km od Eilatu, ok. 15min samochodem z centrum Eilatu, na drodze zobaczysz znaki prowadzące Cię na miejsce, gdzie możesz zaparkować samochód i dalej ruszyć pieszo.

Red Canyon to niesamowity twór skalny, powstały w wyniku tzw. Powodzi błyskawicznych, powstał więc dzięki siłom natury. Przy okazji – powodzie błyskawiczne bywają uciążliwe i niebezpieczne, szczególnie w miesiącach zimowych, gdy początkowo mały deszcz przeradza się w ulewę tworząc powodzie, żłobiące w skałach coraz to nowe kształty i tworząc niemałe zagrożenie dla ludzi.

Red Canyon – informacje praktyczne

Wstęp do Kanionu jest bezpłatny – miła odmiana dla drogich biletów wstępu do innych izraelskich atrakcji. Do wyboru masz kilka tras, podzielonych na stopień trudności. Najpiękniejsza trasa – zielona, wiedzie przez środek kanionu, gdzie stajesz pomiędzy pięknymi, czerwonawymi formacjami skalnymi, nie raz musisz zejść niżej po drabinkach. Miejsce wyjątkowe, żałujemy jednak, że dojechaliśmy tutaj, gdy słońce przestało oświecać wnętrze kanionu – kolory muszą wyglądać zupełnie inaczej w samo południe. Weź ze sobą wygodne buty, ciężko będzie Ci w sandałach czy japonkach! Tym bardziej, że trasa prowadząca przez środek kanionu jest jednokierunkowa, toteż wracać musisz trasą nad kanionem, np. Czarną, z której to możesz podziwiać kanion z górnej perspektywy. Trasa czarna nie odpowiada polskiej klasyfikacji, więc bez obaw, dasz radę! 🙂

Red Canyon nie wymaga od Ciebie dużo czasu, jest krótki i w zasadzie po przejściu 200m środkiem, wychodzisz znów ku otwartej przestrzeni. Toteż wystarczy Ci godzina, półtora.

Jak dostać się z Eilatu do Jordanii?

Po odwiedzeniu Timna Park i Red Canyonu, decydujemy się na porzucenie planów o dalszym spacerze po Eilacie – oddajemy samochód i ruszamy ku granicy z Jordanią, by wieczór spędzić już po jordańskiej stronie. Są 3 możliwości dostania się do Aqaby z Eilatu:

  1. Złap taksówkę z Eilatu, która zawiezie Cię na granicę, podróż trwa około 10min i według miejscowych powinna kosztować ok. 20 szekli na taksówkę. Tutaj przechodzisz granicę pieszo, a po stronie jordańskiej łapiesz kolejną taksówkę, która zawiezie Cię do Aqaby. Niestety po jordańskiej stronie taksówka jest jedyną opcją dostania się do Aqaby, jako że strefa tuż za granicą jest strefą militarną, toteż nie masz prawa poruszać się tutaj pieszo. Na granicy wisi oficjalny cennik ustalony przez rząd jordański – uważaj, bo jordańscy taksówkarze na granicy próbują nie raz podbijać cenę dla turystów, dopilnuj więc, by cena Ci podana, nie była wyższa niż na tablicy. Próbowaliśmy negocjować, by jechać z taksometrem tudzież by uzyskać cenę niższą niż oficjalna – bez skutku.

  1. codzienne Shuttle z Eilatu do Aqaby – nie korzystaliśmy z tego, więc opieramy się na informacjach znalezionych w internecie – operują ponoć codziennie od godziny 7 rano do godziny 6 wieczorem. Transfer kosztuje 15 dolarów i zapewnia nam transport na pełnej trasie – od Eilatu po centrum Aqaby. Podróżujemy z innymi turystami, toteż całość może zająć nieco więcej czasu niż taksówka, ale na pewno świetna opcja dla indywidualnych podróżników, którzy nie mają z kim podzielić kosztów taksówki. Bilety można kupić tutaj.
  1. Prywatne transfery samochodami, vanami, mini busami. Tj. W tym przypadku mamy cały środek transportu dla siebie, nie czekasz na innych turystów. Dostępne przez cały dzień w godzinach otwarcia granicy. Cena ponoć zależy od indywidualnych oczekiwań klienta, więc szczerze mówiąc – nie mamy pojęcia. Można zarezerwować tutaj w zakładce „Private”.

Godziny otwarcia granicy

Warto pamiętać, że przekraczając granicę Eilat – Aqaba, musimy dostosować się do godzin otwarcia – granica nie operuje całą dobę! W momencie pisania tego postu, granica otwarta jest:

– od niedzieli do czwartku od godziny 6:30 do 20:00

– w piątki i soboty od godziny 8:00 do godziny 20:00.

Poza tymi godzinami nie będziesz w stanie przekroczyć granicy.

Po stronie izraelskiej nie zadawano nam żadnych pytań, ale to, co zabolało, szczególnie portfele, to opłata wyjazdowa z Izraela. Niestety, tego nie da się ominąć, dlatego pisaliśmy wyżej, by mieć nadto szekli ze sobą. Opłata ta to 105 NIS za osobę (!!!) plus prowizja za transakcję.

Najpierw podchodzisz do bramy, w której sprawdzany jest szybko Twój paszport. Dalej kierowany jesteś do okienka, w którym musisz uiścić opłatę wyjazdową. PS. Jeśli jesteś w grupie – podejdźcie tu razem, wtedy prowizja za transakcję jest naliczana tylko raz, a nie dla każdego indywidualnie (5 NIS). Następnie podchodzisz dalej do okienka, w którym zabierana jest karteczka, którą dostałeś przy wjeździe, wymieniana jest na nową karteczkę wyjazdową, tu musisz także pokazać, że uiściłeś opłatę wyjazdową, bez tego niestety nie przejdziesz dalej. I teraz czeka Cię króciutki spacer ku jordańskiej stronie granicy.

Wjazd do Jordanii

Wjeżdżając do Jordanii przez Aqabę nie płacisz za wizę pod warunkiem, że zostaniesz w Jordanii minimum 3 noce. Tak samo w przypadku posiadania Jordan Pass, o którym będziemy pisać w osobnym poście. Jeśli posiadasz Jordan Pass – najpierw idziesz do osobnego pokoju, w którym formalności dokonuje urzędnik, podbija Twój Jordan Pass, wprowadza dane w system i odsyła Cię do następnego okienka, w którym otrzymujesz pieczątkę wjazdową. Jeśli masz szczęście – całość po jordańskiej stronie nie powinna trwać dłużej niż 15 minut. Niestety tuż przed nami przyjechał autokar z pielgrzymką, więc w kolejce musieliśmy postać nieco dłużej. Jednak nawet w tym wypadku nie spędziliśmy tu więcej czasu niż 40 minut.

Welcome in Jordan!

Po uzyskaniu pieczątki wchodzisz na teren Jordanii, witany przez strażników uśmiechem i sympatycznym „Welcome in Jordan” , które będzie nam towarzyszyć przez cały nasz pobyt w Jordanii :). Stąd łapiemy taksówkę, o której pisaliśmy wyżej i jedziemy do Aqaby, o której jednak będzie opowiadał następny wpis 🙂 . Postaramy się z całej mocy opisać naszą podróż po Jordanii jak najdokładniej i jak najszybciej, bo dostajemy od Was wiadomości, że wybieracie się niebawem tam w podróż, więc może uda nam się pomóc dzieląc się świeżymi doświadczeniami i informacjami prosto z Jordanii 🙂

71 myśli na temat “Eilat i okolice – Timna Park & Red Canyon + Wjazd do Jordanii

  1. Nigdy mnie nie ciągnęło do Izraela i nie wiem czemu. Jordania tak.
    Takie kurorty jak Eliat mnie odstraszają.
    Ale ta pustynia…boska!!!! Istne cudo.Lubię wszelkie pustynie, kaniony ,pustki i bezdroża.
    Bajkowe widoki, więc mamy teraz podobne doświadczenia z pobytu na pustyni.
    Ten strażnik was naprawdę pytał o tyle rzeczy? Jakiś bardzo ciekawski 😉
    Zgrabnie to wszystko ujęte i opisane.
    Jak zwykle z przyjemnością się czyta!
    Serdecznie pozdrawiam-))))))))))))))))

    1. Oj co do pytań to najgorzej mieliśmy, gdy przyjechaliśmy do Izraela prosto z Malezji…Wiesz, kraj arabski, więc pytania nas zwalały z nóg – Gdzie spaliście, z kim się spotykaliście, czy mieliście razem pokój i łóżko dwuosobowe, gdzie trzymaliście plecaki, z kim rozmawialiście i spotykaliście się w Malezji, czy plecaki mieliście cały czas ze sobą, ile jesteście parą, jak się poznaliście itd…
      Eilat nie rzuca na kolana, choć oczywiście każdy lubi co innego. Ale Pustynia w okolicach miasta już jak najbardziej – te kochamy pustynie, więc był miły stop i wstęp zanim dotarliśmy na Wadi Rum w Jordanii 🙂 A i wyjazd w lutym strzał w dziesiątkę, praktycznie nie było ludzi, można było się zapomnieć w Timna Park 🙂
      A Izrael potrafi być piękny, Jerozolimy, Galilei, Morza Martwego nie zapomnimy nigdy 🙂 Z resztą Jerozolima to magia sama w sobie. Nie pozwala przejść obojętnie. Tyle że tubylcy niestety nie są zbyt przyjaźnie nastawieni…więc od razu odczucia inne…
      Dziękujemy pięknie, staraliśmy się, jak mogliśmy, by we wpisie zawarte było wszystko, co może być pomocne 🙂
      Ściskamy mocno!

  2. To takiego magla pytań nie przeżyliśmy nigdzie.
    Nawet w Maroko, czy Iranie, gdzie łoża są od siebie w hotelu oddalone,a na drzwiach hotelu wiszą tabliczki,że mogą do hotelu wejśc tylko małżeństwa.Oczywiście nie we wszystkich.
    Udawaliśmy małżeństwo,ale jak przy meldunku przyglądano się naszym paszportom, to też udawano, że wszystko jest ok, oczami przewracano, ale pieniądz nie śmierdzi.
    Tak zachwalacie ten Izrael, że wezmę pod uwagę-)
    Timna Park przecudowny.
    No i też preferujemy wyjazdy poza sezonem.
    Ściskam jeszcze mocniej-))))))

    1. O to widzimy, że też będziemy musieli udawać małżeństwo w Iranie! 🙂
      Podobną sytuację mieliśmy w Tunezji, tam nie wolno spać razem w pokoju parom bez obrączek, ale właściciel okazał się Ateistą i powiedział, że nie wnika, bo dla niego to nie problem, ale jakby nas ktoś pytał to żeby obstawać przy tym, że jesteśmy po ślubie 🙂
      W Jerozolimie zawsze jest sporo ludzi, bez względu na porę roku, najmniej chyba było, gdy za pierwszym razem pojechaliśmy w połowie sierpnia – upał odstrasza i sami ledwo dychaliśmy…Ale było pięknie 🙂
      Buźka Irenko! :* 🙂

    1. Oj w Izraelu ciężko czuć się niebezpiecznie, głównie ze względu na masę zabezpieczeń, których wszędzie mnóstwo na każdym kroku. Więc tak, czuliśmy się wszędzie bezpiecznie, także przy okazji naszych poprzednich dwóch wizyt w Izraelu 🙂
      Dziękujemy pięknie! 🙂

        1. Najgorzej było, gdy kiedyś jechaliśmy do Izraela prosto z Malezji – kraj arabski, więc pytaniom nie było końca, a wiele z nich bardzo osobistych.
          No ale widzisz, co kraj to obyczaj. Fajnie, że w Europie nie musimy się z tym mierzyć, ale z drugiej strony nie ominie nas to, gdy jedziemy poza Unię 🙂 Świat jest za piękny, by przejmować się kontrolą na lotnisku, za wiele po tym na nas czeka, czyż nie? 🙂

    1. I nam również bardzo miło 🙂 Do zobaczenia! 🙂 Trzymajcie się ciepło i wspaniałych podróżniczych przygód! 🙂

    1. Warto się wybrać nawet dla samego Timna Park i Kanionu 🙂 Widoki nieziemskie, może nawet troszkę kosmiczne, ale na pewno niezapomniane! 🙂

    1. Okazuje sie, ze nnostwo, bo na terenie Timna Parku znajduje sie najstarsza na swiecie kopalnia miedzi, mozna tez znalezc slady obecnosci Egipcjan. Wiec to nie tylko piekne widoki, ale takze masa historii 🙂

      1. I właśnie takich miejsc poszukuję w swoich wyprawach, gdzie doskonale widać, że człowiek odnajdzie się w każdym zakątku Ziemi, i ta perspektywa codziennego podziwiania niezwykłości natury.

        1. Cieszy bardzo czytac, że szukasz tego, co my 🙂 natura potrafi zadziwiac, zachwycać, czasem nawet przerażać, a czlowiek przy tym wszystkim jest malutkim punkcikiem, który powinien byc wdzięczny, że może patrzeć na to wszystko dookola 🙂

    1. Chocby jednodniowej – jak najbardziej 🙂 a potem mozna jechac dalej zwiedzac Izrael ku polnocy albo wjechac do Jordanii jak my 🙂

  3. Wasze wpisy zawsze zachwycają. Niesamowite zdjęcia 😍 póki co nie wybieram się w te rejony więc tym przyjemniej jest podziwiać te widoki ze zdjęć

    1. Mamy więc nadzieję, że kiedyś się wybierzesz, na pewno spodobałoby Ci się to miejsce. Sam na sam z niesamowitą naturą. Nic tak noe resetuje 🙂 dziękujemy pięknie, ze do nas zaglądnęłas!

  4. Menu, ogłoszenia i napisy w języku rosyjskim można znaleźć w całym Izraelu, ponieważ w tym kraju mieszka kilka milionów Rosjan. Obok języka arabskiego i hebrajskiego, jest to najczęściej używany tam język 🙂 Kanion przypomina mi trochę Wąwóz As Sik w Petrze, na zdjęciach wygląda świetnie !

    1. Tak, Kanion jest bardzo podobny do tego w Petrze, tylko troszkę krótszy 🙂 A zdecydowanie mniej ludzi!
      Rosjan bardzo dużo, nawet sami spaliśmy w mieszkanku, którego właścicielem byli Rosjanie 🙂

  5. Świetne zdjęcia 🙂 Gorąco i zachwycjąco aż chciałoby się przenieść do Izraela, szczególnie kiedy za oknem tak paskudnie 🙂

    1. Warto, szczególnie, że Izrael jest niesamowicie różnorodny. Od pustyni, plaż, przez niesamowite miasta jak Jerozolima i Tel Aviv, przez największą na świecie depresję i kąpiel w Morzu Martwym (wybrzeże różni się od tego po stronie jordańskiej) aż po niesamowicie zieloną i kolorową Galileę. Lubimy wracać do Izraela i pewnie jeszcze nie raz tam zawitamy 🙂
      Pozdrawiamy cieplutko! 🙂

    1. Fascynują nas ostatnio takie pustkowia i pobyt na łonie natury, z dała od cywilizacji. Warto spróbować, ale uważaj, to uzależnia! 🙂

    1. Bo i miejsce bardzo fotogeniczne! 🙂 Można było fotografować bez końca 🙂 Dziękujemy pięknie za miłe słowa, pozdrawiamy cieplutko! 🙂

    1. Staraliśmy się zawrzeć wszystkie informacje, które mogą się przydać! 🙂 Red Canyon jest świetny, a do tego zupełnie poza szlakami turystycznymi. Dziękujemy pięknie! 🙂

  6. Wraz z moim ukochanym byliśmy bardzo ciekawi Izreala. Duży podróżujemy i rozważaliśmy wycieczkę około tygodniową, jednak cały czas odkładamy to na później. Na pewno kiedyś się wybierzemy i wrócimy do posta 🙂

    buziaki!
    teddyandcrumb.com

    1. Jedzcie, jedzcie, Izrael jest niesamowicie roznorodny, kazda jego czesc zachwyca zupelnie innymi widokami i niesamowita historia. Piekny skrawek ziemi 🙂 dziekujemy pieknie i zapraszamy czesciej! 🙂

  7. Widoki w Czerwonym Kanionie cudowne. Świetne opisy jak sobie radzić na miejscu, jeśli uda mi się kiedyś dotrzeć w te rejony świata z chęcią skorzystam z Waszych rad i czekam na dalsze newsy z Jordanii 😉

    1. Jordania się pisze, wiec mamy nadzieje, ze w ciagu najblizszych 2dni pojawi się post o pierwszym stopie w tym cudnym państwie 🙂 dziękujemy bardzo, mamy nadzieje, ze juz niebawem sie wybierzesz i uda nam się troszke pomoc 🙂

  8. Trochę brakuje nam Izraela na naszej mapie, ale Wasz wpis zachęca i pokazuje najlepsze miejsca do odwiedzenia. Dla mnie może być ciężko, bo przez dość intensywne kontakty z Iranem, Libanem i Syrią mogę mieć problem przy wjeździe, ale może się uda… Dzięki za wpis, zwłaszcza za czerwony kanion, który jest rajem dla fotografów i w sumie jednym z najlepszych naturalnych miejsc w Izraelu.

    1. Mamy nadzieję, że jednak inne pieczątki nie uniemożliwią Wam wizyty w Izraelu, bo to kraj fascynujący i bardzo różnorodny. Osobiście mamy znajomych, którzy posiadają w paszporcie pieczątki z Iranu i nie było na wjeździe większego problemu, ale to, co do zasady, zależy od kontrolera, który akurat Ciebie przepytuje…
      Czerwony Kanion to zdecydowanie raj, strasznie żałujemy, że nie pojechaliśmy tam wcześniej, by złapać więcej słońca, ale nawet późnym popołudniem było przepięknie!
      Pozdrawiamy cieplutko! 🙂

      1. Oj, problemem nawet nie są pieczatki, tylko moja dość aktywna działalność w regionie w czasie agresji Izraela na Liban w 2006, moje przyjaźnie i kontakty z ludźmi Hezbollahu, no i kontakty z czasów syryjskich, o czym izraelici prawdopodobnie wiedzą. Beata nie ma problemu, ale ja mógłbym mieć. Tym niemniej zobaczyć bym chciał.

        1. No pieknie! To więcej niż pewne, ze Izraelici o tym wiedzą…ale może by się jakoś udalo…i znowu się nie możemy doczekać, by Was poznać i posłuchać tych historii!

    1. Tereny są piękne, takie troszkę księżycowe widoki dookola! Mozna zapomniec o świecie i codziennej rutynie 🙂 pozdrawiamy ciepło! 🙂

  9. Szkoda, że coraz więcej turystycznych miejscowości zaczyna przypominać rosyjsko-egipskie kurorty. Timna Park mnie absolutnie zachwycił.

    1. Szkoda, ale taki trend, niestety. I nie da się tego zahamować, skoro jest popyt…Timna Park jest cudownym miejscem! 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.