Zastanawiasz się czy zwiedzanie Rabatu i Casablanki w Maroko warte jest Twojego czasu? Te dwa ogromne miasta – stolica Maroko i największa metropolia i port w kraju nie są tak popularne jak Marrakesz czy Fez. Ale to nie znaczy, że nie ma tutaj po co przyjechać. Na dodatek, dzięki temu, że Rabat dzieli od Casablanki zaledwie 90km, można je połączyć w jedną wycieczkę. I będzie to coś zupełnie innego od miejsc, które dotychczas w Maroko odwiedziłeś. A i położenie obu nad Oceanem Atlantyckim sprawia, że klimat jest tu znacznie przyjemniejszy niż w sercu kraju. Przekonaj się, co zobaczyć w Rabacie i Casablance i dlaczego warto zatrzymać się tu choćby na chwilę.

Zwiedzanie Rabatu i Casablanki – przewodnik, atrakcje, co zobaczyć
Pomiędzy oceanem a pustynią, pomiędzy tradycją a nowoczesnością powstały 2 miasta, które choć są od siebie zupełnie inne, doskonale się uzupełniają. Rabat – stolica Maroka zachwyca spokojną, sielankową atmosferą, przestrzenią i bujną zielenią, którą widać tu na każdym kroku. Czas płynie tu wolniej, czuć jakąś trudną do opisania harmonię. Casablanka zaś to tętniące życiem największe miasto Maroka, centrum biznesowe i finansowe, największy port w kraju i tej części Afryki. Czas płynie tu szybko, korki nieco uprzykrzają życie, ale kolonialne ślady, bryza morska i przede wszystkim górujący nad miastem meczet Hassana II zachwyca już z oddali. Tu kontrasty widać na każdym niemal kroku.


To podróż przez 2 zupełnie odmienne oblicza Maroka, a dzięki swojemu bliskiemu położeniu, idealny pomysł na wspólną wycieczkę. Zanim ruszysz do tych najsłynniejszych, pełnych wielowiekowych zabytków i turystycznego zgiełku miast, zatrzymaj się w Rabacie i Casablance, by poznać współczesne serce Maroka. Jesteśmy pewni, że pozwoli Ci spojrzeć na ten kraj z zupełnie innej perspektywy. Ruszamy na zwiedzanie Rabatu i Casablanki!
Zwiedzanie Rabatu – stolica Maroka
Rabat ma w sobie coś, czego pozazdrościć mogą inne słynne wśród turystów miasta – spokój, który koi duszę. Można to mocno odczuć szczególnie, jeśli przybywasz tu z pięknego, ale głośnego Marrakeszu czy z wąskich uliczek mediny w Fezie. Choć do Rabatu regularnie przybywają turyści – w większości na kilka godzin – można powiedzieć, że niejako giną wśród mieszkańców. Mieszkańców spokojnych, żyjących w wolnym tempie, niesamowicie życzliwych i pomocnych. A do tego od pierwszych chwil w Rabacie da się odczuć, jak tutaj sterylnie, jak wszystko jest wymuskane, zadbane, przestrzenne. Nawet medyna jest tutaj zupełnie inna. Położony jest na zachodzie Maroka, nad Oceanem Atlantyckim, u ujścia rzeki Bou Regreg, nieopodal miasta Sale.
Rabat istnieje od wieków – najpierw działała tutaj rzymska osada Sala Colonia, by w XII wieku władca z dynastii Almohadów założył nowe miasto, które prężnie się rozwijało. Co ciekawe, przez długi czas działała tu ufortyfikowana osada, z której ruszano na pirackie podboje Półwyspu Iberyjskiego. Za panowania Jakuba al-Mansura miasto zyskało nazwę Ribat al-Fath czyli Obóz Zwycięstwa, od której dalej ewoluowało w kierunku Rabatu – nazwy, którą nosi po dziś dzień. To właśnie za czasów dynastii Almohadów Rabat stać się miał jednym z najważniejszych miast świata muzułmańskiego – wtedy też zaczęto budowę meczetu Hassana II, o którym opowiemy nieco później.

Od XVII wieku napływało tu coraz więcej ludności muzułmańskiej z chrześcijańskiego już wtedy Półwyspu Iberyjskiego, a wraz z nimi przybyła tu architektura andaluzyjska, której ślady widać do dzisiaj. Co jednak warto pamiętać, Rabat stał się stolicą Maroka dopiero w 1912 roku, za czasów protektoratu francuskiego. I pozostał nią także od uzyskania niepodległości przez Maroko (1956). Jego piękne zabytki, unikatowy klimat i dziedzictwo historyczne zostały docenione wpisem na listę światowego dziedzictwa UNESCO w 2012 roku. Dzisiaj zamieszkany jest przez ponad pół miliona mieszkańców i choć nie jest największym miastem Maroka, pozostaje jego administracyjnym centrum, siedzibą rodziny królewskiej, władz i najważniejszych instytucji państwowych.
Rabat pełen jest przestrzeni, spokoju bijącego na każdym kroku, ciekawych, także współczesnych i nowoczesnych obiektów. Wygląda na bardzo przyjemne miasto do życia, także za sprawą sprzyjającego klimatu i morskiej bryzy, która daje wytchnienie, gdy w centrum Maroka szaleją upały. A ludzie? Bardzo otwarci, sympatyczni i pomocni. Turysta jest dla nich tylko dodatkiem, a nie źródłem dochodu. Nie ma tu zaczepiania, nagabywania. Pełen luz.

Mauzoleum Mohammeda V i Wieża Hassana II – Rabat atrakcje
Miejsce, którego nie można pominąć będąc w stolicy Maroka to bez wątpienia Mauzoleum Mohammeda V – dawnego władcy Maroka oraz jego dwóch synów – Hassana II i Mulaja Abdullaha. Jego budowa ruszyła w 1961 roku i została ukończona 10 lat później i, co ciekawe i niespodziewane – zaprojektowane zostało przez wietnamskiego architekta – Erica Vo Toana. Niespodziewane, bowiem mauzoleum reprezentuje typowy, tradycyjny styl marokański. Przykryte jest zielonym dachem symbolizującym islam i zbudowane z pięknego, białego marmuru pełnego zdobień i detali. Wejścia do mauzoleum strzegą gwardziści ubrani w piękne, tradycyjne stroje – turyści często robią sobie z nimi zdjęcia. Na ogół mauzoleum jest otwarte – można do niego wejść po schodkach i ujrzeć grobowce pochowanych władców. Niestety podczas naszej wizyty w marcu 2026 wejście nie było możliwe, nie mamy więc zdjęć wnętrz. Widzieliśmy je podczas poprzedniej podróży w 2019 roku i były naprawdę zachwycające! Wstęp jest darmowy.

Na tym samym placu, przy którym stoi mauzoleum, zobaczysz także słynną Wieżę Hassana II, która w rzeczywistości jest nieukończonym minaretem. Po zwycięstwie nad królem Kastylii władca Maroka – Jakub al-Mansur zarządził budowę wspaniałego meczetu, który miał przyćmić wszystkie inne w świecie islamu, a przede wszystkim ten w Kordobie. Budowa ruszyła w 1195 roku i gdyby została ukończona – meczet Hassana II byłby drugim największym w ówczesnym świecie, zaraz po irackim meczecie w Samarra. Niestety już w 1199 roku, po śmierci władcy i z braku funduszy, budowa została wstrzymana…I w takim nieukończonym stanie przetrwał do 1755 roku, kiedy Rabat i Casablankę nawiedziło potężne trzęsienie ziemi. Wtedy to duża jego część runęła i nigdy nie została odbudowana.
Do dzisiaj zachował się nieukończony minaret – Wieża Hassana II, który docelowo miał sięgać aż 80 m wysokości i górować nad miastem. Zdążył osiągnąć 44 m. Prócz niego podziwiać możemy pozostałości 312 kolumn, które doskonale pozwalają uzmysłowić sobie, jak ogromna miała być to świątynia i z jakim rozmachem ją budowano. Wielka szkoda, że nie udało się ukończyć meczetu – byłby naprawdę wyjątkowy. Dzisiaj jednak zdecydowanie warto tu przyjść. Wieża wraz z placem z kolumnami oraz mauzoleum tworzą jeden wspólny kompleks, do którego wstęp jest darmowy. Wejście do wnętrza wieży nie jest jednak możliwe.


Kasbah al-Udaja w Rabacie
Niezwykłym miejscem w Rabacie jest bez wątpienia Kashab al-Udaja (al-Oudaja) wnosząca się na skalistym zboczu nad Oceanem Atlantyckim przy ujściu rzeki do oceanu. Zbudowana została w XII wieku jako forteca, której zadaniem była ochrona wybrzeża przed atakami. Otoczona wysokim murem, który o najpiękniej wygląda o złotej godzinie, gdy odbijają się na niej cienie wysokich palm jest popularnym miejscem spotkań wśród mieszkańców Rabatu. Jej charakterystyczna architektura, wąskie uliczki w jej wnętrzu to efekt zasiedlania tego miejsca w XVII wieku przez uciekinierów muzułmańskich z hiszpańskiej Andaluzji. Przywieźli oni ze sobą architekturę i andaluzyjskie akcenty, a nawet roślinność. Właśnie dlatego do dzisiaj podziwiać tu można ogród andaluzyjski pełen pięknej roślinności. Przez wiele wieków większość budynków w kasbah pomalowana była na biało i niebiesko, niekiedy przypominając Błękitne Miasto – Chefchauouen. Tak zapamiętaliśmy to miejsce z naszej podróży w 2019 roku. Co ciekawe, w marcu 2026 większość dawniej niebieskich uliczek pomalowana była już na biało.



Nie zmienia to jednak faktu, że kasbah to naprawdę urokliwe i warte odwiedzenia miejsce. Nie jest to typowa atrakcja turystyczna, a wciąż miejsce żywe, zamieszkane przez tubylców – to przede wszystkim ich dom. Domy często ozdobione są pięknymi drzwiami, a w uliczkach stoją donice z kwiatami. Działają tu liczne sklepiki, w których można zakupić pamiątki, świeżo wyciskane soki. Zaś z murów roztacza się doskonały widok na ocean, promenadę i ujście rzeki do morza. To fantastyczne miejsce na podziwianie zachodu słońca – pamiętać jednak musisz, że bywa tu wietrznie. Wstęp do kasbah jest darmowy, pamiętaj jednak, by uszanować mieszkańców tego miejsca i nie zaburzać ich spokoju.



Medyna i cmentarz w Rabacie
Nieopodal kasbah znajdziesz także medynę pełną sklepików i straganów. Kupisz tu owoce, warzywa, ale także lokalne rękodzieło. Medyna w Rabacie jest znacznie spokojniejsza niż ta w Fezie i Marrakeszu, bardziej lokalna, a mniej turystyczna. Podczas naszej podróży była wręcz ekstremalnie spokojna, co wynikało z trwającego właśnie Ramadanu. Największy ruch spotkaliśmy tu godzinę przed zachodem słońca, gdy mieszkańcy spiesznie przemierzali uliczki zaopatrując się w jedzenie, napoje, by po zachodzie słońca rodzinnie zasiąść do iftaru – uroczystej ramadanowej kolacji po całym dniu poszczenia. Poza Ramadanem ruch jest tutaj większy, ale wciąż medyna w Rabacie nie jest tak gwarna i chaotyczna jak w tych najpopularniejszych turystycznie miejscach Maroka.


Już z murów kasbah ujrzysz ogromny cmentarz położony na zboczu schodzącym do oceanu. Tysiące, a może nawet setki tysięcy nagrobków zwróconych w stronę Mekki mienią się w blasku zachodzącego słońca. Lokalizacja nie jest przypadkowa. Przez wieki cmentarze budowano poza murami miasta, by zapobiec ewentualnym chorobom, ale wciąż na wyciągnięcie ręki, by można było regularnie odwiedzać zmarłych. Przyznamy, że lubimy odwiedzać cmentarze podczas podróży po innych krajach. Potrafią sporo powiedzieć o lokalnych tradycjach, wierzeniach. Pamiętaj jednak, że w świecie islamu nie powinieneś wchodzić na cmentarze w piątki, które są świętym dniem tej religii. Wtedy miejsce to przeznaczone jest wyłącznie dla tych, którzy chcą oddać cześć zmarłym i pomodlić się nad grobem. Lokalizacja cmentarza robi wrażenie i łączy niejako sacrum – grobowce zmarłych z profanum schodząc prosto do nadmorskiej promenady, którą każdego dnia spaceruje wiele osób podziwiając fale oceanu i łapiąc bryzę morską.

Zwiedzanie Casablanki – Maroko
Największe miasto w Maroko potrafi nieco przytłoczyć swoim ruchem, pędem i rozmiarem. Nie ma się czemu dziwić – Casablanca to główne centrum biznesowe, gospodarcze i największy port w całym Maroko. Tutaj swoje siedziby ma wiele firm, najłatwiej też znaleźć pracę. Tu tradycja łączy się z nowoczesnością, a przez wieki i po dziś dzień ważną rolę odgrywa dostęp do Oceanu Atlantyckiego i lokalizacja. I tak będzie już prawdopodobnie zawsze.
Casablanca swoją wielką sławę zawdzięcza filmowi „Casablanca” z 1942 roku z Humphrey Bogartem, który mimo upływu tylu już lat, wciąż zajmuje wysokie miejsce w rankingach najlepszych filmów. Wielu planuje podróż do miasta, by ruszyć śladami filmu, ale… ani jedna scena „Casablanki” nie została nakręcona w Casablance… Nie zmienia to jednak faktu, że miasto zyskało ogromną sławę właśnie dzięki kinematografii i do dzisiaj pobudza zmysły. Z czasem powstawać tu zaczęły miejsca nawiązujące do filmu, jak np. Rick’s Cafe, które jednak powstało wiele lat po premierze.
Zabudowa istniała tu od wieków – już w starożytności działała tu osada berberyjska utrzymująca kontakty handlowe z innymi miastami Afryki i Europy. W XV wieku miejsce to było prężnie działającą bazą piratów, którzy namiętnie atakowali statki europejskie. Spotkało się to z zemstą ze strony Portugalczyków, którzy w 1468 roku zniszczyli miasto. Niedługo po tym Portugalczycy wybudowali tu nowe miasto – Casa Branca (Biały Dom), z którego później powstała nazwa używana do dzisiaj- Casablanca. Nazwa ta odwołuje się do białych domów, które niegdyś dominowały w zabudowaniach miejskich. Niestety XVIII wiek przyniósł potężne trzęsienie (które zniszczyło także dużą część nieukończonego meczetu w Rabacie) i miasto opustoszało. Odbudował je marokański sułtan Muhammad V. Gdy w 1912 roku Maroko stało się protektoratem francuskim, nastąpił prężny rozwój Casablanki – powstawała nowoczesna infrastruktura, a tutejszy port stał się głównym i największym w tej części Afryki. To właśnie Francuzi sprawili, że Casablanca zmieniła swoje oblicze, rozrosła się i do dzisiaj pozostaje największym miastem całego Maroka. Po uzyskaniu niepodległości przez Maroko w 1956 roku znaczenie Białego Miasta nie zmalało. Wciąż rośnie, wciąż przyciąga biznesy i firmy, które chętnie tutaj działają.


Meczet Hassana II – zwiedzanie Rabatu i Casablanki w Maroko
Casablanca jest mieszanką tradycji i nowoczesności, ale potężne trzęsienie ziemi z XVIII wieku zrobiło swoje nie pozostawiają za wiele zabytkowych zabudowań, gdzie tropić by można wielowiekową historię. Warto zwrócić uwagę na typowo kolonialne budynki z czasów francuskich, na nowoczesne wieżowce, przespacerować się dość spokojną, pełną bieli medyną. Ale najpiękniejszym miejscem w Casablance bez wątpienia jest Meczet Hassana II. Warto podkreślić, że jest to jedyny meczet w całym Maroko, do którego wejść mogą nie-muzułmanie. Wszystkie pozostałe świątynie islamu w kraju osoby innego wyznania podziwiać mogą jedynie z zewnątrz i należy do uszanować.

Meczet Hassana II nie jest wielowiekowym zabytkiem, pochodzi bowiem z końca XX wieku. Jego budowa ruszyła w 1986 roku i w 1993 roku został oddany do użytku. Część jego budowy sfinansowali mieszkańcy Maroka za sprawą ogólnonarodowej zbiórki. Władca Maroka chciał postawić imponującą świątynię islamu, która będzie mogła konkurować z tymi największymi i najpiękniejszymi na świecie. Bez wątpienia się to udało. Za projekt odpowiadał francuski architekt – Michel Pinseau, a wygląd świątynia zawdzięcza ponad 10 tysiącom rzemieślnikom, którzy zadbali o każdy detal przepięknego meczetu. Widać tu styl marokański, ale także andaluzyjski i mauretański. Sprowadzono tu specjalnie najpiękniejszy marmur ze słynnych kamieniołomów we włoskiej Carrarze. Nad świątynią góruje jeden z najwyższych na świecie minaretów, który osiąga imponujące 210 metrów wysokości. By wyobrazić sobie jak potężny jest cały meczet wystarczy wspomnieć, ile osób jest w stanie pomieścić. W środku świątyni mieści się 25 tysięcy wiernych, a kolejne 80 tysięcy na placu otaczającym meczet – łącznie 105 tysięcy wiernych. Robi wrażenie, prawda?



Tak jak i położenie, bowiem meczet ten położony jest częściowo na wodzie, co odnosić ma się do słów z Koranu o „tronie Boga na wodzie”. Fundamenty meczetu i jego ściany regularnie obmywane są przez wody Oceanu Atlantyckiego, co oczywiście jest sporym wyzwaniem dla samego budynku i jego utrzymania w dobrym stanie. Plac wokół meczetu zachwyca różnymi mozaikami zellige i ozdobnymi akcentami, a także różnymi perspektywami na imponujący minaret. Jednak po wejściu do środka świątyni, bardzo szybko przekonujemy się, że sława tego miejsca nie jest na wyrost. Marmury, mozaiki, ogromne żyrandole, przepiękne zdobienia pełne detali, ale także ciekawe nowoczesne rozwiązania. Dla przykładu dach meczetu jest otwierany, dzięki czemu do świątyni wpada światło słoneczne, a wierni mogą wpatrywać się w niebo. Wspaniałe są także podziemne komnaty oblucyjne, gdzie wierni mogą przemywać się przed modlitwą. Tutaj również znajdziesz piękne zdobienia i marmurowe fontanny w kształcie kwiatów, które służą do oblucji. Pełni jesteśmy zachwytu dla tej świątyni i nie mamy ani kszty wątpliwości, że warto ją zobaczyć na własne oczy. Żałujemy jedynie, że nie mieliśmy w środku więcej czasu, by na spokojnie nacieszyć się każdym detalem. Ale już samo to, że mogliśmy wejść do środka choć na godzinę było wyjątkowym doświadczeniem.




Zwiedzanie Meczetu Hassana II w Casablance
Zwiedzanie Meczetu Hassana II w Casablance jest możliwe dla turystów, ale wyłącznie po zakupieniu biletów wstępu na wycieczkę z przewodnikiem. Zwiedzanie trwa niecałą godzinę, a na miejscu dostępni są przewodnicy w kilku językach – m.in. angielskim, arabskim, hiszpańskim, niemieckim – nie ma języka polskiego. Dużym minusem zwiedzania w ten sposób są dość duże grupy przypadające na jednego przewodnika. Sami byliśmy w grupie ponad 100-osobowej, przez co niemal nie mieliśmy szansy wysłuchać opowieści przewodnika. Skupiliśmy się więc na podziwianiu zachwycających wnętrz świątyni.




Przed wejściem należy ściągnać buty, które wkłada się w specjalne woreczki rozdawane przy wrotach, które nosimy ze sobą podczas całej wycieczki, wyjście bowiem odbywa się w zupełnie innym miejscu. Należy pamiętać o odpowiednim stroju – zakryte ramiona oraz kolana – tak u kobiet, jak i mężczyzn. Nie ma obowiązku zakrywania głowy dla kobiet.
Bilety należy zakupić w Muzeum Meczetu Hassana II w kasach – płatność kartą, 140 dirhamów od osoby. Podczas naszej podróży nie było problemu, by zakupić je na miejscu na najbliższą wycieczkę – nie ma tu limitu zwiedzających. Ale pamiętaj, że zwiedzanie jest ograniczone do ściśle wyznaczonych godzin – najczęściej są to równe godziny wyłącznie do południa. Później świątynia służy wyłącznie wiernym, podobnie jak plac pod meczetem, na który nie-muzułmanie nie powinni wchodzić poza godzinami zwiedzania – to wciąż czynna część świątyni. Godziny zwiedzania w poszczególne dni znajdziesz na oficjalnej stronie meczetu tutaj. Z naszej strony z serca polecamy wejście do środka – meczet wygląda naprawdę zachwycająco.



Gdzie nocować w Casablance i Rabacie? Polecane noclegi
Osobiście mając do wyboru oba te miasta, z większą przyjemnością zatrzymalibyśmy się na nocleg w Rabacie, który jest dużo spokojniejszy i mniej zakorkowany, a do tego łatwiej jest zaparkować auto. W okolicy Kasbah jest bardzo dużo ciekawych miejsc noclegowych, sporo jest także w okolicy Katedry Św. Piotra. Nocleg przy kasbah pozwoli nacieszyć się fortecą także po zmroku i o wschodzie słońca, zanim dotrą tutaj jeszcze turyści, co musi być wspaniałym doświadczeniem.
Casablanca jest ogromna, a transport po mieście dla osób, które nie są przyzwyczajone do jazdy autem po kraju arabskim, może być zmorą. Tutaj trzeba mieć oczy dookoła głowy, a ilość samochodów, hałas mogą przytłoczyć. Raczej wybralibyśmy nocleg w okolicy nadmorskiej promenady, gdzie wieczory są spokojniejsze, ewentualnie w okolicy Sacre-Ceour – świątyni katolickiej, przy której jest sporo hoteli, a wiele z nich dysponuje swoimi stanowiskami parkingowymi, co ważne jest w tym mieście.
Poniżej znajdziesz mapę z noclegami w Rabacie i Casablance – lepiej skupić się na tych z oceną powyżej 8.0:
Jak poruszać się pomiędzy Rabatem a Casablanką
Zwiedzanie Rabatu i Casablanki jest łatwe i przyjemne. Dzięki temu, że oba miasta dzieli zaledwie 90 km, doskonałym pomysłem jest połączenie ich w jedną wycieczkę. Sami po Maroko poruszaliśmy się wynajętym autem – dojazd z Rabatu do Casablanki zajął nam godzinę. Warto jednak pamiętać, że jazda autem po Casablance jest zupełnie inna niż po Rabacie. W stolicy jest bardzo spokojnie, także na drodze, a parkingi nie są problemem. Casablanca zaś jest bardzo zatłoczona – ostatecznie to ogromne miasto, dużo większe niż stolica. A co za tym idzie, jest bardziej chaotyczna i zakorkowana.
W Casablance widać, że znaki drogowe czy światła są jedynie sugestią, do której nie ma potrzeby się stosować. Często na światłach podchodzić będą także osoby na siłę próbujące myć szyby, oczywiście za opłatą. Jeśli nie zamierzasz płacić lub nie masz drobnych – od razu stanowczo odmów, zanim będzie za późno. I miej oczy dookoła głowy na drodze przez Casablankę, szczególnie, jeśli poruszasz się po niej w godzinach szczytu.

Pomiędzy Rabatem a Casablanką kursują regularnie pociągi oraz autobusy – podróż każdym z tych środków transportu publicznego zajmie około godzinę i nie powinna kosztować więcej niż 7 euro od osoby. Niektórzy decydują się także na taksówki pomiędzy tymi dwoma miastami, tu jednak należy spodziewać się znacznie wyższej ceny, którą najlepiej jest ustalić od razu po wejściu do auta, by uniknąć niespodzianek po dojeździe na miejsce. Zaplanuj swoją podróż tak, by możliwe było także zwiedzanie Rabatu i Casablanki – to miejsca zupełnie inne od tych, z których słynie Maroko.
Zwiedzanie Rabatu i Casablanki – czy warto tu jechać?
Zwiedzanie Rabatu i Casablanki pozwala otworzyć oczy na to, jak różnorodne potrafi być Maroko. I to na tak małej przestrzeni, oba miasta dzieli bowiem zaledwie 90 km. Z jednej strony spokój, harmonia i tradycja Rabatu – stolicy Maroka, zachwycające zabytki, które pozwalają zatopić się w historii miasta i jego klimacie. Z drugiej zaś strony tętniąca życiem, dynamiczna Casablanka, która pełna jest kontrastów, kolonialnych śladów, nad którymi góruje wspaniały, współczesny meczet Hassana II – prawdziwa perła architektury tak wspaniale nawiązująca do tradycji i dziedzictwa kraju.
To zestawienie dwóch światów – tradycji i nowoczesności, spokoju i pędu, ciszy i energii. Zwiedzanie Rabatu i Casablanki pozwala zrozumieć charakter całego kraju. Maroko nie jest jednolite, jednowymiarowe. Nigdy takie nie było i nigdy takie nie będzie. To ogromny kraj, nietuzinkowy, zachwycający i niesamowicie różnorodny. A Rabat i Casablanka są tego doskonałym przykładem.
Mamy nadzieję, że po lekturze tego wpisu nie masz już wątpliwości, że warto zaplanować zwiedzanie Rabatu i Casablanki. Tworzą one pełniejszy obraz całego kraju. Pięknej podróży!



Dziękujemy!
We wpisie tym znajdziesz linki afiliacyjne. Rezerwując nocleg za ich pomocą otrzymujemy małą prowizję, dzięki której utrzymujemy bloga. Cena dla Ciebie pozostaje taka sama, my zaś możemy dalej tworzyć tutaj darmowe treści dla szukających podróżniczych inspiracji. Z góry dziękujemy Ci bardzo za Twoje wsparcie w rozwoju tego bloga.
Wybierasz się w podróż?
- Zobacz nasz interaktywny przewodnik po Malcie, Gozo i Comino w formie e-booków! Idealne kompendium wiedzy na temat Malty i podróży dookoła tego kraju!
- Sprawdź nasz interaktywny przewodnik po Rzymie – Rzymbook!
- Szukasz czegoś bliżej? Przekonaj się jak piękne jest Podkarpackie z naszym przewodnikiem Podkarpackie do zobaczenia!
- Zaglądnij do nas też w social mediach! Tutaj znajdziesz nas na Instagramie, Facebooku i Youtubie!



10 komentarzy
Te miasta pominelismy w Maroku, ale też wyglądają pięknie 😊
Są zupełnie inne niż te, które odwiedziliście 🙂 Warto je zobaczyć.
To miasto ominąłem, może kiedyś wrócę 🙂
Rabat i Casablanca są zupełnie inne od tych najsłynniejszych atrakcji w Maroko 🙂
Niesamowity kraj. Warto odwiedzić 🙂
W Maroku jest co odkrywać 🙂
W tych miastach byłem podczas pierwszej podróży 🙂
Dla nas był to drugi raz w Rabacie, a pierwszy w Casablance 🙂
Bardzo mi się przyda ten wpis, rozważamy podróż do Maroka.
Bardzo nas to cieszy, niech nowe wpisy służą 🙂