Singapur!

Do Bangkoku, skąd mieliśmy lot do Singapuru, dotarliśmy tuż o świcie, gdy miasto dopiero budziło się ze snu, a Khao San tak naprawdę dopiero kładło się spać. Złapaliśmy taksówkę z dworca Morchit i ruszyliśmy ku miastu. Mieliśmy tylko kilka godzin, ale nie mogliśmy sobie darować śniadania mistrzów na naszej ulubionej Rambuttri street. Nawet kilka godzin … Czytaj Dalej Singapur!

Yangon!

Na dworzec pod Yangon dojechaliśmy tuż po 6 rano, złapaliśmy taksówkę i dojechaliśmy do naszego hostelu. W Birmie co do zasady, co jest miłe, jeśli tylko mają wolne pokoje, nie każą czekać do 14 na check in, tylko meldują gości najszybciej jak się da. Szybki prysznic i ruszamy czym prędzej w miasto, które powoli budzi … Czytaj Dalej Yangon!

Mandalaj, Amayabuya, Inwa!

Do Mandalaj dotarliśmy po 5h drogi rozklekotanym, starym busem, w którym ledwo się mieściliśmy. Od razu uderzył nas widok betonowego miasta. Dotąd nie byliśmy przyzwyczajeni do takich krajobrazów w Birmie. Smród spalin od razu uderzył w nozdrza, ledwo wyszliśmy na zewnątrz. Rzuciliśmy bagaże, szybki prysznic i postanowiliśmy najpierw ruszyć do Amaratury i Inwy, Mandalaj natomiast … Czytaj Dalej Mandalaj, Amayabuya, Inwa!

Bagan (Pagan) !

Na wstępie przepraszamy za ilość zdjęć ze wschodu słońca i samego Bagan, niektórym możemy wydawać się nudni i monotematyczni - uwierzcie, i tak zredukowaliśmy ilość zdjęć o połowę, a wybór nie należał do najłatwiejszych. Do Bagan (lub Pagan – również poprawnie) dojechaliśmy autobusem o 3:30. W Birmie, choć jakość dróg pozostawia wiele do życzenia, a … Czytaj Dalej Bagan (Pagan) !

Inle Lake!

Jeszcze tego samego wieczoru, kiedy dojechaliśmy do miejscowości nad jeziorem Inle (Nyaungshwe), postanowiliśmy rozglądnąć się za autobusem do Mandalaj albo Bagan. Wiedząc, że transport przez Birmę zajmuje naprawdę dużo czasu, nawet przy bardzo krótkich odcinkach jest to kilka godzin, nie chcieliśmy tracić czasu. W sumie jak dotąd przyjęło się, że co drugą noc spędzamy w … Czytaj Dalej Inle Lake!

Elephant Family Care!

Z samego rana następnego dnia wyruszyliśmy do upragnionych słoni. Wiedząc, jak są wykorzystywane w Azji przez rozpieszczonych zagranicznych turystów, których muszą całymi dniami, w pełnym słońcu nosić na swoich grzbietach, byliśmy przeszczęśliwi, mogąc jechać w miejsce, które nie ma nic wspólnego z maltretowaniem tych niesamowitych zwierząt. Warto pamiętać, że słonie są zaraz po delfinach i … Czytaj Dalej Elephant Family Care!

Gruzja – podsumowanie i film

Tuż przed kolejną wyprawą czas najwyższy ostatecznie zamknąć na blogu kwestię Gruzji, która to już przecież dawno za nami. Już niebawem przenosimy się do gorącej Azji, tymczasem obecna aura w Polsce niewątpliwie sprzyja przemyśleniom o ośnieżonym, mroźnym i wietrznym Kaukazie. Wyjazd, choć tygodniowy, nie był aż tak długi by rozpisywać się tu podsumowując ową wyprawę. … Czytaj Dalej Gruzja – podsumowanie i film

Kutaisi!

Do Kutaisi ruszyliśmy marszrutką tuż o poranku. W hostelu personel o tej porze jeszcze nie funkcjonował po całonocnej imprezie 🙂 Dystans z Batumi do Kutaisi to jakieś 150km, jechaliśmy ok. 3 h. Tu już mieliśmy spędzić cały dzień z plecakami, jako że wylatywaliśmy nad ranem do Katowic, po spędzonej na lotnisku nocy. Najpierw złapaliśmy na … Czytaj Dalej Kutaisi!

Adżaria – Batumi!

Po kilku godzinach spędzonych w marszrutce, trasie przez oblodzone drogi, które czasy świetności mają dawno za sobą, tak samo jak z resztą nasza marszrutka, udało się bezpiecznie dojechać do Zugdidi. Nie mieliśmy w planie zatrzymywać się w Zugdidi na dłużej, chcieliśmy jak najszybciej dostać się do Batumi, wiedząc, że A. w Zugdidi nie ma już … Czytaj Dalej Adżaria – Batumi!