Apulia – Co zobaczyć na włoskim obcasie

Apulia – obcas włoskiego półwyspu

Apulia, czyli po włosku melodyjnie brzmiąca Puglia. Zlokalizowana jest na południu Włoch, na obcasie buta Półwyspu Apenińskiego. Stolicą regionu jest Bari, do którego z Polski i nie tylko, latają samoloty tanich linii lotniczych WizzAir i Ryanair, dlatego też w ciągu 2 godzin możemy pojawić się w jednym z, naszym zdaniem, najpiękniejszych włoskich regionów. Przy tym, na szczęście, Apulia wciąż nie jest tak popularna, jak włoska Amalfia czy Cinque Terre, które choć piękne, przepełnione są turystami po brzegi. Dzięki temu w Apulii wciąż znajdziemy miejsca, które zachowały swoją autentyczność i prawdziwą atmosferę!

Co zobaczyć w Apulii? Subiektywny przewodnik RudeiCzarne

Apulia potrafi zachwycić widokami i postaramy się zachęcić do wyjazdu w te rejony z całych sił! Dlaczego? Bo włoski obcas to fantastyczne widoki, imponująca historia, architektura, piękne białe miasteczka przeplatane z wapiennymi klifami, zatoczkami, grotami. To zapach kawy i wyśmienitego włoskiego, apulijskiego jedzenia. To wciąż autentyczność, którą tutaj można dostrzeć bez problemu, gubiąc się w małych miasteczkach i białych, krętych uliczkach! Co w takim razie udało nam się zobaczyć w Apulii i naszym zdaniem warto zobaczyć? Przekonaj się sam!

matera we wloszech

Brindisi i pobliskie plaże

Miasto w zasadzie pomijane przez turystów. Nie jest może najpiękniejszym punktem w Apulii, ale może poszczycić się bogatą i imponującą historią. Jeszcze w III w. p.n.e. było bardzo ważnym portem rzymskim, prowadzącym na Bliski Wschód. Śladem czasów świetności jest choćby wielka kolumna Rzymska, postawiona u wrót portu (tutaj kopia, ale oryginał znajdziesz w Palazzo Granafei Nervegna). W Brindisi znajdziesz też imponującą katedrę ukrytą na placu, do którego dojdziesz krętymi i uroczymi uliczkami. Nie przekreślaj tego miasta – tłumów tu nie zaznasz!

Brindisi katedra

A do tego w okolicach Brindisi znajdziesz piękne, piaszczyste plaże! Jadąc drogą wzdłuż wybrzeża od Brindisi w stronę Monopoli, będziesz mijał co chwila piękne wydmy (Dune-Costiere), co jakiś czas wieże stojące tuż przy plaży. Warto porzucić samochód przy drodze i przespacerować się piaszczystym wybrzeżem! Plaże tutaj są naprawdę urocze! 🙂

plaze w okolicach Brindisi

plaze w okolicach Brindisi

Ostuni 

Ostuni czyli Città Bianca, po polsku białe miasto. Nie bez powodu właśnie tak jest nazywane. Bowiem stare miasto Ostuni jest praktycznie całe białe! Majestatycznie ulokowane na wzgórzu gwarantuje piękne widoki na otoczenie! W wąskich uliczkach można poczuć atmosferę tego miejsca – białe kamieniczki, mnóstwo kwiatów, tubylcy na krzesełkach przed domami melodyjnie prowadzący rozmowy o pogodzie. Wróciliśmy tutaj po kilku latach i miasteczko ponownie nas urzekło. Wsród murów starego miasta znajdziesz też katedrę Santa Maria Assunta, która odcina się od białych kamieniczek. Jedno z naszych ulubionych miasteczek w Apulii i wrócimy tu jeszcze nie raz!

ostuni biale miasto

ostuni biale miasto

Monopoli

Niezwykle czarujące miasteczko, które mimo, że coraz bardziej popularne, wciąż zachowało swoją autentyczność. Dla nas najpiękniejszą częścią miasteczka jest stary port, w którym znajdziesz mnóstwo kolorowych, starych łódek rybackich. Monopoli jest idealnym miejscem, by kluczyć labiryntem wąskich, białych uliczek. Aż dotrzesz do Placu Garibaldiego, centrum życia miasteczka! Znajdziesz tu mnóstwo urokliwych knajpek i kawiarenek. A w bezpośrednim sąsiedztwie placu stoi zamek Castello Carlo V i Bastion ze starymi armatami wycelowanymi w stronę morza. W Monopoli znajdziesz też katedrę z pięknie zdobionym wnętrzem, do której warto zaglądnąć choć na chwilkę. Czas tutaj, pośród uliczek i placyków, zdaje się, że płynie dużo wolniej, żyje swoim życiem wśród aromatu kawy i owoców morza…

monopoli zatoka

Barletta

Miasto totalnie nie-turystyczne! I dzięki temu zachowało swoją autentyczność. Pewnie za parę lat turyści dotrą i tutaj, warto więc odwiedzić je jeszcze teraz. Najsłynniejszym zabytkiem Barletty jest zamek Krzyżowców z XI wieku – Castello Svevo di Barletta, zbudowany na planie kwadratu z hexagonalnymi czterema basztami, położony wśród drzew i kwiatów lokalnego parku. Wstęp płatny – 6 euro (ulgowy 3 euro). Znakiem rozpoznawczym Barletty jest wielki posąg Kolosa z Barletty, który według legendy został wyrzucony na brzeg tutejszej plaży w XIII wieku. Posąg przedstawia bliżej nieokreślonego rzymskiego żołnierza. Warto także zajrzeć do Katedry Santa Maria Maggiore, bogato zdobionej na ścianach imponującymi malowidłami. A prócz tego spaceruj uliczkami, z praniem wywieszonym pomiędzy balkonami, z aromatem kawy unoszącym się w powietrzu. To miasto kiedyś zostanie zaatakowane przez turystów, więc korzystaj, póki możesz być tu wśród tubylców, bez tłumów!

barletta w apulii

Polignano a Mare

Bardzo turystyczne, ale jakże malownicze miasteczko! Słynie z kamieniczek położonych na imponujących klifach, ale nie tylko. Bo nie wierzymy, że nie znasz włoskiej piosenki “Nel blu dipinto di blu” znanej pod tytułem “Volare”! To stąd pochodzi jej autor, słynny włoski śpiewak Domenico Modugno! Władze miasteczka na jego cześć postawiły na placu jego pomnik. Polignano a Mare to także piękna plaża z krystaliczną, lazurową wodą, położona pomiędzy klifami. Niby plaża miejska, a widokowo nie brakuje jej niczego! Choć zapewne w lecie jest oblegana przez wszystkich mieszkańców i turystów! Co roku miasteczko przyciąga fanów imponujących acz niebezpiecznie wyglądających skoków do wody podczas eventu RedBull Cliff Diving.

Będąc wśród murów maleńkiego starego miasta, warto wybrać się na jeden z kilku balkoników, skąd możemy podziwiać widoki na klify i stojące na nich domki.

polignano a mare

polignano a mare w apulii

Locorotondo

Duma Apulijczyków, przeurocze miasteczko z deptakami i białymi uliczkami skąpanymi w kwiatach. Warte grzechu i Twojego czasu! Z punktów widokowych możesz podejrzeć słynne trulli na prowincji, o których poczytasz niżej. Zaglądnij do tutejszej Katedry – Saint George Cathedral z pięknymi freskami i malowidłami. To właśnie w Locorotondo po raz pierwszy zetknęliśmy się z ciekawą apulijską tradycją, wieszania nad ulicami kukieł babć/wiedźm ubranych na czarno. Wieszane są w Środę Popielcową i wiszą aż do Świąt Wielkanocnych, kiedy to są palone jako symbol zwycięstwa życia nad śmiercią i wiosny nad zimą!

uliczki locorotondo

locorotondo apulia

Martina Franca

Nazywana czasem także Martina. Niegdyś miasto ukochane przez włoskich bogaczy, budujących tutaj swoje pałacyki – ponoć około 20 oraz  15 kościołów. Eleganckie miasto z pięknym deptakiem wypełnionym knajpkami i kawiarenkami, gdzie można pysznie zjeść i wypić. Po dziś dzień zachowane są barokowe i renesansowe bramy wejściowe do starego miasta. Stare miasto zaś obficie wypełnione jest placykami z pięknymi kamienicami, wymuskanymi. Od czasu do czasu tuż za bramą miasta odbywają się zjazdy starych włoskich samochodów!

Parco dei Trulli

Jeśli chcesz zobaczyć autentyczne, nie-wyremontowane i nie-wymuskane dla turysty trulli, warto pojechać wzdłuż morza na trasie Bari-Polignano a Mare. Przy drodze, na łąkach, znajdziesz mnóstwo porzuconych, bardzo starych trulli.

trulli na prowincji

A czym są trulli? To nic innego jak małe domki, których dach jest przykryty misternie poukładanymi łupkami wapiennymi bez zaprawy. Budowali je chłopi od XIV wieku, chcąć uniknąć wysokich podatków nałożonych przez Królestwo Neapolu. Dlatego zaczęli budować malutkie domki, które dzięki temu, że zostały przykryte dachem bez zaprawy, mogli swobodnie rozbierać kiedy tylko chciano od nich pobrać podatek. Bo przecież podatku nie pobiera się od nie-ukończonych domów! Trulli były więc traktowane jako domy tymczasowe lub nieukończone, dzięki czemu podatek ich właścicieli nie obowiązywał! Okazały się jednak na tyle trwałe, że wiele z nich zachowało się do dziś! W Apulii znajdziesz przy drodze wiele hoteli i apartamentów zbudowanych w stylu trulli, kuszących ciekawymi pokojami.

trulli w okolicach polignano

Alberobello

Alberobello to zdecydowanie jedno z najbardziej turystycznych miejsc w całej Apulii. Ale nie można mu odmówić uroku! Nie bez powodu bowiem zostało wpisane na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO.

Alberobello słynie z malutkich trulli, których tutaj zobaczymy najwięcej. Tutaj też są pięknie wyremontowane. Można je oglądać z jednego z wielu tutejszych punktów widokowych, ale najlepiej jest się po prostu pomiędzy nimi zgubić! Do wielu z nich można wchodzić, jako że znajdziemy w nich sklepy z pamiątkami, małe restauracje i knajpki, ale także możemy testować lokalne wino. Alberobello po dziś dzień zamieszkuje ledwie 11 000 osób, a ci w większości utrzymują się z turystyki. I choć na pewno spotkasz tu wielu turystów, miasteczko jest przepiękne i trzeba je zobaczyć! Odrzuć mapę, szlaki, po prostu zgub się w korytarzykach pomiędzy trulli i poczuj się jak w innym świecie!

alberobello w apulii

Bari

Stolica regionu i największe miasto Apulii! Naszym zdaniem nie jest tak urokliwe, jak pozostałe opisane przez nas miasteczka Apulii, ale warto zatrzymać się tu choć na chwilę. By zaznać tego nieładu, pospacerować po tutejszych placykach starego miasta – Bari Vecchia. Bo to tam jest najbardziej nastrojowo, a zabytków nie brakuje. Nowe miasto – Borgo Murattiamo to typowe centrum życia – sklepy, knajpy, nowsze budownictwo. Jeśli jednak nie masz za dużo czasu, lepiej jeśli poświęcisz go na mniejsze miasteczka i prowincję.

bari zatoka

katedra w bari

Matera (Basilicata)

Co prawda miasto Matera nie leży w samej Apulii, a w Basilicacie, ale jest na tyle blisko, że żal się nie wybrać! Jeszcze w latach 50-tych XX wieku Matera była kulą u nogi włoskiego rządu. Nie było tu prądu, wody bieżącej, szerzyły się epidemie. Ludzie mieszkali w podziemnych jaskiniach dobudowując do nich fasady domów. W latach 80-tych władze Włoch postanowiły zacząć stopniowe przesiedlanie mieszkańców Matery do nowych bloków i kamienic oraz remontować Materę. Duch miasta jednak wciąż żyje! Po dziś dzień spacerując uliczkami Matery, chodzimy wielokrotnie po dachach podziemnych domów. Wielu mieszkańców wciąż w nich żyje sprawiając, że Matera jest jednym z niewielu miejsc na świecie, gdzie ludzie po dziś dzień żyją dobrowolnie w jaskiniach. Ale jakie te jaskinie są niesamowite! W XXI Matera stała się tak popularna, że wiele z nich przerobiono na imponujące podziemne apartamenty, restauracje. A w 2019 roku Matera jest Europejską Stolicą Kultury!

matera we wloszech

PS. To właśnie tutaj kręcono wiele scen słynnego filmu “Pasja” Mela Gibsona.

matera we wloszech

Apulia – informacje praktyczne

Gdzie spać w Apulii

Jeśli chodzi o nocleg, w Apulii każdy znajdzie coś dla siebie! Od backpackerskich hosteli, przez campingi (te otwarte tylko w lecie!), po Bed&Breakfast, Apartamenty i luksusowe hotele. Poza sezonem (a ten we Włoszech zaczyna się w okolicach maja i trwa do końca września), ceny noclegów są dużo niższe niż w szczycie sezonu turystycznego. Warto też rozważyć opcje na portalu AirBnB, w Apulii można znaleźć tam mnóstwo ciekawych i niedrogich, a jakże uroczych mieszkanek.

My spaliśmy w Polignano a Mare w uroczym Bed&Breakfast A Pochi Passi, za który poza sezonem płaciliśmy 30 euro za noc za wielki pokój z łazienką, tarasem i śniadaniem. Zakładamy, że w wysokim sezonie cena może być dużo wyższa. Dlatego też najwięcej jeździmy zimą, wiosną i jesienią i zachęcamy do tego!

Co zjeść w Apulii

O jedzeniu zawsze możemy pisać godzinami, ale postaramy się streścić. Jedno, ważne, musisz pamiętać! W Apulii obowiązuje sjesta (ok. 13:00-16:00)! Zaplanuj sobie więc dobrze swoje posiłki, byś nie chodził głodny w porze lunchu, kiedy to knajpki i restauracje są pozamykane na cztery spusty!

orecchiette w apulii

Włoska kuchnia jest pełna aromatów i smaków, ale w Apulii znajdziesz też coś typowego dla tego regionu! Typową lokalną pastą jest makaron orecchiette z najróżniejszymi dodatkami. Serwowana na ciepło, ale bywa także orzeźwiająca wersja na zimno. Sprawdza się w upalne dni! Jeśli myślisz o przekąsce, spróbuj panzerotto, apulijskie calzone ociekające tłuszczem, ale z nadzieniem z mozzarelli i pomidorów. Bomba kaloryczna, ale pyszna! Cavatelli to kolejna lokalna odmiana pasty, podłużna z wgłębieniem, serwowana z aromatycznym, mięsnym sosem! A także wszelkie owoce morza! Ośmiornice, kalmary, a także jeżowce – te często jedzone na surowo! Musisz też spróbować słodkich lub słonych Taralli – kruchych krążków! I postaraj się po tym i innych przysmakach utrzymać wagę! 🙂

Jak poruszać się po Apulii

Jeśli chcesz zobaczyć jak najwięcej, najwygodniej jest wynająć samochód. Szczególnie, jeśli zastanawiasz się nad tym, by wybrać się np. na Półwysep Gargano. O ile okolice Bari są świetnie skomunikowane autobusami, tak na Gargano wyjazd autobusem jest utrudniony. W Apulii Włosi jeżdżą w stylu południowym, tj. bywa, że nie zwracają uwagi na znaki drogowe, a pierwszeństwo ma ten, kto pierwszy naciśnie pedał gazu. Przyznać jednak musimy, że w porównaniu z Sycylią czy Amalfią, w Apulii samochód prowadziło się bardzo przyjemnie. Wynajmując samochód z lotniska w Bari, zwróć uwagę, czy na lotnisku jest biuro czy też musisz dojechać do centrum. Wypożyczalnie często jednak oferują podwóz pod biuro i na lotnisko w cenie wynajmu samochodu. Wynajmując samochód w marcu w Gold Car, zapłaciliśmy za dzień 2 euro, nie biorąc jednak ubezpieczenia. Świadome ryzyko, ale jeśli nie czujesz się pewnie na włoskich drogach, dokup ubezpieczenie.

Skąd taki tani samochód?

Mała rada sprawdzona na własnej skórze. Rezerwując samochód warto wybierać opcję, którą wciąż możesz anulować. Dlaczego? Dlatego, że ceny każdego dnia się zmieniają. Wiele razy zdarzało nam się rezerwować samochód za dużo wyższą cenę, po czym kilkakrotnie anulować rezerwację, gdyż ceny spadały. Wtedy bezkosztowo możesz anulować rezerwację i od razu założyć nową, z dużo niższą ceną. Dotyczy to tak samo wysokiego sezonu, zdarza się, że kilka dni przed odebraniem samochodu, ceny gwałtownie spadają, dzięki czemu niemal w ostatniej chwili możesz złapać dużo tańszy samochód 🙂 . Tak działamy od kilku lat i dotąd nie zapłaciliśmy za samochód podczas naszych wyjazdów więcej niż 10 euro za dzień. Warto więc regularnie sprawdzać ceny!

samochod w apulii

Parkowanie samochodu w Apulii

Jeżdżąc samochodem po Apulii, musisz pamiętać, by zwracać uwagę na kolory linii na miejscach parkingowych. Miejsca żółte są miejscami zarezerwowanymi, na których nie powinieneś parkować swojego samochodu. Jeśli zobaczysz linie niebieskie, oznacza to, że możesz w tym miejscu zostawić auto, ale musisz uiścić opłatę parkingową. Rozglądnij się więc za parkometrem. Pamiętaj jednak, by mieć przy sobie monety, jako że parkometry w Apulii nie obsługują raczej kart płatniczych. I zwróć uwagę na godziny i dni tygodni, w których wymagana jest opłata (np. w czasie siesty nie płacisz!). Zawsze takie informacje znajdziesz na parkometrze. Zaś białe linie są miejscami bezpłatnymi, na których możesz swobodnie parkować bez opłaty. Zwróć jednak uwagę, czy nie stoi obok znak, który mówi, ile godzin maksymalnie możesz pozostać na tym miejscu.

Kiedy wybrać się do Apulii

Naszym zdaniem warto wybrać się tutaj poza ścisłym sezonem turystycznym i wakacyjnym. Choć Apulia wciąż nie jest bardzo popularnym kierunkiem turystycznym dla obcokrajowców, jest uwielbiana przez samych Włochów. A jako że Włosi co do zasady wyjeżdżają całymi rodzinami na wakacje w sierpniu, odradzamy wyjazd w tym miesiącu. Pamiętaj też, że szczyt lata to upały, gdy ciężko będzie zwiedzać! Dlatego też naszym zdaniem optymalnym czasem na wyjazd jest koniec marca, kwiecień, maj, lub wczesna jesień – koniec września, październik. Jeśli zależy Ci na plażowaniu, postaraj się przyjechać tutaj w czerwcu lub końcem września. Będąc w Apulii kilka lat temu, wybraliśmy się końcem listopada. Pogoda wtedy bywała kapryśna, nie zaznaliśmy za wiele słońca, za to temperatury były przyjemne na zwiedzanie. Tym razem wybraliśmy się początkiem marca i naszym zdaniem, był to strzał w dziesiątkę!

Już niedługo kolejny wpis z Apulii, tym razem z jednodniowego wypadu na Półwysep Gargano! Podzielimy się także naszymi subiektywnymi odczuciami z włoskiego obcasa!

Rudo-Czarny Vlog z Apulii!

A może chcesz pospacerować razem z nami w bardziej wizualny sposób?

Oglądnij nasz Vlog z Apulii i zakochaj się w tym włoskim regionie razem z nami!

A jeśli vlog Ci się spodobał, będziemy wdzięczni, jeśli zasubskrybujesz nasz kanał na Youtube – daje nam to mnóstwo motywacji do tworzenia następnych filmów! 🙂

Masz pytania? Wątpliwości?

Skomentuj nasz wpis lub Napisz do nas – rudeiczarne@gmail.com Zawsze chętnie odpowiadamy na wszelkie wiadomości! 🙂

A może szukasz inspiracji na inne podróże? Sprawdź nasze pozostałe wpisy na https://rudeiczarne.pl/

55 myśli na temat “Apulia – Co zobaczyć na włoskim obcasie

    1. Pamiętamy dobrze White Temple z Tajlandii i też nie zrobił na nas wielkiego wrażenia. Ale Ostuni – Białe Miasto jest przepiękne, a do tego biel przeplatana jest z kolorem kwitnących dookoła kwiatów! 🙂
      Dziękujemy za odwiedziny i pozdrawiamy ciepło 🙂

  1. Apulię znam głównie z Alberobello, które marzę zobaczyć i tam zanocować choć to ponoć dość klaustrofobiczne doświadczenie 😀 No i Lacorotondo – te doniczki z kwiatami są iście instagramowe! Na pewno dla kolorowych łódek udałbym się do Monopoli. Najważniejsze jednak dla mnie jest jedzonko, nigdy nie słyszałam o panzerotto ani orecchiette.

    Świetny przewodnik po regionie! Życzę wspaniałych podróży 🙂

    1. Panzerotto to bomba kaloryczna, ale jaka pyszna! Warta grzechu ten jeden raz! 🙂 Apulia jest bardzo malowniczym regionem, w którym każdy znajdzie coś dla siebie! A noc w trullo musi być ciekawym przeżyciem. Te współczesne są już znacznie bardziej przestrzenne! 🙂
      Dziękujemy pięknie i pozdrawiamy! 🙂

      1. To wszystko wynika z ich niezwykle burzliwej przeszłości, do dziś działa ona na naszą wyobraźnię. 🙂 A faktycznie, na stałe we włoskich klimatach mogłabym się bardzo dobrze czuć. 🙂

        1. To fakt, działa na wyobraźnię! 🙂 A dziś tworzone są specjalne okulary z aplikacją, która pozwala oglądać np Colosseum w Rzymie w takim stanie, jak było wieki temu! Chodzimy w rzeczywistości po ruinach, a okulary pokazują interaktywnie każdą część jak wyglądało kiedyś. Ciekawa przygoda 🙂

          1. A widzisz, o tym nie wiedziałam, jak ta technologia potrafi nam wspomóc wyobraźnię, a ja zawsze stałam i wyobrażałam sobie sama, wczuwałam się. Oczywiście, widziałam obrazy generowane przez programy komputerowe, ale to jednak nie to samo. 🙂

    1. Dlatego też popełniliśmy ten wpis, bo może się przydać tym, którzy się właśnie tam wybierają, a także tym, którzy szukają wakacyjnych inspiracji 🙂

  2. Cudownie przedstawiliście ten rejon Włoch.
    Mój ukochany to Toskania i Marek się wścieka, ile można Toskanię oglądac.Byłam tam już kilkanaście razy.
    My jechaliśmy w szaleńczym tempie z Turcji , przez Grecję i w Albanii wsiedliśmy na prom do Bari.Niestety z Bari jazda na północ i zabrakło czasu na Apulię.
    Całe Włochy to jedna wielka bajka.
    Bedziemy kiedyś w Apulii, a Wasz wpis będzie super przewodnikiem.
    Piękne miasteczka, tylko się zakochac.
    Serdeczności-)

    1. No jasne, że będziecie! I zakochacie się w tym regionie, choć nie dziwimy się, że Toskania ma swoje miejsce szczególne w sercu! 🙂 Toskania nie może się znudzić! 🙂
      Niesamowite, ile Włochy maja do zaoferowania w jednym kraju! Chyba nigdy nie przestanie nas to zachwycać, bo mają dosłownie wszystko 🙂
      Dziękujemy pięknie, Irenko i całujemy mocno!
      PS. słonko wreszcie wyszło?

        1. Oj nie mówiłaś, jakiej temperatury chcesz tylko że pragniesz słońca, więc teraz nadrabia temperaturowo poprzednie, deszczowe tygodnie 🙂 Masz Maltę w Niemczech! 🙂

          1. No pięknie! Pewnie dlatego, że mówiłaś, że za ciepło… 🙁 U nas za to ukrop z Sahary. Ślemy słońce co sił w rękach, mam nadzieję, że dotrze! 🙂

    1. Italia na tyle do zaoferowania, że często trudno się zdecydować, co tu zwiedzać. Bo chciałoby się wszystko! 🙂 Trzymamy mocno kciuki byś dotarla i do Apulii, bo jest przepiękna!

    1. Może warto właśnie tak zrobić? Odrobina szaleństwa i spontaniczności jeszcze nikomu nie zaszkodziła! 🙂 Dziękujemy bardzo!

  3. Gdybym nie urodziła się w polskiej skórze, chciałabym urodzić właśnie we włoskiej.
    Poczytałam z przyjemnością, obejrzałam zdjęcia, na których widać bardzo dobre oko fotograficzne, no i trafiłam na perełkę; vlog. Super ujęcia. Jeśli mogę zapytać, czym kręcicie; pytam o kamerę i ewentualny dron (bo widzę ujęcia z lotu ptaka) i w jakim programie montujecie? Ja używam Adobe Premiere Pro CC, ale dopiero się uczę. Jednak, żeby filmy wychodziły na ciekawym poziomie, trzeba też dobrej ręki do kadrów. I właśnie o te kadry zapytać chciałam w szczególności; jakieś złote rady, jak pogodzić intensywnie spędzany czasu na wyjazdach (u mnie to w przeważającej części góry), z możliwością nakręcenia szybkich, a ciekawych ujęć?
    Radość z odkrywania piękna świata to choroba zaraźliwa, z której nie należy się leczyć. Pozdrawiam – nieuleczalna… 😉

    1. Przygodę z vlogiem zaczęliśmy w zasadzie 4 miesiące temu wiec nadal uczymy się tego fachu 🙂 Wieksza cześć ujęć kręcona jest Olympus OM-D E-M5 mark II + Zuiko 12-40mm f/2.8 oraz dronem Dji Mavic Air. Dodatkowo wspomagamy się GoPro 7. Ostatni film z Amalfii nagrywany już z mikrofonem zewnętrznym także. Uzywamy Sony Vegas do montażu. Zgadza się dobre kadry to podstawa i tego rownież się uczymy 🙂 My już chyba pogodzlismy się z tym że mamy aparat zawsze gotoy w pogotowiu żeby coś nagrać itd. 🙂 Stety/niestety kwestia filmowania jest jakby wpisana w czas który spedzasz w danym miejscu 🙂 Na szczęście potrafimy delektować się nadal miejscem a przy okazji nagrać kilka kadrów. Ważne jest jednak abyś będąć w danym miejscu miała już jakąś wize co chcesz nagrać i w jaki sposób będziesz chciała to zmontować/pokazać widzowi. Taka analiza na miejscu dużo ułatwia bo budujesz sobie niejako scenariusz filmu z danego miejsca. A takie planowanie/umiejętności przychodzą oczywiście z czasem 🙂 Dzięki raz jeszcze za miłe słowa i jeżeli masz więcej pytań zapraszamy do kontaktu 🙂

    1. Właśnie dlatego uwielbiamy podróżować poza sezonem turystycznym, kiedy to nie ma tłumów turystów, a wielu miejscach spotkać można tylko tubylców 🙂

    1. A przy tym ra różnorodność włoskich widoków, miasteczek, prowincji – to chyba nie może się znudzić! 🙂 Życzymy podróży do Włoch jak najprędzej! 🙂
      Pozdrawiamy ciepło!

  4. Miałam kiedyś koleżankę z Bari i pamiętam, że opowieści o jej rodzinnych stronach były bardzo zachęcające. Jeśli latają tanie linie to pewnie przy najbliższej wizycie w Europie się wybierzemy. Pozdrawiamy.

    1. Wybierzcie się, koniecznie! Apulia jeszcze wciąż nie jest tak popularna jak Amalfia czy Wenecja, Rzym…Więc nie ma takich tłumów! A przy tym to miejsce zachowało swoją autentyczność 🙂 Pozdrawiamy ciepło!

  5. We Włoszech byłam dziesiątki razy niestety na obcas nie udało mi się dotrzeć;) Uwielbiam miejsca, które wciąż zachowały swoją autentyczność i nie zostały jeszcze zalane przez rzeszę turystów. Z Waszego opisu i zdjęć zachwyciło mnie miasteczko POLIGNANO A MARE – położone na klifach wygląda zjawiskowo.
    Wielokrotnie mignęły mi w internecie zdjęcia tych małych domków ze strzelistymi dachami i teraz już wiem, gdzie były zrobione, jak faktycznie nazywają się i jaka za nimi stoi historia:)
    Z pewnością muszę tam polecieć tym bardziej, że wspomnieliście, że na chwilę obecną dostępne są połączenia tanich przewoźników:)

    1. Tanie połączenia są dostępne i często można złapać w naprawdę atrakcyjnych zenach, szczególnie poza sezonem! 🙂 A wtedy też jest najpiękniej – plaże puste, nie ma problemów z parkingami czy miejscami noclegowymi. Do wyboru do koloru!
      A widoki zachwycają, to był nasz drugi raz w Apulii i wrócimy tam jeszcze na pewno! 🙂
      Pozdrawiamy ciepło 🙂

  6. Magiczne to wybrzeże i architektura, te miejsca wydają się magiczne i nieosiągalne, a przecież wcale nie są tak daleko 🙂 Dzięki za pokazanie takich cudownych zakątków 🙂

    1. Jest jak najbardziej osiągalne! 🙂 Tym bardziej, że tanie linie lotnicze oferują bilety w naprawdę atrakcyjnych cenach, szczególnie poza sezonem turystycznym! 🙂 A widoki są genialne, więc jak najbardziej polecamy! 🙂

    1. Oj tak, Włochy mają tyle miejsc do zobaczenia – góry, morze, monumentalne i pełne zabytków miasta, malutkie, urokliwe wioski i miasteczka, i wiele wiele innych, że ciężko się zdecydować od czego zacząć! 🙂 Trzymamy mocno kciuki za spełnienie marzenia!

    1. Moze do siesty, przez ktora pol pierwszego dnia chodzilismy glodni, bo o niej totalnie zapomnielismy! 🙂 Oczywiscie zart, powinnismy o tym pamietac! Ale fakt, ciezko sie przyczepic do tych widoczkow! 🙂 Dziekujemy za mile odwiedziny!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.