Jak już pisaliśmy wcześniej, wyprawa do Kazbegi nie była taka prosta. Pierwszego dnia, gdy próbowaliśmy się tam dostać, plan pokrzyżowała nam lawina, która akurat zeszła na drogę do Kazbegi. Cóż, taką wybraliśmy …
Azja
-
-
Wreszcie po kilku miesiącach ciszy nadszedł czas na uzupełnienie wpisów o Gruzji. Przepraszamy za to milczenie, niestety Karolina w szczycie sezonu turystycznego w pracy, nie była w stanie znaleźć czasu na składanie …
-
Do stolicy Gruzji dojechaliśmy pod wieczór, od razu udaliśmy się w stronę naszego hostelu. Swoją drogą jeśli ktoś poszukuje noclegu w Tbilisi w fajnej cenie, świetnej lokalizacji i naprawdę ciekawym miejscu, polecamy …
-
Pomysł, by ruszyć w kierunku Kaukazu tlił się w naszych głowach już od dłuższego czasu. Wiele razy mieliśmy kupować bilety do Gruzji, dotąd jednak jakoś ciągle szybciej wpadały nam w ręce bilety …
-
Po wizycie nad Morzem Martwym, gdzie słońce i pustynne powietrze dało nam dość dobrze w kość, udaliśmy się drogą wzdłuż granicy z Jordanią nad Jezioro Galilejskie, gdzie po kąpieli w Jeziorze, przypominającym …
-
Izrael, Jerozolima – marzenia się spełniają! Izrael i Jerozolima od lat były jednym z naszych większych marzeń, do którego realizacji długo dążyliśmy. Z marzeniami jednak, jak wiadomo, różnie bywa. Niestety nie na …
-
AzjaKambodżaTajlandiaWietnam
PODSUMOWANIE WYJAZDU DO AZJI 2015 – TAJLANDIA, KAMBODŻA, WIETNAM!
przez Rudeiczarne Travel BlogKolejny raz nadszedł czas na to, by podsumować naszą wyprawę, tym razem tą do Azji. Ponownie sprawiło nam to nie lada problem, bo pewnych etapów wcale nie chce się zamykać. Tak samo …
-
Do Polski, jak już wcześniej wspominaliśmy, wracać mieliśmy w pomniejszonej o Konrada i Kamila grupie, oni bowiem jadą jeszcze na miesiąc do Indonezji, gdzie mieli surfować. Nasz samolot z Hanoi wylatywać miał …
-
Kolejny dzień w Hanoi i zarazem ostatni już w Azji rozpoczęliśmy od wizyty w Parku towarzysza Lenina. Jak na niedzielę przystało, wypełniony był po brzegi Wietnamczykami i ich dziećmi świętującymi wolny dzień …
-
Wycieczkę do Ha long zakupiliśmy w jednym z biur turystycznych, których jest mnóstwo w Hanoi, szczególnie w dzielnicy, gdzie znajdował się nasz hostel. Przejrzeliśmy niemal kilkanaście ofert w różnych biurach, ostatecznie wróciliśmy …

