Wyspa Coron
Wyobraź sobie piękny, słoneczny poranek na maleńkiej filipińskiej wyspie…A gdyby tak wsiąść rano na łódkę, zgarnąć swoją maskę i rurkę i wypłynąć w rejsik pomiędzy kolejnymi wysepkami i lagunami? Nie ma na co czekać, Wyspa Coron nie śpi! Słońce już wstało, a wciąż jest tyle do odkrycia! Witamy kolejny dzień na Filipinach wybierając się na całodzienną wyprawę bangką dookoła Coron – atrakcji nie brakuje, rafa koralowa czeka! Ruszamy! 🙂
Island Hopping
Opcji wycieczek jest mnóstwo i większość ludzi przyjeżdża na Coron właśnie ze względu na tzw. Island Hopping. Stąd poprzedniego dnia wszędzie, gdzie dotarliśmy było kompletnie pusto. Tego jednak nie można powiedzieć o wyprawie łódką, których mijasz po drodze masę i zapomnij o tym, że dotrzesz do opuszczonego miejsca, gdzie będziesz eksplorować rafę koralową całkiem sam. Na Coron turyści przyjeżdżają głównie po to, wpadając na jednodniową wycieczkę bangką i następnego dnia opuszczając wyspę. Mało kto zostaje dłużej. My na szczęście mieliśmy tą przyjemność odkryć wyspę także na skuterze i nacieszyć się ciszą i pustką. Jednak Island Hopping na Coronie nie można opuścić!
Z hostelu do portu ruszamy z samego rana – fakt, organizacja w porcie nie należy do najlepszych, segregowanie ludzi ze względu na wybraną trasę wyprawy, oczekiwanie aż zbiorą się grupy. Czas płynie, a Ty chcesz już być wreszcie w wodzie i odkrywać podwodne królestwo. Na szczęście późniejsze widoki wynagradzają oczekiwanie, a przecież wyczekane lepiej smakuje, czyż nie?
Na łódkę dosiada się jeszcze jedna parka Polaków, okazuje się, że z Krakowa (pozdrawiamy Anię i Piotrka!), miłośnicy nurkowania w pełnym tego słowa znaczeniu! Ruszamy po kolejną przygodę!
Kayangan Lake
Pierwszy przystanek – niesamowity Kayangan Lake. Widoki wspaniałe, jednak powoli zaczyna doskwierać tłum, w porównaniu z tutejszą wycieczką, na Boholu był luz. Kolejka łódek, tłum na schodach, kolejka by zrobić zdjęcie.
Ot, nie chciało nam się czekać, pstryknęliśmy dosłownie jedno zdjęcie z góry na zatoczkę, stojąc z boku kolejki i polecieliśmy pływać w jeziorze, w końcu po to się tutaj zatrzymaliśmy.
Uwaga, zakaz pływania bez kamizelki! Tego nie ominiesz, odkąd utopił się tu w tamtym roku turysta, dziś każdy musi pływać w kamizelce, bez wyjątków. Kayangan Lake to zdecydowanie jedno z najbardziej charakterystycznych miejsc, jedno z najbardziej obfotografowanych na całym Coronie. Nie ma się co dziwić – miejsce zachwyca! Scena rodem z bajki – piękne wzgórza okalające lazurowe, słodkie jezioro pośrodku maleńkiej wyspy otoczonej morskimi wodami. Ponoć jest tu najczystsza woda na całych Filipinach. Cóż, jesteśmy w stanie w to uwierzyć! 🙂
Przyznać trzeba, że nie spodziewaliśmy się niczego specjalnego wiedząc, że lunch jest w cenie wycieczki. Otóż błąd! Widzieliście kiedyś, żeby na drewnianej łódce palić grilla? Mało tego, żeby na tym oto grillu smażyć świeżo złowione rybki, kraby, do tego pyszne pieczone warzywa, małże? Pycha! Chyba nigdy nie zasmakowaliśmy tylu i tak różnorodnych owoców morza, co na filipińskich wyprawach łódkami!
To, czym możesz na pewno być zawiedziony to wielce rozsławiane wraki podczas wycieczki Island Hopping. Tak, wraki są, ale przyznać trzeba, że nie tego się spodziewaliśmy. Znaleźliśmy bowiem tuż przy brzegu maleńki fragment zatopionego statku, który ledwo się zachował, a zachwalano ów wielokrotnie jako wielki, olbrzymi wrak. Nic specjalnego, nie nastawiaj się na nic szczególnego.
Rafa koralowa
Rafa koralowa jednak jest całkiem ciekawa, choć przyznać trzeba, że ze wszystkich odwiedzonych przez nas filipińskich wysp, na Boholu była najbardziej różnorodna. Tu jednak, dookoła Coron, znajdziesz mnóstwo niesamowitych podwodnych formacji, masę kolorowych ryb, mureny, wielkie barakudy, olbrzymie rozgwiazdy. Tym razem na żółwie się nie natknęliśmy, trudno się jednak dziwić, robi się naprawdę tłoczno. Warto jednak odpłynąć nieco od swojej grupy i eksplorować podwodny świat z dala od wszędobylskich łodzi. Pod wodą czas tak szybko płynie, że ani się nie zorientujesz, kiedy minęła godzina i czas wracać na łódkę. PS. Pamiętaj, by się nasmarować kremem z filtrem, ale mówimy o prawdziwym filtrze, w stylu 50, a nawet większym. Filipińskie słońce jest inne, bardzo silne, dużo silniejsze niż w innych odwiedzonych przez nas azjatyckich zakątkach. A w wodzie, jak to w wodzie, słońca nie czujesz 🙂
Nie moglibyśmy zapomnieć o swoich korzeniach i nie pozdrowić ciepło naszego rodzinnego miasta – pięknego Krosna i nie pstryknąć choć jednego zdjęcia z dowodem na to, że nie zapomnieliśmy! Pozdrawiamy nasze ukochane Krosno!
Łódki-bangki mają jeszcze jeden, niewątpliwy plus – genialne miejsce, by zwyczajnie się zrelaksować! 🙂
I jeszcze jedno! Nic nie daje tyle radości, co słońce! Niech się wszyscy chowają do cienia, Karolina i tak uparcie będzie łapać każdy promień słońca (to nic, że potem będzie wyć, że wszystko piecze! 🙂 ). Chować się można na Malcie na co dzień, ale na Filipinach…? Nie ma mowy!
Zachód słońca w Coron
Po powrocie do Coron Town, pełni wrażeń, po całym dniu spędzonym w słońcu na odkrywaniu nowych miejsc, pływaniu non stop i eksplorowaniu podwodnego świata, powinniśmy być chyba zmęczeni? Szkoda czasu na zmęczenie, skoro słońce chyli się ku zachodowi, trzeba wyspinać się na tutejszy szczyt z krzyżem, by podziwiać zachód słońca! 742 schody? W tutejszym upale nie było łatwo, w zasadzie tempo nadawało słońce zniżające się nieubłaganie. Nie było szansy, by nie zdążyć, bowiem z sekundy na sekundy niebo zmieniało swoje odcienie. Na szczyt w zasadzie wbiegliśmy, jednak wyspa Coron i okoliczne wysepki o zachodzie słońca tworzą niezapomniany widok! 🙂
I do tego ogromny krzyż na szczycie, w końcu Filipiny to bardzo religijny kraj! Pod tym względem bardzo przypomina nam się Meksyk – na Filipinach kościoły są wznoszone w podobnym, kolonialnym stylu. A krzyż góruje nad całą wyspą!
Jeśli zaś masz jeszcze choć trochę siły, warto skorzystać z tutejszych gorących źródeł! Tak, gorących źródeł! Mowa o Maquinit Hot Springs – miejscu uwielbianym tak przez tubylców jak i przyjezdnych! Warto wybrać się po zmroku, za dnia temperatura byłaby nie do wytrzymania! Idealny pomysł na wieczór po dniu pełnym atrakcji! Nie spodziewaj się jednak dziczy i pustek – teren ogrodzony, wstęp płatny, prysznice, bar….mocno skomercjalizowane, jednak ostatecznie mało co tak relaksuje jak ciepła kąpiel z zimnym piwem w ręce po dniu pełnym wrażeń… 🙂
Z Coron zaś o świcie czas ruszyć do słynnego El Nido – miejsca, które każdy odwiedzając Filipiny, zaznacza na swojej mapie jako konieczność! I tam na nas czekała mała niespodzianka, ale o tym w następnym wpisie! 🙂 Tymczasem dobrego dnia, Kochani! 🙂
38 komentarzy
Tak będzie w raju! ??? Mam nadzieję, że i my kiedyś zażyjemy takich dobroci. Świat jest taki piękny. Czekam z niecierpliwością na kolejny wpis! ?
WBrew pozorem tej raj nie jest taki odległy 🙂 Kolejny wpis już o El Nido i również w podobnie pełnym błękitnych wód i plaż wydaniu 🙂
Jakie to piękne miejsce! Wygląda jak raj!
Z pełną odpowiedzialnością Coron można nazwać rajem 🙂
Doskonała miejscówka na aktywny odpoczynek. Te kolory, woda i słońce. Świetne klimaty.
Potwierdzamy w 100%! Z miłą chęcią przenieślibyśmy sie tam znowu pomimo że żyjemy na Malcie gdzie błękitu wody, plaż i słońca nie brakuje 🙂
Jak pięknie! BYliście może w Australii Na Whiethave Beach? Jak nie to polecam, a ja zacznę chyba polować na Waszą destynację 🙂 bawcie się dobrze i piszcie jak najczęściej!
Australia jeszcze wciaz przed nami, ale polujemy? Filipiny polecamy z calego serca, jak bedziesz sie wybierac – daj znac! Pozdrawiamy cieplo z Malty! ☺️??
Oj, wraki są, tylko leżą tak około 30-40 metrów pod wodą, i w trochę innym miejscu. Ale są niesamowite, oraz, co zapewne zobaczycie jeszcze kiedyś, całkiem duże. To, co widzieliście to fragment barki japońskiej floty ewakuacyjnej. Mało imponujący, lecz też ciekawy 🙂 Natomiast podwodne życie przednie, a krajobrazy rajskie 🙂 Czekamy na dalsze wpisy 🙂
Tak, tak, wraki wiemy, ze sa, ale te, ktore mozna ogladac podczas Island Hopping nie naleza do najbardziej imponujacych. Ale nastepnym razem bedziemy podziwiac te na prawdziwych glebinach- 19 maja zaczynamy wreszcie kurs nurkowania, wiec trzymajcie kciuki! ☺️?
Super to wszystko wygląda,bardzo ładne fotki! My wróciliśmy z Wietnamu i polecmy Halong Bay:)Filipiny też są na naszej liście. Pozdrawiamy!
W Wietnamie i Halong Bay bylismy 2 lata temu, tez pieknie, aczkolwiek kolory na Filipinach niepowtarzalne! Polecamy goraco!☺️??☀️
Zachwycające miejsce, w szczególności ten intensywnie niebieski kolor wody. Sama opcja takiego zwiedzania jest też bardzo ciekawa.
Dziekujemy pieknie, nas kolor wody rozkochal w Filipinach! Pozdrawiamy slonecznie! ☺️☀️
Takiego rajskiego pobytu właśnie mi potrzeba! Coś przemarzłam po tej zimie 🙂
W takim razie nie pozostaje nic innego niz spakowanie plecakow/walizek i w droge! ? Pozdrawiamy cieplo, tym razem z Sycylii! ☀️??
O mamuniu co za kolor wody^^ turkus, lazur i błękit w takiej dawce-niemal śmiertelnej:-p
Oj wrecz przeciwnie, filipinskie kolory pobudzaja i dodaja energii! Polecamy! ?☀️?
Przepiękne widoki !
Dziekujemy pieknie, pokochalismy Filipiny i mamy nadzieje, ze zarazimy tym jak najwiecej osob! Pozdrawiamy cieplo! ☺️☀️☺️
Przepięknie tam, dzięki za obszerną i ładną fotorelację 🙂
Dziekujemy pieknie i zapraszamy do kolejnych wpisow, jeszcze czeka kilka miejsc do zdania relacji i pokazania zdjec z naszych Filipinskich wojazy! Pozdrawiamy slonecznie, tym razem z Sycylii! ☺️☀️??
Uwielbiam wasze zdjęcia. Zawsze nastrajają mnie pozytywnie.
Bardzo miło nam to słyszeć 🙂 Już niedługo kolejny wpis o El Nido z perspektywy skutera 🙂
Bardzo ciekawy blog. Dodałem go do moich zakladek na pewno tu wrócę.
zapraszamy częściej! 🙂
Chyba bym cały dzień nurkowała w takiej wodzie!
Oj tak 🙂 Do tej pory mieliśmy okazję tylko snorkelować i nurkować na bezdechu, ale od tego roku jesteśmy certyfikowanymi nurkami więc kolejny raz na Filipinach na pewno będziemy znacznie dogłębniej explorować podwodny świat 🙂
Rafy koralowe i ich bogadztwo powala na kolana! Piekny kolor wody, Filipiny zdecydowanie się wpisują w moją listę must see:) balsam dla oczu
Nie możemy doczekać się kiedy kolejny raz tam powrócimy 🙂 Podwodny świat uzależnia podobnie jak podróże 🙂
Z chęcią bym tam teraz pojechała!
Warto, naprawdę warto! 🙂 Pozdrawiamy ciepło 🙂
Jaki wspaniały odskok od naszej szarej zimy. Woda, rafa, ryby, słońce…bajka.
Raj na ziemi! 🙂
Niezwykłe wrażenia robią te wraki pod wodą, z jednej strony podziwiamy je, z drugiej zastanawiamy się nad ich tragiczną przeszłością.
Nie wszystkie podwodne wraki mają tragiczną historię. W dzisiejszych czasach wiele statków jest zatapianych dla nurków, by obrastały rafą koralową i stały się atrakcją 🙂
I to jest właśnie miejsce, w które należy się udać. Zazdrościmy.
oj trzeba i warto, widoki zapierają dech! pozdrawiamy cieplutko! 🙂