Początek wyprawy do Azji!

przez Rudeiczarne Travel Blog

IMG_20151006_100028IMG_20151006_102235
Po 5 godzinach spędzonych w nocnym autobusie do Warszawy, 5 godzinach spędzonych na lotnisku w Warszawie, 5,5 godz lotu z Warszawy do Doha, wylądowaliśmy w Doha w Katarze. Niestety mamy tylko 3,5 godz przesiadki, więc nie załapaliśmy się na darmowy objazd po Doha. Z drugiej strony widoczność jest taka, że i tak za wiele byśmy nie zobaczyli. Jednak już po samym lotnisku widać, jak bogaty jest to kraj. Wszystko tu jest wielkie, nowe, błyszczące, czyste, luksusowe. Choć pierwsze, co uderzyło nas na tym lotnisku, to błogi spokój i cisza. Nie ma tłumów turystów przepychających się z walizkami, wszędzie jest mnóstwo przestrzeni, gdzie można się zrelaksować i odpocząć przed podróżą. My aktualnie leżymy w zamkniętym pokoju z leżaczkami, jest tu może max 10 osób, każdy może się rozłożyć i zdrzemnąć.

IMG_20151006_165050

Pokój modlitw z podziałem na płec, odpowiedni stroj jest niezbedny

IMG_20151006_174123IMG_20151006_192457
Tym razem nie jedziemy sami, gdyż jest z nami Konrad, Kostek, Bartek, a w Bangkoku czeka już na nas Kamil.
O 21 tutejszego czasu wylatujemy do Bangkoku, dokąd będziemy lecieć 6,5 godz. Tam wylądujemy o 7 rano tamtejszego czasu, gdyż warto pamiętać, że cały czas od Bangkoku do końca podróży będziemy +5 godz do przodu względem Polski.
Może delikatnie przybliżymy plan naszej 3-tygodniowej podróży po Tajlandii, Kambodży i Wietnamie.

Zaraz po przylocie do Bangkoku jedziemy do hostelu zostawić rzeczy i ruszamy w miasto, gdyż następnego dnia chcemy ruszyć do miejscowości Ayutthaya na północ od Bangkoku, gdzie znajdują się piękne ruiny świątynne. Wieczorem wracamy do Bangkoku i spędzamy tam jeszcze jeden dzień penetrując miasto. Wieczorem udajemy się samolotem do Siem Reap do Kambodży – wylądujemy ok. godz. 21, dzięki czemu następnego dnia będziemy mogli od samego rana zwiedzać Angkor Wat, gdzie na pewno zejdzie nam cały dzień. Kolejny dzień planujemy spędzić w świątyniach usytuowanych niedaleko Siem Reap. Mieliśmy w planie odwiedzić Koh Ker, ale jest to 120 km od Siem Reap, a ponoć jest dużo lepszych świątyń w okolicy. Wieczorem chcielibyśmy ruszyć nocnym autobusem do Sihanoukville, skąd odpływają stateczki na wyspy Koh Rong. Czy uda nam się pojechać na wyspę, okaże się w Siem Reap, gdyż jeśli prognoza pogody pokaywać będzie deszcze, zrezygnujemy z wyspy i pojedziemy prosto do stolicy Kambodży Phnom Penh. Jednak nie ukrywamy, że na wyspie nam bardzo zależy, gdyż jest ona uznawana za jedno z najpiękniejszych miejsc w Kambodży- rajskie plaże, domki z pali na plaży, rafa koralowa, lazurowa woda. Tak, bardzo tam chcemy jechać! W Phnom Penh zamierzamy spędzić 2 dni zwiedzając miasto, dalej zaś ruszyć, najpewniej autobusem do doliny Mekongu w Wietnamie i Ho Chi Minh. Tak naprawdę to, jak będzie wyglądać nasze zwiedzanie Wietnamu zależy w dużej mierze od tego, jak sprawnie nam do tej pory będzie szło. Czas mamy dość ograniczony, więc rozsądek podpowiada, by kupić loty i nie tracić czasu na podróżowanie pociągami/autobusami po Wietnamie, jednak z doświadczenia wiemy, że podróż weryfikuje wiele planów, tak samo, jak spotkani po drodze ludzie przemierzający tą samą trasę, co my. Poza tym widoki z autobusu czy pociągu są zawsze o niebo lepsze niż samolotowe, a to jednak kusi 🙂 Dlatego też lotów jeszcze nie kupowaliśmy, ceny nie idą jakoś gwałtownie w górę, a nie chcemy na tyle być uwiązani. Dalej zmierzamy w kierunku Da Nang, Hue, Hoi An. Tam spędzimy jakieś 3 dni, potem zaś uderzamy do Hanoi i oczywiście najsłynniejszej w tym rejonie Zatoki Halong, której doczekać się już nie możemy. Jeśli tylko czas nam pozwoli, bardzo chcemy zdążyć jeszcze odwiedzić Sapę, na północ od Hanoi w górach, gdzie można podziwiać pola ryżowe na zboczach zielonych gór. Jeśli nie zdążymy to niestety z Hanoi mamy lot powrotny 26 października.

Tak po krótce wygląda plan naszej podróży. Mamy świadomość, że 3 tygodnie to stanowczo za mało na to, co chcemy zobaczyć i w każdym z tych krajów można spędzić nawet kilka miesięcy i nie mieć dość. Niestety my więcej czasu nie mamy, ale będziemy starać się zobaczyć jak najwięcej. Plan może ulec delikatnej zmianie i może do niego dojść parę pozycji, gdyż tak jak mówiliśmy, podróż i spotkania innych backpackersów weryfikują plany.

Teraz podróżujemy w 5 osób, jutro dołącza do nas Kamil. Na razie do Siem Reap na pewno będziemy razem, jak się dalej nasze wspólne losy potoczą – czas pokaże. W 6 osób może nam się podróżować ciężko, zawsze bowiem jest tak, że każdy ma inne priorytety i sposób zwiedzania. Jeśli będziemy tracić więcej czasu razem niż osobno, to pewnie zdecydujemy się rozdzielić. Zobaczymy 🙂 Ale na pewno będzie bardzo wesoło!
Post ten jest delikatnie opoźniony, gdyż aktualnie jesteśmy trzeci dzień w Bangkoku. Internet tu jest tragiczny! Wpis z Bangkoku mamy nadzieje, ze uda sie wrzucic jeszcze dzis, a tymczasem pozdrawiamy z tego szalonego miejsca! 🙂

IMG_20151007_085806IMG_20151007_093143

Sprawdź także

Zostaw komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

Ta strona korzysta z plików cookies (tzw. ciasteczka). Możesz zaakceptować pliki cookies albo wyłączyć je w przeglądarce, dzięki czemu nie będą zbierane żadne informacje. Czy akceptujesz wykorzystywanie plików cookies? Akceptuj Dowiedz się więcej